Nasz las i jego mieszkańcy

23 sierpnia 2017 14:24 2017 Wersja do druku

Nasz las i jego mieszkańcy
Bohdan Dyakowski
Wyd. Zysk i S-ka 2016, 300 s.

Książka Dyakowskiego, podróżnika, biologa, pedagoga, a przede wszystkim piewcy idei ochrony przyrody i współzałożyciela Ligi Ochrony Przyrody, swoją premierę miała u schyłku XIX wieku. Zaskakuje więc, jak bardzo jest aktualna. Doczekała się siedmiu wydań (sześć jeszcze przed II wojną światową i ostatnie w 1947 r.). Wznowienie książki z 2016 r. wymagało dodania przypisów, wyjaśniających choćby aktualny stan prawny ochrony niektórych gatunków zwierząt.


Autor przeznacza bohaterom swojej opowieści – mieszkańcom lasów i lasowi jako całości – odrębne rozdziały. O „sześcionogiej policji leśnej”, czyli zastępach biedronek czy „pożeraczach drewna” i „leśnej tancerce” wiewiórce opowiada krótko i treściwie, a nieraz z humorem. Sporo uwagi poświęca też zwyczajom leśnych mieszkańców (przygotowaniom do zimy czy wiosennym rozkwitom).

Dyakowski doskonale znał prawidła rządzące światem przyrody, rozumiał konsekwencje gospodarowania terenami leśnymi (także w niewłaściwy sposób, wreszcie (a przecież pisał w XIX w.!) pojmował wpływ lasów na klimat i ideę sylwoterapii.

Przyrodnik nie tylko zgrabnie prezentuje nam mieszkańców lasów (tych dużych i najmniejszych), relacje między nimi i pomiędzy nimi a człowiekiem. Prezentuje nam zagrożenia, jakie czyhają na ten bajkowy świat, i to, co my możemy zrobić, by go ocalić.

Opowieści uzupełniają przywoływane legendy, wiersze, przypowieści.

Dyakowski zadaje kłam przesądom i nieraz obłaskawia wizerunek leśnych stworzeń (m.in. nacechowanego męstwem wilka i „leśnego pasożyta” kukułkę).

Książkę ilustruje bogaty zbiór zdjęć autorstwa innego przyrodnika – Włodzimierza Puchalskiego. Choć dziś nietrudno o perfekcyjne, kolorowe zdjęcia fauny najlepszych fotografów, to czarno-białe fotografie Puchalskiego urzekają prostotą i dzikością. Po prostu pięknem.

Dyakowski przez pokolenia zaszczepiał w czytelnikach miłość do lasu. Czy uda mu się i tym razem? Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że tak!

UZ