Wejście na targi FinnMetko 2026
Za nami bardzo udane targi FinnMETKO 2026 – zarówno pod względem frekwencji, aktywności handlowej, jak i znaczenia branżowego.
Trzydniowe targi (Jämsä w Finlandii, 3–5 września) przyciągnęły, jak podaje organizator, blisko 35 tys. odwiedzających. Aby wyobrazić sobie skalę wydarzenia, warto przytoczyć kilka liczb. Powierzchnia wystawiennicza, położona głównie w lesie, obejmowała ponad 150 ha. Stoiska, a co bardzo ważne, również pokazy, przygotowało 385 firm. Goście przyjechali z ponad 30 krajów, a liczba zagranicznych wystawców podwoiła się względem edycji z 2024 roku. Kto chciał odwiedzić wszystkie stoiska i uczestniczyć we wszystkich pokazach, musiał przeznaczyć na to więcej niż jeden dzień.
Przemyślana ekspozycja maszyn
Ekspozycja miała wyraźny, przemyślany podział na strefy: na północy znajdowały się maszyny do robót drogowych i ziemnych, w części centralnej – transport, a na południu – leśnictwo ze strefami pokazowymi. Na tak dużym obszarze podział tematyczny ułatwiał orientację, choć odległości pozostawały problemem. Aplikacja mobilna i podział branżowy pomagały, ale przy tak rozległym terenie wystawy niezbędne były czytelny plan zwiedzania i dobra kondycja.
Choć dominowało leśnictwo, targi miały również rozbudowaną część poświęconą maszynom do robót ziemnych i drogowych. Znajdowała się ona na terenie nieczynnej żwirowni. Budowa dróg leśnych w krajach nordyckich jest ważnym zadaniem, nierozerwalnie związanym z gospodarką leśną, stąd tak naturalne połączenie obu branż. Przy okazji targów rozegrano mistrzostwa Finlandii operatorów maszyn budowlanych.
Kto się wystawił?
Na FinnMETKO pojawili się liczni czołowi producenci i dostawcy ciężkiego sprzętu leśnego do pozyskiwania drewna: Ponsse, Komatsu, John Deere, Logset, Eco Log, Sampo-Rosenlew, ProSilva i Nisula. Nie zabrakło też maszyn trzebieżowych, prezentowanych przez mniej znane na polskim rynku firmy, takie jak Jarcrac i Kranman, a także bardziej rozpoznawalne, jak Vimek, Malwa i Alstor.
Prezentowano także szeroką gamę pojazdów użytkowych, sprzętu i części zamiennych. Swoje oferty przedstawiały firmy działające w logistyce i robotach drogowych, usługodawcy leśni, stowarzyszenia branżowe oraz instytucje edukacyjne.
Na targach pojawiło się wiele premier, modernizacji, rozwiązań koncepcyjnych i prototypów.

Na stoisku Komatsu prezentowano aż siedem całkowicie nowych harwesterów z serii Next Generation
Pokazy na żywo i testy maszyn
Nie była to zwykła statyczna wystawa maszyn. Pokazy pozyskiwania drewna, nowa w tej edycji strefa pozyskiwania biomasy energetycznej, możliwość testowania maszyn oraz oglądania ich w naturalnym otoczeniu lasu lub żwirowni dawały targom realną przewagę nad typowymi imprezami halowymi. Sądząc po kolejkach utrzymujących się przez cały dzień, zwiedzający chętnie korzystali z możliwości testowania maszyn.

Jazdy testowe na stoisku Ponsse w akcji Ergo 8W Active Frame

Rębak Mus-Max Wood-Terminator na podwoziu Volvo z żurawiem Kesla w strefie pozyskiwania biomasy
Kobiet za sterami
Ciekawe było również to, że wśród osób testujących maszyny stosunkowo często pojawiały się kobiety. Mogą one pracować jako operatorki forwarderów i harwesterów zarówno w krajach nordyckich, jak i w Polsce. Nie istnieją prawne ani techniczne ograniczenia związane z płcią. Wciąż jednak panie są bardzo nieliczną grupę – ok. 2–3% wszystkich operatorów maszyn leśnych. W zależności od kraju może to odpowiadać mniej więcej 100–150 kobietom.

Kobieta za sterami John Deera 1610G
Ponsse na swoim
Choć wielka trójka producentów maszyn do pozyskiwania drewna – Ponsse, Komatsu i John Deere – mogła prezentować na swoich stoiskach maszyny podczas pracy, marka Ponsse dysponowała zdecydowanie największą powierzchnią przeznaczoną na pokazy i testy. Trudno się temu dziwić: targi odbywały się w mateczniku firmy. Fińscy przedsiębiorcy leśni darzą rodzimą markę ogromnym szacunkiem i zaufaniem, co było na targach widać i słychać.

Ponsse dominowała z największą powierzchnią przeznaczoną na pokazy i testy, co zaznaczono kolorem żółtym na planie targów
Firma Ponsse stała się jednym ze światowych liderów branży maszyn leśnych. O jej międzynarodowej pozycji świadczyło zorganizowane przy okazji targów spotkanie przedstawicieli firmy z niemal całego świata. Przyjechali oni m.in. z Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Brazylii, Chile, Malezji i RPA, a także z niemal całej Europy, w tym z Polski.
Blisko 30-osobowa grupa z Polski mogła zapoznać się z nowościami, przetestować maszyny i lepiej poznać specyfikę fińskiego leśnictwa. Uczestnicy mogli rozmawiać nie tylko z menedżerami firmy, lecz także z jej właścicielami. W przypadku dużych przedsiębiorstw to rzadkość, która sprzyja budowaniu dobrych relacji.

Polska grupa przy harwesterze Scorpion King z nową kabiną „Future Cabin”
Mniej pracy w lesie
Nie wiem, czy jest to pocieszające dla polskich przedsiębiorców leśnych, ale w tym roku aż 69% ankietowanych fińskich przedsiębiorców leśnych zadeklarowało, że ma mniej pracy. Przy słabszej sytuacji finansowej wielu wykonawców próbuje ograniczać koszty, m.in. regenerując silniki i podzespoły. Regeneracja staje się więc realną alternatywą dla zakupu nowej maszyny.
Z tego powodu na targach mocno eksponowano fabryczną regenerację silników w programie REMAN, oferowaną m.in. przez firmę AGCO Power, producenta silników stosowanych w ciągnikach Valtra. Nie jest to już wyłącznie ekologiczny slogan, lecz realna usługa. Regenerowane silniki otrzymują gwarancję na dwa lata lub 5 tys. motogodzin i kosztują o jedną trzecią mniej niż nowe.
Niemal wszyscy producenci maszyn oferowali również sprzęt używany, poddany fabrycznemu przeglądowi i regeneracji oraz objęty gwarancją. Duże wrażenie robiło zgromadzenie kilkunastu takich maszyn w jednym z sektorów wystawy.

Park maszyn z drugiej ręki
Nietypowe eksponaty przyciągały uwagę
Takie targi są również okazją do prezentowania nietypowych eksponatów. Zgodnie z tradycją pokazano kilka odrestaurowanych i w pełni sprawnych maszyn leśnych, m.in. skider Timberjack 230. Na stoisku Komatsu można było podziwiać bolid Formuły 1 zespołu Williams, którego partnerem jest Komatsu. Współpraca ma charakter nie tylko reklamowy, lecz także techniczny: inżynierowie Komatsu uczestniczą w opracowywaniu elementów bolidów, szczególnie związanych z hydrauliką.

Pięknie odrestaurowany Timberjack 230, na chodzie
Czy warto odwiedzić FinnMETKO?
Zdecydowanie tak! Sporym mankamentem jest jednak lokalizacja – znacznie oddalona od większych ośrodków miejskich, jak to zwykle bywa w przypadku pokazów terenowych. Jämsä leży ponad 220 km od Helsinek. To co najmniej dwie i pół godziny podróży samochodem lub ponad trzy godziny pociągiem. Organizator zapewnił wprawdzie cztery parkingi oraz bezpłatne autobusy wahadłowe z Jämsä na teren pokazów, ale sam ten przejazd zajmował kolejne pół godziny.
Finlandia kontra Szwecja
Jak FinnMETKO wypada na tle dwóch konkurencyjnych imprez leśnych organizowanych w północnej Europie: dobrze znanych polskim zwiedzającym targów Elmia Wood oraz Swedish Forestry Expo? Drugie z tych wydarzeń powstało z inicjatywy pięciu dużych dostawców: John Deere Forestry, Komatsu Forest, Ponsse, Rottne i Eco Log. Swedish Forestry Expo to wyspecjalizowane targi profesjonalnych maszyn leśnych, organizowane na torze Solvalla w Sztokholmie; poprzednia edycja zgromadziła 136 wystawców.
W 2027 r. targi Elmia Wood odbędą się od 20 do 22 maja, a Swedish Forestry Expo – od 3 do 5 czerwca. Obie imprezy dzielić będzie zaledwie 12 dni. Trudno oczekiwać, aby producenci wielkich maszyn przygotowywali dwie pełnowymiarowe ekspozycje niemal jednocześnie. Widać, że rywalizacja jest ostra.
W mojej ocenie FinnMETKO jest obecnie większą imprezą i ma większe znaczenie handlowe na rynku dużych maszyn leśnych, czyli harwesterów i forwarderów. Elmia Wood zachowuje natomiast większą międzynarodową rozpoznawalność i szersze znaczenie dla całego leśnictwa. Jej dawna, bezdyskusyjna dominacja wyraźnie jednak osłabła.
Następna edycja FinnMETKO odbędzie się w Jämsä od 31 sierpnia do 2 września 2028 roku.