Wczoraj po godzinie 15:00 służby otrzymały zgłoszenie o dużym pożarze lasu w okolicach miejscowości Kozaki w gminie Łukowa. Skala zdarzenia jest bardzo duża – szacunkowo ogień objął nawet ponad 200 hektarów lasów i nieużytków. W rejonie prowadzonych działań rozbił się samolot gaśniczy M-18B Dromader. Pilot zginął na miejscu.
Wielkie zaangażowanie służb
Do działań ratowniczo-gaśniczych zadysponowano znaczne siły i środki. W obecnej chwili na miejscu pracuje ponad 100 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych. Akcja angażuje również inne służby i instytucje. W działaniach gaśniczych i ratowniczych biorą udział m.in. kompania gaśnicza SMOK1 z województwa małopolskiego, moduł GFFF z województwa podkarpackiego oraz eksperci z w dziedzinie gaszenia pożarów lasów z województwa wielkopolskiego. W akcji bierze udział policyjny śmigłowiec S-70i Black Hawk, natomiast kolejny pozostaje w gotowości. Na miejscu jest minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Działaniami ratowniczymi kieruje komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek. Dzisiaj po godzinie 06:30 minister przekazał, że w miejscach prostych do zlokalizowania pożar został już opanowany. Są natomiast zarzewia ognia w trudnych terenach podmokłych i bagiennych. Zapowiadana jest zmiana kierunku wiatru, który może dodatkowo utrudniać walkę z pożarem.
Nieznane przyczyny wypadku
We wtorek w akcji gaszenia pożaru brały udział samoloty i śmigłowiec z jednostek regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, Warszawie, Łodzi oraz Radomiu. Maszyny wykonywały zrzuty wody do zapadnięcia zmroku, ponieważ zgodnie z procedurami bezpieczeństwa nie można już wtedy prowadzić działań gaśniczych z powietrza. Z dostępnych informacji wynika, że samolot, który uległ tragicznemu wypadkowi wystartował z Warszawy o godzinie 19:10. Miał zniknąć z radarów około godziny 20:41. Maszyna spadła bezpośrednio w rejonie objętym pożarem. Na miejsce skierowano służby.
Obecnie Lasy Państwowe są praktycznie jedynym odbiorcą usług lotniczych z zakresu ochrony przeciwpożarowej lasów. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego z 2025 roku polskie firmy dysponują do ochrony przeciwpożarowej 65 statkami powietrznymi. 41 z nich to M-18 Dromader, trzy An-2 i 21 śmigłowców.
PZL M18 Dromader to samolot rolniczo-gaśniczy w układzie dolnopłata z silnikiem tłokowym. PZL Mielec opracowały i produkowały samoloty na podstawie licencji amerykańskiej firmy Rockwell na samolot S-2R Thrush Commander. Z uwagi, że z tej maszyny wykorzystano jedynie fragmenty konstrukcji kadłuba i skrzydeł, samolot jest zupełnie nową konstrukcją. Ma duży udźwig użyteczny, wersja M-18B – do 2200 kg, jak również niskie zużycie paliwa w relacji do udźwigu. Może startować i lądować na lotniskach o utwardzonych pasach startowych i trawiastym podłożu.
Okoliczności wczorajszego tragicznego zdarzenia będą wyjaśniane Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę. Zadanie będzie trudne, ponieważ Dromadery nie posiadają rejestratorów lotu.