23 października 2010

Propedeutyka leśnictwa

Propedeutyka leśnictwaWładysław Kusiak, Roman JaszczakUniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu 2009, s. 191Rozpoczyna się nowy rok akademicki, a wraz z nim kilkuset absolwentów szkół średnich rozpoczyna studia na pierwszym roku wydziałów leśnych. Dla części z nich to kontynuacja drogi, którą rozpoczęli w technikach leśnych, część jednak stawia pierwsze kroki w nowej dla siebie dziedzinie. To do nich m.in. kierowana jest „Propedeutyka…”.Znalezienie wspólnego języka drzewiarzy z leśnikami jest postulatem nie tylko wzniosłym, ale bardzo aktualnym. Odpowiedzią na niego jest m.in. prezentowana książka, kierowana przede wszystkim do studentów technologii drewna. Ma im pomóc w zrozumieniu istoty i celów współczesnego leśnictwa. W podobny sposób mogą z niej skorzystać absolwenci nieleśnych szkół średnich, którzy wiedzeni romantyczną – acz nie zawsze zgodną z rzeczywistością – wizją leśnego zawodu, postanowią studiować leśnictwo. Ta książka da im podstawy wiedzy o tym, czym ta profesja jest w rzeczywistości i ile odległych od siebie dziedzin i specjalności łączy.Autorzy (obaj są pracownikami naukowymi poznańskiego Wydziału Leśnego, a Władysław Kusiak prócz tego redaguje miesięcznik „Przegląd Leśniczy”), dokonują przeglądu najistotniejszych zagadnień związanych z różnymi aspektami gospodarki leśnej. Rozpoczynają od usytuowania jej w ramach gospodarki narodowej i strukturach państwa, poprzez organizację leśnictwa, opisanie krajowych zasobów drzewnych, funkcji lasów aż po rozdziały mające ściśle leśny charakter. W tych ostatnich omówiono zakres i zasady urządzania, ochrony, hodowli i użytkowania lasu. Ponadto w sposób ogólny przybliżono zagadnienia związane z łowiectwem i ochroną przyrody. Osobne rozdziały poświęcono też edukacji i leśnym kompleksom promocyjnym.Ponieważ książka ma charakter podręcznika, formuła tekstu daleka jest od beletrystki. Bliżej jej do obfitującej w definicje instrukcji. Na pierwszy rzut oka dostrzegalny jest brak materiału ilustrującego, który ograniczono wyłącznie do kilkunastu tabel. Merytoryczny charakter treści to jedno, ale czy nie warto, by współcześnie podręcznik także zachęcał studenta nowoczesnym układem tekstu i ilustracji? Owszem na końcu książki znajduje się załącznik z barwnymi fotografiami, ale trzeba przyznać, że nie wypełnia on luki powstałej na ponad 140 wcześniejszych stronach. Natomiast bardzo dobrze, że załącznik zawiera kilkanaście aktualnych map, ilustrujących treść kilku rozdziałów. ¨ SoWa

20 września 2010

Dziczyzna i inne dary lasu

Dziczyzna i inne dary lasu Gottfried Vauk, Lutz Behrendt, Jens Stumpf Multico Oficyna Wydawnicza 2010, s. 160 Ciężko jest zrecenzować książkę kucharską – doskonale bowiem sprawdza się tu stara rzymska maksyma de gustibus non est disputandum. To co jednym smakuje, innym bowiem do gustu może nie przypaść. Nie inaczej jest w przypadku „książki kucharskiej” wydanej przez Multico, wydawnictwo znane z doskonałych książek i albumów przyrodniczych. Jednak myliłby się ten, który twierdzi, iż ta książka nijak wpisuje się w kanon wydawnictwa. Wpisuje się bowiem ona całkowicie, a to za sprawą nietypowego dla tego typu publikacji wstępu. Opowiada on bowiem o jedzeniu, co dziwić nie powinno, ale przez pryzmat multifunkcjonalności lasu. Wszak aby dobrze gotować i w pełni wykorzystywać walory składników w eksperymentach kulinarnych wykorzystywanych, warto poznać ich znaczenie dla przyrody. Zupełnie inaczej patrzy się na pszczeli miód wykorzystany przy „tworzeniu” parafit z miodu wrzosowego, wiedząc, iż pszczelarze przypominają sobie ponownie o zaletach lasu i, wzorem naszych pradziadów, „dłubią” barcie w leciwych sosnach na obrzeżach wrzosowisk. A nie idą do najbliższego SAM-u. Jak przystało na fachową książkę dla kucharzy (pań i panów rzecz jasna), uważny czytelnik znajdzie weń nie tylko przepisy na zupy i pieczyste, ale także przekąski, desery i przegryzki. A wszystkie związane z lasami. Przystępna forma (choć produkty wykorzystywane w niektórych przepisach już tak przystępne nie są) sprawia, iż nawet całkowity laik kuchenny sobie poradzi. Oprócz samych przepisów, przyszły lub teraźniejszy mistrz kuchni znajdzie szereg przydatnych uwag, jak choćby tą, dotyczącą rosołu z grzywaczy – Nie chcąc zafałszować smaku gołębi, ryż lub makaron powinniśmy gotować oddzielnie, a nie w rosole. W publikacji Multico nie brak także informacji dotyczących zbioru owoców, ich przetwarzania, rozbioru tuszy czy też, opisów rodzimych gatunków zwierząt i roślin. Wszak dobry cook musi wiedzieć co do garnka wrzuca! Forma książki, za sprawą doskonałych fotografii gotowych potraw może doprowadzić do ślinotoku. Jeszcze większy wywoła zapewne samo przygotowywanie proponowanych potraw. Szczerze polecam – szczególnie gryczane naleśniki z leśnymi owocami. Wiem, zrobiłem! BASZA Na hasło „LAS”, przez miesiąc od ukazania się recenzji, książkę można będzie nabyć z 20-procentowym rabatem w sklepie internetowym www.multicobooks.pl.

11 września 2010

Atlas owadów uszkadzających drewno (tom 1. i 2.)

Atlas owadów uszkadzających drewno (tom 1. i 2.) Jan Dominik i Jerzy R. Starzyk (zdjęcia Stanisław Kinelski, rysunki Robert Dzwonkowski) OW Multico 2010, s. 468 Dwutomowa, solidnie wydana pozycja ukazała się jako poradnik leśnika i jest poręcznym kompendium wiedzy na temat owadów żerujących w drewnie. W pierwszym tomie przegląd 134 gatunków poprzedzono rozdziałami zawierającymi ogólne informacje, dotyczące drewna jako środowiska życia owadów, krótki przegląd profilaktyki, kontroli występowania oraz zwalczania ksylofagów zarówno w lesie, jak i w drewnianych budynkach i konstrukcjach. Bardzo praktyczny jest słowniczek terminów z zakresu entomologii i ochrony lasu, przegląd systematyczny omawianych w dwóch tomach owadów oraz tabelaryczne zestawienie ich roślin żywicielskich. Dużym plusem książki są zwarte treściwe opisy 134 gatunków owadów (głównie chrząszczy), opatrzone bogatym materiałem ilustracyjnym prezentującym zarówno różne stadia rozwojowe omawianych owadów, ich żery i powodowane przez nie uszkodzenia, jak i środowisko ich występowania. Choć część rysunków i zdjęć będzie dla osób zainteresowanych entomologią znajoma (wykorzystano je m.in. w monumentalnym „Atlasie szkodliwych owadów leśnych”, wydanym w 1996 r. i w innych pozycjach wydawanych przez OW Multico), do części graficznej nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Osoby zajmujące się ochroną przyrody mogą mieć jednak uwagi dotyczące niektórych sformułowań i zapisów. Na przykład nie przy wszystkich gatunkach chronionych podano informację o ich statusie prawnym (np. borodziej próchnik). Choć życie pokazuje, że i w ochronie przyrody nie brakuje dylematów, co chronić – czy dęby rogalińskie czy rozwijające się w nich koziorogi dębosze? – to jednak nieuzasadnione wydaje się podawanie przy gatunkach objętych ochroną gatunkową sposobów ich zwalczania. W końcu dyskusyjne może być także określanie terminem „szkodnik” licznych gatunków, które w leśnictwie nie mają gospodarczego znaczenia, a są wręcz pożyteczne (np. gatunki rozwijające się w pniakach ściętych drzew). Niemniej, pozycję tą można polecić nie tylko leśnikom i studentom leśnictwa jako kompedium potrzebne w pracy i w nauce. Książka ta z pewnością przyda się w biblioteczce każdego przyrodnika jako doskonałe poszerzenie wiedzy o świecie owadów. KrzyK vel. Krzysztof Kajzer

11 września 2010

Czapla. Siwa Eminencja.

Czapla. Siwa Eminencja. Wojciech Misiukiewicz Oficyna Wydawnicza „Między niebem a ziemią” Rok 2010, s. 144 Monografie z reguły kojarzą się z monotonią – ile bowiem można czytać o jednym i tym samym? Są jednak monografie wyjątkowe – można do nich wracać wielokrotnie, ciągle odnajdując coś nowego, coś wyjątkowego. Taka pozycją jest najnowszy album Wojciecha Misiukiewicza, fotografa, przyrodnika i podróżnika, w całości poświęcony Siwej Eminencji… Zdjęcia to nie wszystko, choć te najlepsze wystarczą za tysiące słów. Nie inaczej jest w „Czapli” – piękne całostronicowe fotografie potrafią przykuć uwagę, zachwycić ujęciem. Potrafią także opowiedzieć sporo o tym pięknym, wielkim i tajemniczym ptaku, którego niby znamy, ale nie całkiem i nie do końca. To czego nie pokazują fotografie, dopowiada komentarz autora – fachowy i pełen zrozumienia tematu, co jest rzeczą rzadko spotykaną w albumach. Sam tekst czyta się z przyjemnością – doskonale bowiem wprowadza w nastrój zdjęć, zrozumiale prowadząc po meandrach codziennego życia czapli, a dodatkowo zawiera w sobie mnóstwo mniej lub bardziej znanych faktów z życia tego ptaka. Zapewne z myślą o obcojęzycznych turystach monografia jest pozycją polsko-angielską. Tekst podzielony został na osobne kolumny, co niestety nie wyszło wydawcy najlepiej. Taki układ bowiem wymaga wiele redakcyjnej pracy, tak aby tekst nie „wisiał” bądź nie kończył się nierówno. Niestety, w tej pozycji nie wyszło to najlepiej. Nic nie można natomiast zarzucić fotografiom autora – są naprawdę bardzo dobre, ostre, doskonale wykadrowane i wykonane w naturalnych miejscach pobytu czapli. Część z nich może wzbudzić zazdrość niejednego amatora fotografii. A może i profesjonalisty… Album nie samą czaplą stoi – ostatni rozdział „Krewniacy” poświęcony został bowiem bliższej i dalszej rodzinie Siwej Eminencji i z wielką wprawą tłumaczy zawiłości drzewa genealogicznego tego ptaka. A jest ono niemałe – rakojady, ślepowrony, baki i bączki – oto wielka czaplasta familija. Komu można polecić tę pozycję? Nie tylko pasjonatom czapli, przyrodnikom, leśnikom i „ptakolubom”; z czystym sumieniem można ją zarekomendować każdemu, a to dzięki przystępnemu tekstowi i niesamowicie obrazowym, co nie znaczy amatorskim, zdjęciom. Czytajcie więc „Czaplę. Siwą Eminencję”, oglądajcie sprawnie wykonane zdjęcia i zastanówcie się, czy nie lepszy byłby tytuł „Czapla. Szara Eminencja”. Bo ja po tej lekturze takie wrażenie powoli zaczynam odnosić. Książka dostępna w sprzedaży www.sklep-oikos.net.pl BASZA

13 maja 2010

Śladami leśnych ścieżek

Śladami leśnych ścieżekWiesław MolińskiNamislavia 2009, s. 360 Prezentowana książka jest udanym przykładem połączenia trzech pasji: pracy w lesie, zainteresowania sprawami życia lokalnego oraz historii. Opowiada o dziejach lasów i leśników z terenów dzisiejszego Nadleśnictwa Namysłów. A są to tereny, które po odzyskaniu niepodległości znalazły się na pograniczu Polski i Niemiec – w większości po stronie niemieckiej. Autor miał niełatwe zadanie przekazania współczesnemu czytelnikowi obrazu ówczesnych realiów, ale z zadania tego wywiązał się doskonale. Tło historyczne zostało dobrane w książce niezwykle umiejętnie. Bez uprzedzeń, ale i bez zbędnej ekscytacji.

29 kwietnia 2010

Las pełen zwierza

Las pełen zwierzaEdward MarszałekRuthenus 2009, s. 216Niewiele jest książek, które oczarowują od pierwszego wejrzenia. Z tym większą radością mam przyjemność przybliżyć tytuł, który cieszy nie tylko oko, ale i duszę.Historia tytułowego „zwierza” przedstawiona jest w 18 odsłonach. Tyle właśnie gatunków opisuje autor, a każdy z nich scharakteryzowany jest zagadkową cechą wyróżniającą owego zwierza. Świadkami, a zarazem bohaterami naszej opowieści są zatem: brodaty brzydal, tygrys karpackich ostępów, leśny zakonnik czy puszczański samotnik. Wiecie o jakich gatunkach mowa?

29 kwietnia 2010

Ostatni szwoleżer II Rzeczypospolitej

Ostatni szwoleżer II Rzeczypospolitej gen. bryg. Marian NiteckiZbigniew ZielińskiWydawnictwo Apostolicum 2010, s. 72Któż z czytelników nie słyszał o ułanach? Kochały się w nich nasze babcie, zazdrościli im dziadkowie. Do tej pory są naszą chlubą i dumą – synonimem odwagi, honoru i jednym z pierwszych skojarzeń z Polską przedwojenną. Marian Nitecki, bohater książki Zbigniewa Zielińskiego, nie tylko był ułanem. Był żołnierzem reprezentacyjnego 1. Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego, jednostki wyjątkowej. Był także leśnikiem.

24 kwietnia 2010

Zapach Lasu

Zapach LasuJerzy B. SprawkaWydawnictwo Polihymnia, Lublin 2007, s. 147 W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości… II Tm 4Z przekonaniem zachęcam do lektury książki poświęconej leśnikowi Czesławowi Bardzikowi, w czasie II wojny światowej żołnierzowi Armii Krajowej. Losy jej bohatera były typowe dla wielu polskich leśników, którzy o swoim patriotyzmie zaświadczali walką w czasach wojennej zawieruchy i rzetelną pracą, gdy nastał czas pokoju, który dla wielu z nich nie był jednak czasem spokoju.

24 kwietnia 2010

Świerk pospolity – hodowla i ekologia

Świerk pospolity – hodowla i ekologiaTadeusz Henryk PuchniarskiPWRiL 2008, s. 232 W serii „Poradnik leśnika” ukazało się monograficzne omówienie hodowli i ochrony jednego z popularniejszych krajowych drzew iglastych – świerka. To kolejny tom z serii poświęconej gatunkom drzew leśnych.W części pierwszej książki przedstawiono postępowanie hodowlane, począwszy od wymagań i roli na poszczególnych siedliskach leśnych (nizinnych, wyżynnych, górskich i wysokogórskich), ochronę zasobów genowych, produkcję sadzonek, odnowienia, zalesienia, różne rodzaje cięć odnowieniowych, aż po przebudowę i pielęgnację drzewostanów świerkowych. I właśnie ten rozdział, w związku z powszechnymi w kraju problemami z hodowlą tego gatunku, powinien zainteresować wszystkich, którzy na co dzień muszą zmierzyć się z tym zadaniem. Dzięki tej właśnie publikacji, która w sposób łatwy i zrozumiały wyjaśnia niuanse postępowania w drzewostanach podlegających przebudowie, nie będzie to skomplikowane. Autor podaje bowiem niejako rozwiązania, jakie mogą znaleźć zastosowanie w różnych rejonach kraju, w nierzadko skomplikowanych przypadkach.

12 kwietnia 2010

Nakarmić wilki

Maria Nurowska „Nakarmić wilki” Wydawnictwo W.A.B., 254 s. Nie znoszę książek o miłości. Są odrealnione, płytkie i nudne. Z zasady takich nie czytam. Biorąc do rąk książkę Marii Nurowskiej, bałem się, że nie zdzierżę i rzucę ją w kąt. Po dwóch godzinach czytania otrząsnąłem z siebie resztki bieszczadzkich igieł, kilka wilczych kłaków i odłożyłem „Nakarmić wilki”. W całości przeczytane. Jest to książka o miłości, a właściwie o miłościach – bo tych jest w powieści kilka. Kasia, główna bohaterka, kocha bowiem wiele, choć na początku tego sama chyba nie wie: kocha Bieszczady, przyrodę, wolność, a nade wszystko kocha wilki. I, z biegiem kart, Olgierda. Te uczucia są nie tylko motorem całości, ale też nicią zgrabnie łączącą wszelkie wątki i wydarzenia przedstawione w książce. Czemu to właśnie książka „Nakarmić wilki” mogłaby trafić do czytelników „Lasu Polskiego”? Może dlatego, że śledząc historię młodej absolwentki Wydziału Leśnego SGGW część z Was zobaczy siebie. Być może przypomnicie sobie swoje, ponoć najlepsze, lata, gdy niepomni na trudy i niewygody podróży, ruszaliście w poszukiwaniu swojej przyszłości, marzeń i przygód. Niewykluczone, że część z Was, czytając najnowszą powieść Marii Nurowskiej zobaczy, co straciła, nie decydując się na karierę naukową, a być może upewni się w słuszności podjętych decyzji. „Nakarmić wilki” jest książką, którą powinien przeczytać każdy student leśnictwa w Polsce. Nie zawsze bowiem w ogólnodostępnym obiegu można zdobyć pozycję, która właśnie tę grupę, tak specyficzną i pełną emocji, przedstawia w taki emocjonalnie pozytywny sposób, jak czyni to Maria Nurowska. Powinni ją także, drodzy leśnicy i adepci sztuki leśnej. przeczytać wasi rodzice, mężowie, żony, partnerzy i dzieci – może dzięki niej w końcu zaczną Was w pełni rozumieć. Wydawnictwo W.A.B. wydając książkę Marii Nurowskiej postarało się – sztywna okładka i przyjazny (czyt. łatwy do trzymania w dłoni) format, a zarazem niewielka waga, duże litery i przejrzystość całości – oto przepis na dobrą książkę od strony edytorskiej. Dodatkową referencją dla tej pozycji jest współpraca przy jej tworzeniu młodych ludzi, którzy poznali wilcze obyczaje i podzielili się tą wiedzą z autorką. Książkę czyta się naprawdę wartko i z wypiekami na twarzy, a zakończenie zaskakuje jak pełna lodówka w akademiku. I tylko na koniec chce się wyć. Nawet mieszkając w środku miasta. BASZA

idź do strony: