5 listopada 2015

Wilki w Senacie – Czy strzelać?

Nieczęsty to przypadek, kiedy Senat organizuje konferencję, na której politycy, leśnicy, naukowcy, działacze ekologiczni i myśliwi zasiadają do dyskusji nad jednym z rodzimych drapieżników. Konferencję „Przyszłość wilka w Polsce” (9 kwietnia) zorganizowano za przyczynkiem m.in. senackiej i sejmowej komisji środowiskowych. I choć pokonferencyjna konkluzja była jedna – wilk wymaga ochrony, to już z wizjami tejże było różnie.

18 lutego 2015

Szkody od zwierzyny – Prewencja to podstawa

W parlamencie trwają prace nad opiniowaniem senackiego projektu zmian w ustawie o ochronie przyrody. W proponowanych poprawkach Skarb Państwa odpowiadałby za wszystkie szkody wyrządzone przez wilki, bobry, niedźwiedzie, rysie i żubry. Bez znaczenia miałoby być, czy szkoda powstała na gruncie leśnym, rolnym, rybackim czy jeszcze innym.

12 kwietnia 2010

Nakarmić wilki

Maria Nurowska „Nakarmić wilki” Wydawnictwo W.A.B., 254 s. Nie znoszę książek o miłości. Są odrealnione, płytkie i nudne. Z zasady takich nie czytam. Biorąc do rąk książkę Marii Nurowskiej, bałem się, że nie zdzierżę i rzucę ją w kąt. Po dwóch godzinach czytania otrząsnąłem z siebie resztki bieszczadzkich igieł, kilka wilczych kłaków i odłożyłem „Nakarmić wilki”. W całości przeczytane. Jest to książka o miłości, a właściwie o miłościach – bo tych jest w powieści kilka. Kasia, główna bohaterka, kocha bowiem wiele, choć na początku tego sama chyba nie wie: kocha Bieszczady, przyrodę, wolność, a nade wszystko kocha wilki. I, z biegiem kart, Olgierda. Te uczucia są nie tylko motorem całości, ale też nicią zgrabnie łączącą wszelkie wątki i wydarzenia przedstawione w książce. Czemu to właśnie książka „Nakarmić wilki” mogłaby trafić do czytelników „Lasu Polskiego”? Może dlatego, że śledząc historię młodej absolwentki Wydziału Leśnego SGGW część z Was zobaczy siebie. Być może przypomnicie sobie swoje, ponoć najlepsze, lata, gdy niepomni na trudy i niewygody podróży, ruszaliście w poszukiwaniu swojej przyszłości, marzeń i przygód. Niewykluczone, że część z Was, czytając najnowszą powieść Marii Nurowskiej zobaczy, co straciła, nie decydując się na karierę naukową, a być może upewni się w słuszności podjętych decyzji. „Nakarmić wilki” jest książką, którą powinien przeczytać każdy student leśnictwa w Polsce. Nie zawsze bowiem w ogólnodostępnym obiegu można zdobyć pozycję, która właśnie tę grupę, tak specyficzną i pełną emocji, przedstawia w taki emocjonalnie pozytywny sposób, jak czyni to Maria Nurowska. Powinni ją także, drodzy leśnicy i adepci sztuki leśnej. przeczytać wasi rodzice, mężowie, żony, partnerzy i dzieci – może dzięki niej w końcu zaczną Was w pełni rozumieć. Wydawnictwo W.A.B. wydając książkę Marii Nurowskiej postarało się – sztywna okładka i przyjazny (czyt. łatwy do trzymania w dłoni) format, a zarazem niewielka waga, duże litery i przejrzystość całości – oto przepis na dobrą książkę od strony edytorskiej. Dodatkową referencją dla tej pozycji jest współpraca przy jej tworzeniu młodych ludzi, którzy poznali wilcze obyczaje i podzielili się tą wiedzą z autorką. Książkę czyta się naprawdę wartko i z wypiekami na twarzy, a zakończenie zaskakuje jak pełna lodówka w akademiku. I tylko na koniec chce się wyć. Nawet mieszkając w środku miasta. BASZA

17 marca 2006

Na tropie wilka

Kiedy ponad trzy lata temu padła propozycja: „a może zorganizujmy obóz na temat wilków w Bieszczadach?”, nikt nie brał tego na serio. Przecież trzeba załatwić mnóstwo formalności, znaleźć opiekuna, a i o pieniądze nie będzie łatwo… A poza tym kto będzie chciał w zimie, w śniegu po pachy łazić po górach? A jednak znaleźli się tacy, co chcieli. Na pierwszy, trwający 10 dni obóz, w lutym 2004 r. wybrało się ośmiu studentów Wydziału Leśnego SGGW. Mieliśmy dwie pary rakiet śnieżnych i dużo zapału.