Renault to jedna z tych marek, które wyjątkowo ochoczo wprowadzają do oferty kolejne SUV-y. W tej chwili Francuzi mają ich w palecie aż sześć. Jedną z najnowszych propozycji jest Austral, mały SUV segmentu C, mający w walce z konkurencją kilka solidnych argumentów.
Francuski SUV niedawno przeszedł facelifting. Styliści mocno popracowali nad całością, ale według niektórych Autral trochę za bardzo przypomina teraz… Peugeota.
Trochę za dużo… Peugeota
Ale to wcale nie musi być wada, bo Austral wygląda naprawdę dobrze. W nowej odsłonie dostał trochę bardziej wyraziste linie i węższe przednie światła, co w połączeniu z efektownym niebieskim kolorem i sportowymi akcentami w topowej wersji Esprit Alpine daje kawał dynamiki na czterech kołach. Dobrze wyglądają też mocno podkreślone błotniki i spojler na tylnej klapie.
Dobrze znane wnętrze…
…które jedynie detalami różni się od tego, co znamy z innych nowych modeli Renault. W wersji Esprit Apline wykorzystano alcantarę i niebieskie przeszycia. To wszystko w połączeniu z niezłymi materiałami potwierdza ambicje Renault do bycia marką premium. W miejscu wybieraka zmiany biegów na tunelu środkowym jest przesuwany uchwyt, którym otwiera się schowek. Na słowa uznania zasługują świetne fotele. Wyglądają sportowo, ale są przede wszystkim komfortowe.
Żwawy i komfortowy
Trzy cylindry, 1,2 l pojemności, turbodoładowanie i dwa silniki elektryczne. To wszystko przekłada się na równe 200 KM, które pozwalają na osiągnięcie pierwszej setki w 8,5 s. Wynik niezły, ale absolutnie nie szokujący. To po prostu dynamiczne auto. Nic więcej. Podczas spokojnej jazdy wnętrze urzeka wyciszeniem, ale gdy robi się bardziej dynamicznie, trzy cylindry zaczynają nieprzyjemnie przeszkadzać.
Jeździ po francusku
Czyli przede wszystkim komfortowo, ale to wcale nie oznacza, że Austral jest jak tapczan na kołach. Nie. Prowadzi się zaskakująco pewnie. Spora w tym zasługa systemu czterech skrętnych kół 4Control. Zużycie paliwa? Tutaj też jest nieźle. W mieście można zejść ze spalaniem poniżej 5 l na 100 km. W trasie ta wartość podskoczy o 1–2 l.
Solidny rynkowy gracz
Cennik otwiera kwota 141 tys. zł. Za tę kwotę otrzymujemy auto z miękką hybrydą o mocy 150 KM i podstawową wersję wyposażenia Evolution. Testowana odmiana to pełna, 200-konna hybryda, którą wyceniono na 177 tys. zł za wersję Esprit Alpine. Francuskie auto to naprawdę dopracowany, efektowny ale zdecydowanie nie efekciarski, kompaktowy SUV, który przekonuje do siebie przede wszystkim komfortem. Cała reszta wypada tu po prostu… bardzo przyzwoicie.
















