Maison de la forêt, Maison du Parc… I jakby tego wszystkiego było mało, jeszcze – Musée de la forêt! O tak, kultura leśna we Francji promowana jest na rozmaite sposoby, a każdy z nich ma swoją specyfikę i urok. Dzisiaj Czytelników Lasu Polskiego zapraszamy do wizyty w najważniejszym muzeum leśnym we Francji i z pewnością jednej z największych tego typu placówek w Europie. Zapraszamy do Renwez!
To już nasza trzecia wizyta we Francji. W pierwszym artykule przedstawiliśmy Czytelnikom fenomen francuskich Maisons de la forêt, czyli domów lasu. Jupilles, Loury, Leuglay, Montlieu La Garde, Rouen, Le Mans… Jak Francja długa i szeroka, domy lasu stwarzają możliwość kontaktu z przyrodą, doświadczania natury wszystkimi zmysłami, a wreszcie – poznawania funkcji lasu we współczesnym świecie. Wizyta w Maisons de la forêt jest również okazją do wysłuchania opowieści edukatorów leśnych, zawarcia znajomości z leśnikami, podziwiania dzieł sztuki inspirowanych lasem; daje również możliwość głębokiego, nowoczesnego zrozumienia takich słów, jak ekologia i ochrona środowiska…
W części drugiej naszego minicyklu, wraz z Czytelnikami Lasu Polskiego, spacerowaliśmy po najbliższej okolicy jednego z francuskich domów lasu, w Le Mans. Wybraliśmy to miejsce nieprzypadkowo. Wszak to właśnie oferta edukacyjna instytucji Arche de la Nature (Arka Natury) zwróciła naszą uwagę i skłoniła do wizyty. Każdy z trzech tamtejszych „domów”: wody, łąki i lasu ma do zaproponowana coś wyjątkowego, łączy je jednak wspólna idea – przypominanie o (wciąż!) niezwykle ważnej roli natury w życiu współczesnego człowieka, roli bez której w XXI wieku bardzo szybko zagubimy się i stracimy poczucie tożsamości. Wokół Maison de la forêt można korzystać z dobrodziejstw drewna we wszelkich jego postaciach, niezależnie od tego, czy będzie to konstrukcja zjeżdżalni dla dzieci, czy też elementy budulcowe niezbędne do rozmaitych zabaw edukacyjnych. W Le Mans przemierzyliśmy również szlak „niezwykłych” drzew (Les parcours des arbres remarquables), poznaliśmy Arboretum roku 2000, a także wędrowaliśmy po trzystuhektarowym lesie La forêt de l’Arche de la Nature, podziwiając jego zagospodarowanie turystyczne i estetyczną dbałość o najdrobniejsze nawet szczegóły.
Ale nie tylko o Maison de la forêt w Le Mans pisaliśmy w części drugiej niniejszego minicyklu. Mamy przecież jeszcze we Francji Maisons du Parc, czyli domy parków regionalnych. Tutaj z kolei jako przykład wybraliśmy Maison du Parc des Ardennes w Renwez w którym zachwyciliśmy się bardzo bogatą ofertą… środków spożywczych pochodzących od regionalnych producentów. Co ważne – były to także środki spożywcze wytwarzane na bazie surowców leśnych, co stało się dla nas inspiracją do zapoznania Czytelników z Charte forestière de territoire, czyli Lokalną Kartą Leśną Parku Regionalnego Ardenów. W sposób szczególny – z racji służbowych obowiązków i osobistych pasji – zwróciliśmy uwagę na te aspekty, które dotyczyły niedrzewnego użytkowania lasu.
Musée de la Forêt Janine et Henry Vastine
Nazwa miejscowości „Renwez” przywołuje jednak przede wszystkim skojarzenie ze słynnym Musée de la Forêt Janine et Henry Vastine. W linii prostej oddalone jest ono o zaledwie kilka metrów od Maisons du Parc, wejścia zaś do obydwu budynków dzieli metrów kilkadziesiąt.

Musée de la Forêt dobre wrażenie robi na gościu zanim jeszcze wejdziemy do budynku: oto przed nami piękna, wysmakowana architektura, znakomicie wkomponowana w krajobraz Ardenów, ujmująca oryginalną bryłą, ciepłem drewna i elegancją szkła.

Pozytywne odczucia wzmogły się jeszcze bardziej, gdy przed tym pięknym budynkiem powitała nas… rodaczka, pani Natalia Bogaczewicz, pracownik Muzeum. Dzięki temu wszystkie, niezwykle interesujące wyjaśnienia, uzyskaliśmy w języku polskim, co znacznie ułatwiło nam zapoznanie się z przebogatą ofertą Musée de la Forêt. W miejscu tym pragniemy pani Natalii Bogaczewicz złożyć serdeczne podziękowania – za życzliwość, poświęcony czas oraz wszelkie wyjaśnienia i pomoc, zarówno tę, którą otrzymaliśmy w Renwez, jak i w czasie opracowywania niniejszego artykułu! Równocześnie składamy podziękowania Merostwu w Renwez za wyrażenie zgody na wykonanie zdjęć w Musée de la Forêt oraz możliwość ich opublikowania na stronie internetowej Lasu Polskiego.
Wczoraj i dziś Musée de la Forêt w Renwez
Muzeum przed którym właśnie stoimy powstało niecałe czterdzieści lat temu, w roku 1988, a jego głównym twórcą był Henry Vastine, określany w źródłach jako entuzjasta agronomii i przyrody, przez pracowników Muzeum zaś po prostu jako człowiek kochający las i przyrodę. Jego żona, Janine, również upamiętniona w nazwie Muzeum, była farmaceutką, właścicielką apteki i zarazem merem miejscowości Renwez. Państwo Vastine mieszkali nieopodal dzisiejszej siedziby Muzeum i to właśnie zalesione miejsce zakupili jako jego przyszłą lokalizację. Początkowo do Musée de la Forêt należał teren o powierzchni pięciu hektarów, następnie, w 1995, powiększono go o kolejnych sześć hektarów. W roku 2004 placówka doczekała się nowej siedziby o powierzchni 1200 m2. Początkowo Muzeum działało jako stowarzyszenie, do którego z całej okolicy trafiały drogą darowizn rozmaite eksponaty. Obecnie należy ono do merostwa Renwez i nadal otrzymuje interesujące, historyczne pamiątki, związane już nie tylko z gospodarką leśną, ale także – rolnictwem.
Zasadniczym celem twórców Musée de la Forêt było przypomnienie o łączności człowieka z lasem, przede wszystkim w zakresie leśnych zawodów, zarówno tych dawnych, całkowicie już zaniechanych i zapomnianych, jak też nadal praktykowanych. Twórca Muzeum, pan Henry Vastine, nazywający je swym dzieckiem, pragnął również kompleksowo zaprezentować wszystkie zależności i związki dawnych mieszkańców Ardenów ze środowiskiem leśnym. Nie dziwmy się jednak, wszak dawało ono budulec, opał, żywość i leki, a co za tym idzie, pozwalało nie tylko przetrwać i godnie mieszkać, ale także – utrzymywać się, zarabiać. Las to jednak nie przydomowy ogródek, do jego użytkowania konieczne były maszyny, początkowo bardzo prymitywne, następnie, wraz z upływem kolejnych dekad i wieków, coraz lepiej dostosowane do potrzeb człowieka, coraz bardziej doskonałe i coraz wydajniejsze.
Dzięki staraniom organizatorów na terenie Muzeum zgromadzono imponującą kolekcję ponad… czterech tysięcy eksponatów. Ten ogromny zbiór wszelakich leśnych rozwiązań technicznych, maszyn i niezliczonych akcesoriów, można uznać za największy we Francji i zarazem jeden z największych w Europie. To obowiązkowy, aczkolwiek wciąż mało znany przystanek w podróży każdego kochającego swój zawód leśnika, dostępny od kwietnia do października, z wyjątkiem poniedziałków.
Ale jest również Muzeum w Renwez miejscem dla zwykłych gości, którzy pragną ciekawie spędzić czas, z dala od zgiełku wielkich miast, za to blisko natury. Nie dziwimy się zatem, że Musée de la Forêt odwiedza corocznie kilka tysięcy osób, głównie turystów z Francji, Belgii i Holandii. Oczekują na nich nie tylko atrakcje, które opisujemy poniżej, ale także liczne czasowe ekspozycje, interesujące wydarzenia artystyczne, wystawy fotografii. Dla dzieci przygotowywane są leśne „gry detektywistyczne”, „polowanie” na leśne skarby i inne, pomysłowe zabawy na świeżym powietrzu. Dzięki ścisłej i bardzo owocnej współpracy z pobliskim Parc Naturel Régional des Ardennes, w Muzeum odbywają się także zabawy edukacyjne dla dzieci, prowadzone przez pracowników Parku.
Muzealny sklepik czyli budki lęgowe i drewniane laski
Ogromna kolekcja leśnych pamiątek eksponowana jest bezpośrednio w lesie oraz w kilku niewielkich budynkach. Aby znaleźć się na tym terenie należy najpierw wejść do głównej siedziby Musée de la Forêt.

Gości Muzeum wita – jak zwykle to bywa – sklepik. Ten w Renwez jest jednak niezwykły i w czasie naszej wspólnej z Czytelnikami Lasu Polskiego wizyty chcielibyśmy się w nim zatrzymać na dłużej. To oczywiste, że króluje w nim tematyka leśna, tym jednak, co natychmiast zwraca uwagę gościa, jest drewno z którego wykonano ciekawe, mądre i bardzo pożyteczne wyroby. Zakupić można zatem przedmioty, które nie tylko będą miłą pamiątką, ale przede wszystkim umożliwią podtrzymanie kontaktu z naturą, już po wyjściu z Muzeum. To m.in. budki lęgowe oraz popularne obecnie „domki dla owadów”, we Francji częściej zwane Hôtel à insectes, czyli Hotel dla owadów. Są również typowe gry dla dzieci i dorosłych, wykonane oczywiście z drewna, np. układanka z drewnianych krążków, a także przedmioty przydatne w gospodarstwie domowym i codziennym życiu – drewniany wieszak na klucze, drewniane krajalnice, a nawet drewniana biżuteria.
Zwiedzający zakupić mogą również drewniane, rzeźbione laski, bardzo przydatne w czasie wędrówki po Parku Regionalnym Ardenów, imponujące zróżnicowaniem kształtów oraz drewna z którego zostały wykonane. Od kilkudziesięciu lat rzeźbi je pan Guy Anselme z pobliskiego Issancourt-et-Rumel. W Muzeum znajduje się nawet obszerna tablica informacyjna opisująca drobiazgowo długotrwały, wielomiesięczny proces powstawania laski. Dopiero po zapoznaniu się z kolejnymi etapami ich produkcji, po zrozumieniu zasad doboru materiału, złożonego procesu korowania, suszenia i składowania, rzeźbiony „kawałek drewna”, który zabieramy w leśną wędrówkę, zyskuje w naszych oczach wielką, niepowtarzalną wartość dzieła sztuki, stając się wręcz… przyjacielem!
Borówkowy cydr
W sklepiku muzealnym jest również moc literatury związanej z lasem. Są mapy i klucze do oznaczania roślin i zwierząt, mamy także albumy z pięknymi fotografiami przyrody, a szczególnie – ptaków, wszak amatorska ornitologia jest we Francji bardzo popularna. Oferowane są także pluszowe zabawki i maskotki. To oczywiście typowe zwierzęta leśne, m.in. dzik, słynny symbol Ardenów, a także lis czy sowa. Nie zabrakło jednak i… obcych gatunków inwazyjnych – szopów.
Tym, co w przebogatej ofercie muzealnego sklepiku zwróciło naszą uwagę w sposób szczególny były środki spożywcze, które – podobnie jak w pobliskim Maison du Parc – pochodzą od lokalnych producentów. Także i pośród nich odnaleźliśmy żywność „z lasu” i wcale nie były to przetwory owocowe oraz miody. To właśnie w Renwez dowiedzieliśmy się, że słynny w północnej części Francji (szczególnie zaś w Bretanii i Normandii) cydr ma także swoją odmianę… borówkową! Otóż jest to nadal klasyczny cydr otrzymywany z jabłek, jednak z kilkuprocentowym dodatkiem syropu z owoców borówki czernicy, owocu cieszącego się w tych stronach wielowiekową popularnością, obecnie zaś wręcz – uwielbieniem. Nie dziwmy się zatem, że leśną borówkę nazywa się tutaj Czarną perłą Ardenów. Dzięki syropowi borówkowemu cydr zyskuje dodatkowy, bogatszy smak i zapach, natomiast nasza kolekcja ilustrująca niedrzewne użytkowanie lasu w Europie – kolejny „leśny” środek spożywczy.
Świetliste wnętrze pełne atrakcji
Po wizycie w sklepiku przechodzimy do głównego pomieszczenia Muzeum. Podobnie jak sam budynek, także i ono robi natychmiast bardzo dobre wrażenie: jest przestronne i pełne światła, co zdarza się w muzeach stosunkowo rzadko. Co więcej – dzięki w pełni przeszklonym ścianom zwiedzający mają wrażenie, że oto weszli nie do muzeum, a do… lasu, bowiem gałęzie pięknych, niezliczonych drzew liściastych znajdują się tuż przy oknach!


Twórcy ekspozycji zdecydowali, aby – zgodnie z najnowszymi trendami – ograniczyć liczbę eksponatów, za to wzmocnić siłę ich przekazu. Z tego też powodu nie mamy tutaj niekończących się rzędów muzealnych regałów, jest za to bardzo udana rekonstrukcja warsztatu rzemieślniczego w którym wykonywano słynne niegdyś w tej części Europy drewniane obuwie – chodaki, zwane również drewniakami lub sabotami. To pierwszy sygnał łączności człowieka z lasem, kolejne jednak towarzyszyć nam będą na każdym niemal kroku.

Odkrywając stopniowo wnętrza Muzeum z podziwem stwierdzamy, jak wszystko mądrze podporządkowano tutaj nazwie: Musée de la Forêt. Mijamy płaskie skrzynki wypełnione szyszkami, trocinami, nieokorowanymi plastrami drewna różnych gatunków drzew oraz łupkiem zwanym we Francji schistes ardoisiers, służącym do krycia dachów.

Na regałach, drewnianych oczywiście, umieszczono szklane słoje z tym wszystkim, co typowy gość lasu może odnaleźć w czasie swojej wizyty i co z pewnością wzbudzi jego zainteresowanie i wywoła uzasadnione pytania. Wymieńmy zatem słoje ze skałami i minerałami, m.in. kwarcem i kalcytem, otoczakami, fyllitem, wspomnianym już łupkiem schistes ardoisiers oraz wapieniem ze skamieniałościami. Są też słoje z korą dębu, martwym drewnem, żołędziami, węglem drzewnym i bukwią.


Drzwi do kolejnych pomieszczeń udekorowane są wielkoformatowymi fotografiami, dzięki czemu mamy wrażenie, że za każdym razem wchodzimy do kolejnego… lasu.

Mała wycieczka przez lasy Ardenów
Jak widzimy więc, Musée de la Forêt w Renwez żyje nie tylko historią. Jest to także miejsce promowania szeroko pojętej kultury leśnej, ekologii i nowocześnie rozumianej ochrony środowiska, a służy temu celowi artystycznie zaprojektowana Mała wycieczka przez lasy Ardenów. Podążajmy zatem wzdłuż drewnianych stelaży!
Mała wycieczka przez lasy Ardenów przebiega przez niewielkie, ale pięknie udekorowane pomieszczenia, zlokalizowane wokół sali głównej Muzeum.
Oglądać można tutaj m.in. ciekawie zredagowane tablice informacyjne poświęcone najczęściej spotykanym w Ardenach drzewom. Na każdej z tych tablic odnajdujemy informacje wprowadzające, omawiające przynależność systematyczną danego drzewa, osiągane rozmiary i wiek, miejsca występowania, odporność na niskie temperatury itp.
Ponadto szczegółowo opisano wygląd i zastosowania: kory, liści, kwiatów, owoców i drewna. Nie zabrakło również krótkich opisów w języku angielskim. Równocześnie, we wspomnianych pomieszczeniach, w czasie Małej wycieczki przez lasy Ardenów, można odpocząć i oglądnąć wyświetlane na bieżąco filmy o tematyce leśnej.
Naszą uwagę w czasie Małej wycieczki przez lasy Ardenów zwróciła interesująca ekspozycja plastikowych modeli grzybów.
Przypomnijmy, że zbiór grzybów jest nieodzownym i wciąż kultywowanym elementem zachowań Francuzów, natomiast farmaceuci, zyskujący na studiach gruntowną wiedzę z zakresu grzybów jadalnych i trujących, służą w aptekach swą wiedzą i często pomagają w rozpoznawaniu zebranych okazów.
Tablice informacyjne
A teraz wróćmy z powrotem do sali głównej Muzeum. Poruszamy się po niej dzięki wielkim, podwieszonym u sufitu banerom, które zapraszają do zapoznania się z następującymi tematami: Woda, Skała, Flora, Fauna.
Także tutaj informacje prezentowane są za pomocą dziesiątków pięknie zaprojektowanych tablic informacyjnych (Ilustracje 22 i 23, eksponaty ze zbiorów Parc Naturel Régional des Ardennes), które kompleksowo przekazują ogrom zagadnień związanych z lasami Ardenów, ich ochroną, użytkowaniem i bioróżnorodnością. Należą one do Parc Naturel Régional des Ardennes, podobnie zresztą jak urządzenia emitujące odgłosy dzikich zwierząt oraz kolekcja drewnianych ptaków.
Pośród tablic widzimy opisy skał i minerałów.

Są też fotografie zwierząt leśnych.
Tablice często opatrzone obszernymi komentarzami, jak w przypadku zwierząt mięsożernych oraz zwierząt nocnych.
Eksponowane są tablice poświęcone szczególnie interesującym roślinom, tym ciekawsze, że pełniące dodatkowo rolę zielnika z zasuszonymi okazami.
Leśne surowce jadalne i lecznicze
Nas jednak zainteresowała przede wszystkim tablica zatytułowana Dzikie rośliny jadalne, omawiająca zagadnienie owoców leśnych i leśnych roślin leczniczych spotykanych w Ardenach (Ilustracja 31, eksponat ze zbiorów Parc Naturel Régional des Ardennes).

Jakież było jednak nasze zaskoczenie, gdy tuż obok pięknych fotografii m.in. czosnku niedźwiedziego, wiązówki błotnej i bzu czarnego, odnaleźliśmy nie tylko pochwalne informacje o ich właściwościach, ale także – umiejętnie zredagowane, mądre ostrzeżenia. Są one bardzo potrzebne w dzisiejszym skomercjalizowanym świecie, w którym stopniowo acz konsekwentnie roślinom leczniczym odbierana jest ich zasłużona godność i doniosła rola jako składnika leku – narzędzia w walce z chorobą. Równocześnie, wokół nas, nieodpowiedzialnie i powierzchownie, promowane jest samodzielne korzystanie z roślin leczniczych. W rozmaitych źródłach roztacza się jednostronną wizję możliwości stosowania kolorowych, pięknie pachnących roślin, zapomina się natomiast o tym, że wiele z nich stwarza bardzo duże ryzyko, o czym na łamach Lasu Polskiego mieliśmy już okazję wielokrotnie pisać, ostatnio – przy okazji omawiania dziurawca.
Wspaniale zatem, że w Muzeum w Renwez pamiętano o możliwości kulinarnego zastosowania młodych liści oraz pąków kwiatowych czosnku niedźwiedziego. Znakomicie, że wskazano na zawartość składników mineralnych w soku brzozowym, co szczególnie ucieszyło poniżej podpisanego, który temu właśnie zagadnieniu poświęcił kilkadziesiąt doświadczalnych artykułów naukowych. Ogromną radość sprawiło nam, że autorzy opisywanej tablicy informacyjnej przy fotografii wiązówki błotnej nawiązali do jednego ze wskazań terapeutycznych Europejskiej Agencji Leków (łagodzenie słabo nasilonych bólów stawowych). Najbardziej jednak spodobały nam się ostrzeżenia, pełne jednocześnie i szacunku i respektu do roślin. Po pierwsze, dużymi literami, przestrzega się: w razie wątpliwości najlepiej ich nie jeść. Po drugie podkreślono, że tylko niektóre części [roślin] nadają się do spożywania, bądź też w niewielkich ilościach! Pamiętaj aby sprawdzić, czy w pobliżu nie ma podobnych roślin, zanim zdecydujesz się na jedną z nich, zaapelowano w dalszej części tablicy. I wreszcie najważniejsze: niektóre rośliny jadalne mają gatunki o podobnym wyglądzie i bardzo toksycznych właściwościach, dlatego ważne jest, aby zawsze konsultować się ze specjalistą. Brawo! I takie właśnie ostrzeżenia dotyczące roślin leczniczych i jadalnych powinny być kierowane do odbiorców przy każdej okazji, niezależnie od tego, czy redagujemy tablicę informacyjną dla muzeum, piszemy książkę lub artykuł, czy też prowadzimy stronę internetową!
Ardeńskie niedrzewne użytkowanie lasu w aspekcie historycznym
Nie mniej interesujące okazały się kolejne dwie tablice na których zaprezentowano dawne związki człowieka z lasem.

Są zatem fotografie miotły z gałęzi brzozy, węgla drzewnego i chrustu. Naszą uwagę przykuły jednak tradycyjnie aspekty niedrzewnego użytkowania lasu. Widzimy zatem fotografię drewnianego, zabytkowego „grzebienia” do zbioru Czarnej perły Ardenów, czyli borówki czernicy. Jest też rycina przedstawiająca liść jesionu, używany niegdyś w tych stronach, w okresach suszy, jako pasza dla bydła oraz zamiast słomy. Wspomniano również o cydrze jesionowym, wytwarzanym obecnie z młodych pędów jesionu. Do listy tej warto byłoby również dodać, że liść jesionu to ceniony surowiec zielarski, któremu Europejska Agencja Leków przypisała dwa wskazania terapeutyczne. Pierwsze jest analogiczne do wskazania wymienionego powyżej przy zielu wiązówki, drugie zaś to zwiększenie ilości moczu w celu uzyskania przepłukiwania dróg moczowych w drobnych dolegliwościach układu moczowego.
Podobnie do liści jesionu były również stosowane liście orlicy pospolitej, tj. jako ściółka dla zwierząt. Ale miały one też i inne zastosowanie – do wytwarzania materaców dla dzieci z ubogich domów. Symboliczna rycina żołędzia przypomina o czasach, gdy w lesie, jesienią, prowadzono wypas zwierząt gospodarskich, sam zaś owoc dębu słynął jako przysmak świni domowej. Licznych amatorów pośród zwierząt gospodarskich miała także bukiew. W treści tablicy informacyjnej zwrócono jednak uwagę, że surowiec ten miał i inne zastosowania – otóż w młynach tłoczono z niego l’huile du pauvre, czyli olej dla ubogich.
Nie bez powodu umieszczono również na opisywanych tablicach rycinę kory dębu. Nasze farmaceutyczne skojarzenie jest wobec niej jednoznaczne: to ceniony surowiec garbnikowy z którego wytwarzane są roślinne produkty lecznicze stosowane z trzema wskazaniami terapeutycznymi rekomendowanymi przez Europejską Agencję Leków: objawowe leczenie łagodnej biegunki, łagodzenie swędzenia i pieczenia związanego z hemoroidami po wykluczeniu poważnych schorzeń przez lekarza oraz objawowe leczenie słabo nasilonych stanów zapalnych błony śluzowej jamy ustnej lub skóry. Dla dawnych mieszkańców Ardenów kora dębu była jednak surowcem stosowanym przede wszystkim w garbarstwie. Jak głosi tablica informacyjna w Muzeum w Renwez, po zmieleniu otrzymywano z kory dębu tzw. czerwoną mąkę, która używana była do garbowania skór. Specjalne młyny do mielenia kory dębowej były w tej okolicy liczne, szczególnie w Givet, nad brzegami rzeki Houille i w dolinie Viroinval.
A co dla dzieci?
W sali głównej Muzeum są także przestrzenie zaaranżowane dla najmłodszych zwiedzających. Zachęcają one np. do wejścia do namiotu, w którym można odpocząć przeglądając książeczki o tematyce przyrodniczej.

Z kolei w „kąciku rysunkowym” dzieci skupiają uwagę na obrazkowych łamigłówkach, mogą stworzyć to, co podpowiada wyobraźnia lub skorzystać z oferowanych przez pracowników malowanek z postaciami leśnych zwierzątek.

Oczywiście nie zabrakło również i edukacyjnych form przekazu, które klasycznie prezentowane są w formie tablic. Aby jednak przyciągnąć uwagę najmłodszych, ważne informacje zostały przedstawione w atrakcyjny sposób i rozlokowane są na odpowiednich poziomach. I na przykład, w czasie gdy starsze dzieci stoją przed tablicą prezentującą graficznie obieg wody w przyrodzi, maluchy mogą podziwiać eksponaty należące do Parc Naturel Régional des Ardennes, umieszczone stosownie do ich wzrostu w Cabinet de curiosité, czyli galerii osobliwości: szyszki sosny nadgryzione przez wiewiórki, tak zwane „ołówki”, czyli fragmenty drzew ściętych przez bobry, grzyby czy ptasie gniazdo z jajami.

Wspólnie z rodzicami lub przewodnikiem Muzeum, dzieci mogą na tablicach, w trójwymiarowej formie, prześledzić metamorfozę motyla i żaby, czy też rozpoznać sylwetki leśnych zwierząt, które wyraźnie zarysowane są na białym tle. Kolejna tablica zainteresuje zarówno małych jak i dużych ornitologów – mogą oni pobawić się w identyfikowanie ptaków dziennych na fotografiach. Każdego ciekawskiego z pewnością przyciągną tajemnicze skrzyneczki, dzięki którym, po otwarciu, możemy poznać ptaki nocne. Na poziomie dla najmłodszych odnajdziemy ruchome koła, które pozwalają na prześledzenie łańcucha pokarmowego.

Ale to dopiero początek niespodzianek dla dzieci… a może i nie tylko? Jeśli ktoś nie wie jak pachnie: wiciokrzew, mokra gleba, grzyby, miód, orzechy laskowe, jabłko czy konwalie, w Muzeum może poznać te wyjątkowe zapachy! Zostały one bowiem odtworzone i wydzielane są po wciśnięciu odpowiedniego przycisku specjalnych urządzeń.

Stojący nieopodal model ula również kusi różnymi przyciskami, dzięki którym, w postaci quizu, dowiadujemy się o życiu pszczół i poznajemy ich miłe dźwięki
Atrakcje wydają się nie kończyć, ale nasze możliwości czasowe są jednak ograniczone, tym bardziej, że przecież pozostała jeszcze ekspozycja na zewnątrz Muzeum. Kierujemy się zatem do niej stąpając po posadzce na którą naniesiono mapę Ardenów.

Zapowiedź… uczty dla leśników
No właśnie! Wnętrze siedziby głównej Muzeum w Renwez to przestrzeń dla każdego: dla przybysza z miasta, dla grupy szkolnej i miłośnika przyrody. Tym natomiast, co docenią przede wszystkim leśnicy, jest ekspozycja położona na zewnątrz Muzeum, w jedenastohektarowym lesie. Nie ulega wątpliwości, że to największy skarb Musée de la Forêt, zgromadzone zaś eksponaty każdego leśnika skłonią do głębokiej refleksji. Przechadzanie się pomiędzy unikalnymi pamiątkami techniki, służącymi niegdyś do pozyskiwania, transportu i obróbki drewna, to prawdziwa podróż w czasie, podróż do lasu w którym główną rolę odgrywała pomysłowość oraz siła – człowieka, konia i… maszyny parowej! Już wkrótce zatem, na stronie internetowej Lasu Polskiego, odbędziemy wspólnie fascynującą wyprawę w przeszłość, aby – w epoce harwesterów i forwarderów – podziwiać kolejne leśne wynalazki i wzruszyć się nad wysiłkami i dorobkiem kolejnych ogniw w łańcuchu pokoleń francuskich leśników.




















