Producenckie nowości

Fot. Mat. reklamowe

Jesień i początek zimy to w motoryzacji często czas pokazywania nowości. Dacia końcem 2025 r. bardzo poważnie potraktowała uwagi klientów i wprowadziła nowe, dużo bardziej atrakcyjne konfiguracje dostępne dla modeli Duster i Bigster. Jeep z kolei proponuje kolejne już auto na prąd!

W przypadku Daci chodzi o możliwość połączenia napędu na cztery koła z fabryczną instalacją gazową, a więc to, czego brakowało najbardziej. Efekt? Nowocześnie zaprojektowane, zaskakująco dzielne w lekkim terenie auto, które mało pali i kosztuje mniej niż 120 tys. zł.

Czteronapędowy Duster

Czteronapędowy Duster z benzynowym, trzycylindrowym silnikiem 1,2 l, hybrydą i gazem kosztuje 119 900 zł za wersję Expression. Najbogatsza odmiana Journey została wyceniona na 126 tys. zł. Bigster z takim napędem w przypadku obu wersji kosztuje ok. 10 tys. zł więcej. Co ciekawe, w samochodach  nie ma tradycyjnego wału napędowego, a za przekazywanie mocy na tylne koła odpowiada zamontowany z tyłu dodatkowy silnik elektryczny o mocy 31 KM. Łączna moc systemowa takiego układu napędowego to 153 KM. W sam raz.

Pomysł na wprowadzenie nowych wersji dowodzi dwóch rzeczy. Po pierwsze klienci Dacii wcale nie celują w te najtańsze, najuboższe wersje. Chcą mieć coś więcej niż tylko elektryczne szyby. Po drugie niesłabnąca popularność modeli z instalacją LPG pokazuje wyraźnie, że chęć oszczędzania na kosztach paliwa wcale nie oznacza szukania najtańszych w zakupie samochodów. Bigster i Duster to modele, o których już w momencie premiery mówiło się jak o rynkowych hitach, a wprowadzenie do oferty nowych wersji tylko zwiększa te szanse.

Nowy Jeep na prąd

Tak, dożyliśmy czasów, kiedy legendarna terenowa marka Jeep wprowadza na rynek kolejne samochody na prąd. Po najmniejszym elektrycznym Avengerze przyszedł czas na zdecydowanie większą gabarytowo nowość. Recon ma wszystkie cechy Jeepa, jest wyjątkowo dzielny w terenie, a konstrukcja nadwozia pozwala na demontaż drzwi i dachu, dokładnie tak jak we Wranglerze. Materiał na hit? Niekoniecznie, bo Recon to auto, przynajmniej na razie, dostępne tylko z napędem elektrycznym. Wrażenie robią gabaryty, bo jest aż o 12,7 cm dłuższy od „długiego” Wranglera. Możliwości terenowe również są bardzo zbliżone do tego, co oferuje na bezdrożach starszy brat, niestety Recon jest bardzo ciężki. Prawie 2800 kg to w terenie ogromna wada. Układ napędowy oparto na silniku elektrycznym o gigantycznej mocy 660 KM, co ma pozwolić na rozpędzenie się do pierwszej setki w mniej niż 4 s. Bateria ma pojemność ponad 100 kWh, co ma pozwolić na przejechanie ponad 400 km na jednym ładowaniu.

Amerykanie zdają sobie sprawę z tego, że wersja elektryczna nie zrobi ogromnej kariery. To dlatego już teraz zostawili sobie furtkę w postaci możliwości zamontowania pod maską silnika spalinowego. Platforma STLA, na której powstał nowy Jeep, już na etapie projektowania została przygotowana pod montaż silnika Hurricane, nowej sześciocylindrowej jednostki Chryslera lansowanej w nowych modelach koncernu. Produkcja najnowszego modelu ma ruszyć na początku przyszłego roku. W pierwszej kolejności Recon będzie oferowany na północnoamerykańskim rynku. A co z Europą? Na razie Jeep nie podał terminu ewentualnego debiutu na Starym Kontynencie.

Dacia Bigster
Dacia Bigster
Dacia Duster
Dacia Duster
Jeep Recon
Jeep Recon
Fot. Mat. reklamowe