19 sierpnia 2021

Bieszczady. Dla tych, którzy lubią chodzić własnymi drogami

Ta opowieść ma początek, ale nie ma końca. Tak zaczyna się jeden z rozdziałów książki Adriana Markowskiego, jednak odnoszę wrażenie, że można by to odnieść do całej, niezwykle barwnej opowieści autora o malowniczych Bieszczadach. Na pierwszy rzut oka ta książka może wydawać się przewodnikiem po terenach, które hipnotyzują swoim pięknem każdego miłośnika gór. I w pewnym sensie tak właśnie jest. Warto zabrać ją na wakacje i wraz z nią przemierzać kolejne szlaki, szukając swojej własnej ścieżki, ale nie można powiedzieć, że jest to typowy przewodnik, jakich wiele na sklepowych półkach. To raczej reportaż, w którym autor zagląda głębiej, prowadzi czytelnika po drogach i dróżkach, które prześwietla na wskroś, nadając metaforyczne znaczenie zarówno górom, jak i przyrodzie ogółem. Bo przecież wszyscy możemy podziwiać góry, ale każdy z nas odkryje w nich coś innego.

20 maja 2020

Z petardą na kłopotliwego niedźwiedzia (20/2019)

W Bieszczadach specjalnie przeszkolone osoby będą odstraszać niedźwiedzie od zabudowań gospodarskich. Na razie w gminie Solina, ale niewykluczone, że podobne zabiegi zostaną w przyszłości zastosowane także w innych rejonach. Niedźwiedzi w Bieszczadach przybywa – i to w szybkim tempie. Tylko na obszarze Nadleśnictwa Baligród żyje – wg danych z wiosennej inwentaryzacji – ok. 30 niedźwiedzi. Bytują na 20 tys. ha, zatem zaczyna być im ciasno, a możliwość napotkania brunatnego drapieżcy przez człowieka jest bardzo prawdopodobna – nie tylko w lesie.

20 marca 2019

Marszałek i książę idą za żubrem (03/2019)

W marcu 1975 r. przyjechał do Polski z nieoficjalną wizytą prezydent Jugosławii Josip Broz-Tito. Miał na koncie mnóstwo łowieckich sukcesów, ale w bogatej kolekcji trofeów brakowało mu żubra. Gościnni Polacy otworzyli przed nim bramy Bieszczadów.