2 lutego 2008

Strych

Bez oficjalnej zgody szefa zaadaptowałem strych, zrobiłem tam cztery pokoje i łazienkę. Szef najpierw w luźnych rozmowach obiecał zgodę, później jednak się wycofał, a ja zostałem na lodzie. Już wcześniej wymieniłem w domu kilka rzeczy z przestarzałego wyposażenia (zwłaszcza w łazience), choć był to obowiązek nadleśnictwa, które jednak jak zawsze tłumaczyło, że akurat nie ma na to środków. Teraz zależy mi na odzyskaniu choć części poniesionych wydatków (a były one spore), bo za kilka tygodni kończę pracę w Lasach i wyjeżdżam do pracy w Szwecji. W opisanej sytuacji zasada jest jasna: jeśli strony najmu nie postanowiły inaczej (patrz umowa, którą pracownik uprawniony do bezpłatnego mieszkania zawiera z nadleśniczym po przyznaniu konkretnego mieszkania służbowego), najemca może wprowadzić w budynku mieszkalnym i gospodarczym jakiekolwiek ulepszenia i zmiany wyłącznie za zgodą wynajmującego i na podstawie umowy zawartej w formie pisemnej, w której określony będzie sposób rozliczeń z tego tytułu. Pan takiej zgody w wymaganej formie nie uzyskał, a zatem dokonał Pan adaptacji strychu bezprawnie. Nie ma zatem podstaw do rozliczeń z tytułu poniesionych wydatków.

7 listopada 2007

Paczki świąteczne

Jestem podleśniczym, a moja żona pracuje w biurze tego samego nadleśnictwa. Mam przedświąteczne pytanie o paczki dla dzieci. Czy rodzice, którzy pracują w tym samym nadleśnictwie powinni odebrać dla swojego dziecka podwójną paczkę na święta – za tatę i za mamę? Czy też – jak interpretują to w nadleśnictwie – macie jedno dziecko, więc dostaniecie jedną paczkę? Dziecku smutno, bo koledzy w szkole, których rodzice pracują w różnych instytucjach chwalą się, że i tata przyniósł, i mama. A przecież oboje z żoną odprowadzamy składki na rzecz Funduszu Świadczeń Socjalnych. Na dodatek w naszym nadleśnictwie bywa tak, że jedne dzieci dostają „bogatsze” paczki, a inne biedniejsze. Czy to sprawiedliwe i zgodne z prawem?

1 listopada 2007

Mandat dla myśliwego

Pełnię obowiązki leśniczego w leśnictwie, w którym jest obwód łowiecki. Chciałbym się dowiedzieć, czy to, że myśliwi mogą dniem i nocą bezkarnie poruszać się wszystkimi drogami leśnymi, nawet tam, gdzie są ostoje zwierzyny i zakazy wstępu, bez uprzedniego zgłoszenia i zgody leśnika, to samowola, na którą leśnicy przymykają oczy, by dobrze żyć z myśliwymi, czy może jakiś niepisany zwyczaj? Czy też ma to jakieś podstawy prawne? Chciałbym tę sprawę uregulować w moim leśnictwie zaraz od początku mojej pracy. Poprzednileśniczy był także myśliwym i obecnie przejąłem ,w spadku” myśliwych panoszących się po całym lesie. Ostatnio wystawiłem mandat myśliwemu, który z rodziną wjechał na grzyby na teren ostoi. Stąd zamieszanie i pytanie.

17 czerwca 2007

Rozjechana sarna

Wracając w maju z weekendu cudem ominęliśmy sarnę rozjechaną na drodze (szosa powiatowa). Widać było, że już niejeden samochód na nią najechał. Poinformowałem o tym fakcie miejscowego leśniczego i jestem oburzony jego zachowaniem. Leśnik odmówił usunięcia zwierzyny twierdząc, że nie leży to w jego kompetencjach. Czy miał prawo tak się zachować? Przecież to on zarządza lasem w imieniu Skarbu Państwa i według mnie to do niego należy zgłaszać takie przypadki i oczekiwać reakcji, tj. usunięcia przejechanej zwierzyny.

17 czerwca 2007

Odszkodowanie za sarnę

Nie jestem leśnikiem, ale już od 60 lat wielkim miłośnikiem lasu. Jestem też wiernym czytelnikiem „Lasu Polskiego”. Kilka dni temu miałem zderzenie z sarną na drodze. Cała prawa część auta rozbita. Wezwałem policję, licząc na to, że będę mógł wnioskować o odszkodowanie. Wszyscy radzili, aby zwrócić się do Lasów albo myśliwych. Następnego dnia byłem w miejscowym nadleśnictwie, by się dowiedzieć, jakie kroki podjąć, by uzyskać odszkodowanie. Dowiedziałem się, że w takim przypadku nic mi się nie należy i lepiej byłoby dla mnie, gdybym zderzył się z niedźwiedziem, bo wtedy dostałbym rekompensatę. Czy może mi Pani wyjaśnić tę sprawę i czy mam jeszcze jakąś szansę gdzieś skutecznie monitować? Przecież ta sarna należy do Skarbu Państwa i jako właściciel musi być on za nią odpowiedzialny? Czyli to od leśników powinienem dostać odszkodowanie!

2 maja 2007

Wiosenna impreza

Nadleśniczy zorganizował dla nas wiosenną imprezę integracyjną w odległym zakątku nadleśnictwa. Wszyscy dostaliśmy polecenie uczestnictwa w tej imprezie. Mimo, że jest to spora odległość (60 km) i musiałbym dojechać tam własnym samochodem, odmówiono mi delegacji. Główna księgowa powiedziała, że mi się ona nie należy, bo taki wyjazd, to tylko dobra zabawa – jak to na takich imprezach bywa – a nie żadne wykonywanie obowiązków. Czy ma rację? W związku z zaistniałą sytuacją odmówiłem uczestnictwa w tej imprezie, za co – jak usłyszałem – poniosę konsekwencje.

2 kwietnia 2007

Sublokatorka

Kilka lat temu objąłem leśnictwo. Niestety, wdowa po moim poprzedniku nie chciała się wówczas wyprowadzić z leśniczówki, odrzucała też kolejne mieszkania zastępcze, które proponowało jej nadleśnictwo. No i stało się tak, że od prawie 10 lat mieszkam w leśniczówce z sublokatorką. Ona na piętrze, ja z żoną i synami na parterze. Jest to mała leśniczówka, mamy ciasno, nawet nie mam na miejscu kancelarii, bo nie było gdzie jej ulokować. W związku z podziałem mamy też m.in. bardzo niekorzystny układ pomieszczeń. Kiedy patrzę na moich kolegów leśniczych, którzy mieszkają sami w leśniczówkach, aż mi żal. I rodzi się pytanie, bo przecież to leśniczówka. Czy jako taka nie przysługuje ona tylko leśniczemu? Moja sublokatorka miała tu mieszkać, według obietnic nadleśniczego, tylko przejściowo, aż zechce się wyprowadzić do jakiegoś innego lokum. Ale tak się przecież nie stanie, tymczasem nam w czerwcu powiększy się rodzina. Nie wiem, jak sobie poradzimy. Czy jest szansa na pozbycie się takich lokatorów z leśniczówki?

2 marca 2007

Trzynastka 3

W październiku straciłem pracę w nadleśnictwie – rozwiązano ze mną umowę bez wypowiedzenia i podobno – według słów kadrowej – właśnie w związku z tym nie dostałem w tym roku „trzynastki”. A przecież przepracowałem 10 miesięcy w tym roku, i to pełnych, więc uważam, że mi się należy. Kto ma rację? Słyszałem też, że w innych nadleśnictwach tak nie jest, że nawet jak kogoś zwolnili, to „trzynastkę”, albo choć jej dużą część, jeszcze wypłacali. Proszę o podanie odpowiedniego przepisu prawnego, który coś o tym mówi.

2 marca 2007

Trzynastka 2

Z dniem 1 września w wyniku porozumienia pracodawców zmieniłem miejsce pracy, przechodząc do pracy w innym nadleśnictwie. Czy za okres przepracowanych 4 miesięcy u nowego pracodawcy otrzymam część „trzynastki”?

2 marca 2007

Trzynastka

Zakończyłem pracę w jednym nadleśnictwie, w którym pracowałem 4 lata, do końca lutego 2006 roku. Przeprowadziłem się na drugi koniec Polski, gdzie znalazłem pracę w innym nadleśnictwie od 1 kwietnia 2006 roku. Czy za 2 miesiące przepracowane w moim poprzednim nadleśnictwie należy mi się proporcjonalna wysokość „trzynastki”? Czy w drugim nadleśnictwie taką nagrodę dostanę – i w jakiej wysokości? Pracuję tu prawie rok, czy otrzymam już pełną ,trzynastkę”?

idź do strony: