Dziki rajd
W podległym mojemu nadzorowi leśnictwie, bez zgody, a nawet powiadomienia nadleśnictwa, zorganizowano jeden z odcinków rajdu samochodów terenowych. Dowiedziałem się o tym jedynie z ogłoszeń prasowych, nikt nas o zgodę nie pytał, a nawet – powtarzam – nie informował. W trakcie imprezy zabroniłem więc przejazdu przez podlegający mi odcinek lasu. Znaczna część samochodów zdołała jednak już wcześniej przejechać. Jakie konsekwencje możemy wyciągnąć wobec organizatorów? Oni twierdzą, że żadnej zgody nie potrzebowali i jeszcze chcą mnie pociągnąć do odpowiedzialności za utrudnianie organizacji imprezy.Nie wspomnę o tym, że uczestników rajdu było wielu, a ja jeden, a ich niezadowolenie skończyło się licznymi groźbami pod moim adresem i poszturchiwaniami…