Sublokatorka
Kilka lat temu objąłem leśnictwo. Niestety, wdowa po moim poprzedniku nie chciała się wówczas wyprowadzić z leśniczówki, odrzucała też kolejne mieszkania zastępcze, które proponowało jej nadleśnictwo. No i stało się tak, że od prawie 10 lat mieszkam w leśniczówce z sublokatorką. Ona na piętrze, ja z żoną i synami na parterze. Jest to mała leśniczówka, mamy ciasno, nawet nie mam na miejscu kancelarii, bo nie było gdzie jej ulokować. W związku z podziałem mamy też m.in. bardzo niekorzystny układ pomieszczeń. Kiedy patrzę na moich kolegów leśniczych, którzy mieszkają sami w leśniczówkach, aż mi żal. I rodzi się pytanie, bo przecież to leśniczówka. Czy jako taka nie przysługuje ona tylko leśniczemu? Moja sublokatorka miała tu mieszkać, według obietnic nadleśniczego, tylko przejściowo, aż zechce się wyprowadzić do jakiegoś innego lokum. Ale tak się przecież nie stanie, tymczasem nam w czerwcu powiększy się rodzina. Nie wiem, jak sobie poradzimy. Czy jest szansa na pozbycie się takich lokatorów z leśniczówki?