Przeczytasz w 8 minut

Zanim popłynie sok brzozowy… (cz. I)

Fot. www.fotolia.pl

Przedwiośnie to moment, kiedy miłośnicy soku brzozowego ruszają na „zbiory”. W numerach 22/2018, 23/2018 i 24/2018 prezentowaliśmy techniki pozyskania oskoły oraz jej właściwości lecznicze. Rok później (w numerze 7/2019 jeden z Czytelników podzielił się swoimi praktycznymi uwagami o pozyskaniu soku z brzóz. Jako, że pogoda za oknem sprzyja, przypomnimy cykl tych artykułów. A zatem:

Otwieramy trzyczęściowy cykl poświęcony sokowi brzozowemu – przesławnej oskole, którą niegdyś spożywano w Polsce powszechnie, wierząc w jej uzdrowicielską moc zwalczania niemal wszystkich schorzeń. Po kilkudziesięciu latach zapomnienia jej popularność powraca.

Rosnąca popularność tego pożytku to dobry powód, aby zarówno leśnicy, jak i przyjaciele lasu posiadali w tym temacie gruntowną wiedzę. Do niedawna nasz zasób informacji i poglądy dotyczące soku brzozowego kształtowały wyłącznie badania zagraniczne, jednak obecnie dysponujemy wynikami analiz laboratoryjnych rodzimego soku z brzozy zwisłej. Pokazały one, jak problematycznym i niejednoznacznym surowcem jest oskoła. Zacznijmy od sposobu poboru soku brzozowego, który musi minimalizować potencjalne szkody zarówno w stosunku do drzewa, jak i konsumenta.

W ostatnich latach powszechna staje się świadomość, jak bardzo istotna dla zachowania różnorodności biologicznej środowiska leśnego jest odpowiedzialna eksploatacja niedrzewnych surowców, takich jak grzyby czy owoce runa. W przypadku dewastacji ich bazy surowcowej może dojść do trwałego lub czasowego zaniku występowania danego gatunku w określonym obszarze. Problematyce tej poświęcone są liczne akcje edukacyjne, m.in. Lasów Państwowych, adresowane przede wszystkim do osób pozyskujących pożytki niedrzewne masowo, z  przeznaczeniem na sprzedaż. Problem niewłaściwie prowadzonego zbioru może dotyczyć także soku brzozowego, mamy tutaj jednak do czynienia z sytuacją z wielu powodów wyjątkową. Sok brzozowy w Polsce jest pozyskiwany obecnie niemal wyłącznie przez indywidualnych konsumentów, najczęściej pasjonatów zdrowej i ekologicznej żywności.

Do przeszłości należy skup rodzimego soku brzozowego i jego masowe wykorzystanie w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Ustosunkowujemy się zatem w niniejszym cyklu do tej pierwszej formy poboru, mając jednak nadzieję, że w bliskiej przyszłości polski sok brzozowy trafi na półki sklepowe, zastępując surowiec importowany.

Jak pobierać sok brzozowy?

Rozpatrywanie zagadnienia poboru soku brzozowego wydaje się szczególnie istotne w kontekście dyskusji toczących się od kilku lat na blogach i forach internetowych. Pośród osób pozyskujących sok brzozowy dominuje przekonanie, że najkorzystniejszym sposobem jego poboru jest nacinanie pnia drzewa w kształt litery „V”. Nie zwraca się jednocześnie uwagi na stronę formalną poboru, na kwestię zgody właściciela terenu. Tymczasem, zgodnie z zaleceniami opracowania „Certyfikacja gospodarki leśnej w użytkowaniu lasu w Polsce”, pobór soku brzozowego powinien się odbywać poprzez nawiercanie otworów w pniach drzew. (…) otwory nawierca się na wysokości ok. 1 m; liczba otworów jest zależna od pierśnicy drzewa. Równocześnie, według sugestii autorów cytowanego opracowania, pobór soku brzozowego powinien mieć miejsce na określonych, zatwierdzonych przez nadleśnictwo warunkach.

Pobór soku brzozowego, przeprowadzony zgodnie z zaleceniami „Certyfikacji…”, przedstawiono na fotografiach. Nawiercenie można wykonać już w ostatnich dniach lutego. Podczas cieplejszych zim właśnie wtedy z większości drzew można pobierać już niewielkie ilości soku. Najintensywniejsze płynięcie obserwuje się zazwyczaj w pierwszej połowie marca, po czym ilość pobieranego soku gwałtownie spada. Jak uwidoczniono to na zdjęciach poniżej, do nawiercenia otworów o głębokości 30–40 mm najlepiej użyć wiertła o szerokości 16 mm, następnie wprowadzić do nich silikonowe wężyki, spiralnie obklejone taśmą izolacyjną. W ten sposób można całkowicie zahamować marnotrawstwo soku spływającego często po pniu z nieszczelnie wprowadzonego wężyka. Pobór soku brzozowego należy zakończyć poprzez umieszczenie i wbicie do otworu kołka drewnianego, którego długość ściśle odpowiadała głębokości nawiercenia. Dzięki temu miejsce po nawierceniu jest praktycznie niewidoczne.

Fot. www.fotolia.pl
Fot. Maciej Bilek, Paweł Staniszewski
Fot. Maciej Bilek, Paweł Staniszewski
Fot. www.fotolia.pl
Nawiercanie otworu jest znacznie bardziej higieniczną i mniej inwazyjną metodą poboru soku brzozowego niż nacinanie

Należy jednak zaznaczyć, że istnieją wyniki badań, zgodnie z którymi lepiej nie zatykać otworu, a pozostawić go do samoistnego zasklepienia (wokół dziury ostrym nożem lub żyletką należy wówczas wykonać subtelne nacięcie do kambium w kształcie soczewki lub wrzeciona – zapewni to właściwy transport auksyn stymulujących zarastanie rany). Problem wymaga niewątpliwie dalszych badań, których wyniki koniecznie trzeba wziąć pod uwagę, tworząc zasady poboru soku brzozowego na skalę przemysłową, gdzie ryzyko działań prowadzących do uszkodzenia drzew musi zostać zminimalizowane.

Higiena przede wszystkim

O ile można dyskutować nad ryzykiem stwarzanym dla drzewa przez różne metodypoboru, o tyle dla konsumentów wybór nawiercania a nie nacinania powinien byćkwestią bezdyskusyjną, i to z kilku powodów.

Przede wszystkim nawiercając drzewo prowadzimy pobór w sposób higieniczny, co jest niezwykle ważne, biorąc pod uwagę, że sok brzozowy to znakomita pożywka dla drobnoustrojów. Zarówno wężyk, jak i podstawione pod niego naczynie można w każdej chwili wymienić na czyste lub odkazić spirytusem. W przeciwieństwie do nawierconego i uszczelnionego rurką otworu w miejscu nacięcia, z którego sączy się sok, bardzo częstymi gośćmi bywają budzące się po zimie owady, szczególnie rozmaite muchówki, roznoszące groźne dla człowieka choroby. W przypadku nawiercenia, zarówno do miejsca, z którego sączy się sok, jak i do samego soku żaden owad dostać się nie może.

Kolejną kwestią, na którą należy zwracać uwagę przy poborze soku brzozowego, jest wiek drzewa. Najlepiej pozyskiwać go od okazów mających nie mniej niż 30–40 lat. Z takich drzew, przy jednym tylko nawierceniu, można pozyskać w ciągu doby co najmniej 5 l soku, podczas gdy z drzewa młodszego zaledwie 1, góra 2 l. Niestety, wielbiciele oskoły często informują na forach dyskusyjnych o poborze soku z zaledwie kilkunastoletnich drzew! W takiej sytuacji „brzozowego nektaru” pobiera się bardzo mało, a w dodatku może to stwarzać zagrożenie dla zdrowia i życia drzewa.

Edukować o pożytkach…

Wydawać się może, że opisany powyżej schemat poboru soku brzozowego metodą nawiercania jest oczywisty. Niestety, tak nie jest, a liczne tego dowody znajdujemy na internetowych forach dyskusyjnych. Ich uczestnicy nie tylko, że nie zwracają się z prośbą o zgodę na pobór do odpowiedniego nadleśnictwa, ale chwalą się „przewierceniem brzozy na wylot” lub „wywierceniem dziury do połowy drzewa”… To dobitny przykład tego, jak bardzo potrzebna jest w tym zakresie rzetelna edukacja, także osób mieniących się wrażliwymi miłośnikami przyrody.

Konsekwencjami poboru soku w sposób niefachowy mogą być nie tylko osłabienie i infekcja brzozy, ale nawet jej obumarcie. Dotyczy to drzewa – długowiecznej rośliny, wobec której w każdym słowiańskim narodzie jest zakorzeniony głęboki sentyment. To przecież jedno ze świętych drzew naszych przodków i szacunek do niego utrzymuje się do dziś. O ileż zatem łatwiej realizować pod brzozą najważniejsze cele edukacji leśnej, do których – przypomnijmy w ślad za „Encyklopedią Leśną” – należy podnoszenie świadomości społeczeństwa w zakresie racjonalnego i odpowiedniego korzystania z wszystkich funkcji lasu.

To jak dobieramy odpowiednie drzewo, w jaki sposób pobieramy sok brzozowy i wreszcie jak zabezpieczymy brzozę, nie tylko wystawi świadectwo wiedzy i kulturze osobie pobierającej ten surowiec. Od tych właśnie przymiotów zależy, czy owo święte drzewo Słowian, a także symbol odżywającej przyrody, istotnie się do życia obudzi! Wszystko to stwarza możliwość prowadzenia edukacji leśnej społeczeństwa, w której rzeczowe argumenty i naukowe fakty mogą się odnosić do sfery emocjonalnej gościa lasu, kształtując jego wrażliwość i poczucie odpowiedzialności wobec środowiska, w którym się znalazł.

Jednocześnie podkreśleniu ulegają w oczach bywalca lasu funkcja i znaczenie służb leśnych, od których zależy wydanie zezwolenia na pobór soku brzozowego. To zaś jest przecież przekazaniem danej osobie odpowiedzialności za dobrostan drzewa!

Pobór soku brzozowego zyskuje w polskim społeczeństwie coraz większą popularność i tendencja ta będzie się prawdopodobnie nasilać: wszyscy cenimy zdrową żywność, samodzielnie pozyskaną. Pojawiają się liczne strony internetowe, zachwalające właściwości soku brzozowego, niewiele jednak, lub wcale, mówi się tam o jego odpowiedzialnym pozyskaniu i konieczności zwrócenia się o zgodę do służb leśnych.

Zasady poboru muszą się zatem stać nieodzowną częścią programu edukacji leśnej Lasów Państwowych, realizowanego np. poprzez imprezy okolicznościowe.  popularyzacja odpowiedzialnego poboru soku brzozowego powinna być również skierowana do młodzieży i zostać wpisana w proces dydaktyczny, realizowany za pomocą zajęć terenowych.

…i budować wizerunek

Młodzież szkolna miałaby wówczas okazję spróbowania oskoły, tak głęboko wpisanej w obyczajowość naszych przodków. Zajęcia takie byłyby doskonałą okazją do podkreślenia odwiecznej roli lasu w życiu człowieka, przy czym równie istotne, jak sam pobór soku brzozowego, byłoby przekazywanie w czasie takich lekcji terenowych informacji dotyczących właściwości prozdrowotnych soku brzozowego i jego potencjalnego skażenia toksynami środowiskowymi. Najistotniejsze jest jednak uświadomienie społeczeństwa, że pozyskiwanie soku musi być realizowane zgodnie z zasadami trwałej i zrównoważonej gospodarki leśnej – a to oczywiście oznacza konieczność uzyskania zezwolenia na pobór soku, który wiąże się przecież z naruszeniem tkanek drzewa.

Chodzi tu nie tylko o właściwy wybór metody poboru soku, ale także o selekcję drzew, z punktu widzenia możliwego w przyszłości ograniczenia w uzyskaniu cennych  sortymentów (np. sklejka). Informacje te, przekazane przez przedstawiciela służb leśnych, który wcześniej wydał zgodę na pobór soku brzozowego, będą budować prestiż zawodu leśnika. Równoczesne uświadomienie młodzieży pozyskującej sok brzozowy, że poza czerpaniem niewątpliwych korzyści, wynikających ze spożywania soku brzozowego, ciąży na niej odpowiedzialność za zdrowie i życie drzewa, wydaje się najlepszym sposobem na wytworzenie więzi emocjonalnej z lasem i wychowanie odpowiedzialnych przyjaciół lasu.

W kolejnym odcinku przyjrzymy się składowi soku brzozowego i jego właściwościom prozdrowotnym.