Feminatywy w Lasach Państwowych – regulacja nie do wdrożenia w nadleśnictwach
Od wielu lat ustawodawca deklaruje słuszną wolę przeciwdziałania dyskryminacji w zatrudnieniu. Niedawno pojawiła się nowelizacja kodeksu pracy w tym zakresie.
Od wielu lat ustawodawca deklaruje słuszną wolę przeciwdziałania dyskryminacji w zatrudnieniu. Niedawno pojawiła się nowelizacja kodeksu pracy w tym zakresie.
W ostatnim czasie w mediach pojawiło się zdjęcie rzeczy, które nie przystoją leśnikowi (jak chodzenie z reklamówką z supermarketu itd.). Znamienne jest, że informacje o wytycznych Lasów Państwowych w tym zakresie wyciekły z wewnętrznej narady. Ktoś najzwyczajniej zrobił zdjęcie i opublikował to dalej w mediach społecznościowych.
Gdy już faktycznie skończyła się pandemia wywołana przez koronawirusa, do polskiego prawodawstwa wpisana została możliwość pracy zdalnej. Nadleśniczowie stają przed wyzwaniem wdrożenia (lub nie) nowych przepisów zawartych w kodeksie pracy.
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie posiłków profilaktycznych i napojów (Dz. U. nr 60 poz. 279) pracodawca ma obowiązek nieodpłatnie zapewnić pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych: posiłki w formie jednego dania gorącego; gdy pracodawca nie ma możliwości wydawania posiłków ze względu na rodzaj wykonywanej przez pracownika pracy lub ze względów organizacyjnych, wówczas może zapewnić w czasie pracy korzystanie z takich posiłków w punktach gastronomicznych albo przyrządzanie posiłków przez pracownika we własnym zakresie z otrzymanych od pracodawcy produktów.
Czy za picie alkoholu w pracy nadleśniczy może zwolnić z pracy? Słyszałem o przypadkach, gdzie koledzy za takie wybryki dostawali co najwyżej naganę i mieli „obciętą” trzynastkę, ale nikogo nie wyrzucili za to z pracy.
Zostałem zwolniony z pracy w trybie dyscyplinarnym za rzekome pijaństwo. Przez 14 lat mojej pracy na stanowisku leśniczego cieszyłem się nienaganną opinią. Teraz nie tylko straciłem pracę, ale i dobre imię, bo wiadomo, że lokalna społeczność z miasteczka oraz koledzy patrzą teraz na mnie jak na pijaka.
Czy należy mi się pieniężne zadośćuczynienie za to, że nadleśniczy odwołał mnie z urlopu? Musiałem natychmiast wracać, mimo sporej odległości, a co dla mnie najważniejsze, straciłem dorywczą, wakacyjną pracę, na którą umówiłem się już kilka miesięcy temu. Dla młodego podleśniczego taka praca jest sporym zastrzykiem gotówki.
Jestem zatrudniony na stanowisku leśniczego. W czerwcu przebywałem na trzytygodniowym urlopie wypoczynkowym. Byłem wraz z rodziną na Słowacji. Przed wyjazdem przekazałem leśnictwo zgodnie z przepisami swojemu podleśniczemu.
Jestem leśniczym z prawie 30-letnim stażem leśnika. Obecnie przebywam na chorobowym. Kilka tygodni temu, podczas poprawiania szacunków brakarskich, miałem zawał. Byłem wtedy w lesie sam, po godzinach pracy, bo poprawki zgodnie z poleceniem inżyniera nadzoru musiały być gotowe na rano.
W marcu 2007 r. rozwiązano ze mną umowę o pracę. Byłam pracownikiem administracji w jednym z nadleśnictw południowej Polski. Otrzymałam wówczas odprawę pieniężną, bo przyczyna mego zwolnienia leżała po stronie nadleśnictwa. W październiku pojawiła się możliwość ponownego zatrudnienia mnie na to samo stanowisko, w tym samym nadleśnictwie co uprzednio. Zapowiedziano mi jednak, że będę musiała zwrócić otrzymaną odprawę, jeśli chcę być przyjęta ponownie. Czy tak stanowi prawo? Czy mogę zwolnić się jakoś z tego obowiązku?