Kia Sportage I

12 marca 2012 11:33 2012 Wersja do druku

Kia Sportage I zawitała do naszych lasów w latach 1998–2001. Użytkownicy podzielili się na jej zwolenników i przeciwników, jak jest naprawdę? I czy można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie?



Kia Sportage pojawiła się na rynku w 1992 r. jako nieduże auto 4x4 zbudowane w oparciu o płytę podłogową minibusa Mazdy Bongo. Od Mazdy pochodzą również silniki – na początku oferowano dwa benzynowe (2,0 i 2,0 16V) i jeden archaiczny diesel (2,2D), w 1996 r. zmieniony na 2,0 TD. Tabela 1 przedstawia osiągi poszczególnych silników.

rodzaj zasilania

pojemność

moc [KM] / przy obr./min

mom. obr. [Nm]

prędkość [km/h]

0-100km/h [s]

silniki benzynowe

2.0 i 8V

95 / 5000

157

155

18.4

2.0 i 16V

118 / 5300

166

172

14.7

2.0 i 16V

128 / 5300

175

166

14.7

silniki diesla

2.0 TD

83 / 4000

195

145

20.5

2.2 D

63 / 4050

127

130

18.4


Kia Sportage w momencie podjęcia produkcji była pojazdem rekreacyjno-terenowym, opartym na ramie z dołączanym „na sztywno” napędem przednich kół, dwustopniowym reduktorem obrotów i często spotykanym LSD (częściowo samoblokujący mechanizm różnicowy) w tylnym moście. Takie podejście do tematu stawiało ją w gronie aut terenowych z prawdziwego zdarzenia.

Nadwozie

Sylwetka Kia Sportage jest spokojna i ponadczasowa. Choć linia nadwozia już się zestarzała, jeszcze nie razi wyglądem. Tabela 2 przedstawia wymiary tego terenowego auta:

długość [mm]

4245

wysokość [mm]

1650

szerokość [mm]

1730

rozstaw osi [mm]

2650

liczba miejsc

5

objętość bagażnika [l]

347


Kia Sportage I produkowana była do 1998 roku. W 1999 r. auto uległo drobnym zmianom. Zmieniono szczegóły nadwozia (przedni grill, lampy, kokpit i zegary deski rozdzielczej) oraz dokonano kilku drobnych zmian w zawieszeniu i układzie jezdnym auta. Ciekawostką jest to, że Kia Sportage w latach 1995–98 produkowana była w Niemczech w zakładach Karmanna. Plotka głosi, że auta ze znaczkiem Karmanna należą do najmniej awaryjnych... W tej wersji nadwozia Kia była produkowana do 2004 roku. Auto jest stosunkowo lekkie – 1420~1470 kg. Rzadko spotkać można na naszym rynku wersję dwudrzwiową z miękkim dachem.

Silniki i przeniesienie napędu

Silniki benzynowe, mimo niezłych osiągów na papierze, w praktyce do sprawnego (szybkiego) poruszania się muszą wykorzystywać wysokie obroty. Do spokojnej, codziennej jazdy na oponach o fabrycznym rozmiarze wystarczają w zupełności, jednak przy wyprzedzaniu na trasie należy redukować bieg, by sprawnie wykonać manewr. Ekonomia silników benzynowych nie należy do ich zalet... Bez problemu przekraczamy próg 10–12 l/100 km w jeździe mieszanej. Tu pomocna jest instalacja LPG, należy jednak pamiętać, że Sportage nie znosi półśrodków i należy inwestować w instalację sekwencyjną dobrej marki. Silnik diesla (2,0 TD) jest mniej dynamiczny, potrafi jednak odwdzięczyć się umiarkowanym spalaniem (8–10 l/100 km) i stosunkowo bezstresową eksploatacją. Do skrzyni biegów trudno mieć zastrzeżenia – skrzynia redukcyjna jest przydatna w cięższych warunkach drogowych, gdyż pozwala oszczędzić sprzęgło podatne na przypalenie tarczy. Mówiąc o przednim napędzie trudno nie wspomnieć o przednich sprzęgiełkach. W Sportage stosowano kilka rodzajów sprzęgiełek przedniego napędu: oryginalne manualne, automatyczne pneumatyczne i automatyczne mechaniczne. Wszystkie fabryczne sprzęgiełka automatyczne są podzespołami awaryjnymi, kończącymi swe działanie już przy przebiegu 100–120 tys. km. Na szczęście można je wymienić (koszt ok. 550-600 zł) na stosunkowo niezawodne sprzęgiełka manualne. Problematycznym jest także łożysko igiełkowe prowadzące półoś napędową w piaście – nie jest ono zbyt trwałe, w moim egzemplarzu wytrzymała około 168 tys. km.

Zawieszenie

Fabryczne sprężyny i amortyzatory wystarczają do normalnego użytkowania, jednak w terenie daje się wyczuć zbyt miękką pracę przodu. Pomaga wymiana amortyzatorów na mocniejsze. Zawieszenie tylne daje o sobie znać w wypadku założenia butli instalacji LPG, z czasem sprężyna znajdująca się pod butlą odmawia współpracy.

Hamulce

Niezależnie od wersji (z ABS lub bez) nie powa-lają skutecznością, lecz całkowicie wystarczają do normalnego użytkowania. Klocki i szczęki potrafią wytrzymać całkiem słuszne przebiegi bez specjalnego zużycia.

Wnętrze auta

Wnętrze nie zachwyca stylistyką, z drugiej strony nie poddało się próbie czasu. Kokpit nie jest porywający, a materiały wykończeniowe średniej klasy. W środku jest natomiast stosunkowo wygodnie i przestronnie. Walory podnosi także dostępne bogate wyposażenie, air bag, klimatyzacja, ABS, centralny zamek, elektrycznie regulowane lusterka i szyby. Także bagażnik jest sporych rozmiarów w porównaniu z konkurencją z tamtych lat, a dzielone oparcie tylnej kanapy (50:50) umożliwia jeszcze powiększenie powierzchni załadunkowej. Koło zapasowe zostało umieszczone na zewnątrz, na specjalnym stelażu. Rozmieszczenie przełączników nie jest intuicyjne, ponadto część z nich jest zasłaniana przez koło kierownicy. Funkcjonalność nawiewu jest skromnie mówiąc dyskusyjna... Auto ma problemy z przewietrzaniem wnętrza i parowaniem przednich szyb, problem ten częściowo usunięto po modernizacji w 1999 roku. Wyciszenie kabiny jest skuteczne, dopiero przy prędkościach powyżej dopuszczanych przez Kodeks drogowy auto staje się głośne.

Opinie użytkowników

Autor: Kia Sportage nabyłem trzy lata temu. O zakupie zadecydowała małżonka, gdyż auto było przeznaczone dla niej w celu ułatwienia wydostawania się z leśniczówki do cywilizacji. Kia była wyprodukowana w Niemczech, w zakładach Karmanna w końcu 1998 roku. Był to jeden z ostatnich modeli przed liftingiem. Auto miało przebieg 98 tys. km i świeżo założoną sekwencyjną instalację LPG. Zewnętrznie prezentowało się całkiem znośnie, wnętrze również było zadbane. Po zakupie zafundowałem „pakiet startowy” (wymiana oleju, filtrów, paska rozrządu i ogólny przegląd). Po półtora roku użytkowania przez żonę wraz z zmianą miejsca pracy przeprowadziliśmy się w bardziej cywilizowane strony i Kia zaczęła służyć mi w codziennej pracy na terenie nadleśnictwa. Normą stały się miesięczne przebiegi w pracy między 2 a 2,5 tys. km, dodatkowo auto często służy nam w dalszych rodzinnych wyjazdach.

Na dzień dzisiejszy Kia ma przejechane 170 tys. km. W trakcie użytkowania przy przebiegu 120 tys. km awarii uległy sprzęgiełka przedniego napędu i w chwilę później pękła sprężyna tylnego zawieszenia, do wymiany zakwalifikowała się tuleja tylnego drążka poprzecznego. Sprzęgiełka zostały wymienione na sprzęgiełka manualne znanej brazylijskiej firmy. Na razie sprawują się bez zarzutu. Oprócz sprzęgiełek dokonywałem typowych czynności związanych z eksploatacją samochodu: wymiany oleju i filtrów co 15 tys. km, przy przebiegu 158 tys. km wymienione zostały przednie klocki hamulcowe, przy 168 tys. km wymieniłem cztery amortyzatory, łożyska przednich kół, końcowy tłumik, łożyska igiełkowe przedniej piasty i przednie stabilizatory (całko-wity koszt to 1500 zł). Auto niezależnie od pory roku pali ok. 12 l LPG na 100 km (rozrzut od 10 l na trasie do 14 l w lesie). Właściwości trakcyjne w porównaniu do posiadanych dotychczas aut 4x4 oceniam na dobre, zwłaszcza, że nie używam opon MT. Z perspektywy czasu główną wadą mojej Sportage jest mało wydajny system przewietrzania i nawiewów. Po zmianie amortyzatorów na nowe skończyły się też problemy z nurkowaniem przodu na leśnych drogach. W zimie użytkuję ją na oponach zimowych BFG w fabrycznym rozmiarze 205/70R15, w lesie używam opon szosowo terenowych w tym samym rozmiarze założonych na felgach o większym odsadzeniu (łącznie 50 mm), co skutkuje poprawą stabilności auta podczas dynamicznej jazdy po asfalcie. Rozważam założenie na wiosnę opon typu AT o rozmiarze 195R15. Jak na razie nie mam żadnych problemów z korozją, nie obserwuję wycieku płynu. Patrząc z perspektywy czasu nie żałuję zakupu, powiem więcej – kolejnym autem na podwórku będzie najprawdopodobniej Kia Sorento I, czyli pozostanę wierny koreańskiej technologii...

Błażej Pasch, podleśniczy: Kia Sportage nabyłem pół roku temu. Mój egzemplarz to model z 2000 r. z silnikiem TD. Auto miało przejechane 157 tys. km. W ramach „pakietu startowego” wymieniony został kompletny rozrząd, sprzęgiełka przedniego napędu (fabryczne były oczywiście niesprawne), akumulator oraz elementy przedniego zawieszenia. Auto jest bogato wyposażone: klimatyzacja, ABS, air bag, elektryczne szyby itp. Do chwili obecnej przejechałem ok. 9 tys. km, jak na razie auto sprawuje się dobrze. Spalanie waha się w granicach 8–10 l ON na 100 km. W terenie auto sprawuje się dobrze.

Pozdrawiam terenowo

Sebastian Kołacz

Kolejny temat: „Napędy 4x4, jakie są i jak działają?” w numerze 7/2012