Gdy odnowienie nie przynosi spodziewanych efektów, należy odnowić las sztucznie
Odchodzenie od rębni zupełnych oraz od cięć zupełnych w różnych formach i rodzajach rębni jest postępującym zjawiskiem od wielu lat. Nowe sposoby gospodarowania lasami, wprowadzenie pojęcia rębni retencyjnej, promowanie odnowień naturalnych, wprowadzanie na niziny rębni stopniowej gniazdowej udoskonalonej – to aktualnie wiodące trendy w opisywanej dziedzinie gospodarki. Troszkę „zakurzonym”, aczkolwiek moim zdaniem niesłusznie, jest wykorzystywanie rębni częściowych lub przynajmniej elementów technicznych tych rębni – czyli cięć częściowych.
Rębnie te, oznaczone symbolem II, kojarzą się przede wszystkich z drzewostanami gatunków ciężkonasiennych. Zasady Hodowli Lasu przewidują stosowanie rębni częściowych także w lasach świerkowych (IIa, b, c) oraz sosnowych (IIa, b). Nie skupiając się na sztywnym podziale na ciężko i lekkonasienne drzewostany, przyjrzymy się kolejnym etapom prowadzenia rębni częściowej z opisem wszystkich wykorzystywanych w niej rodzajów cięć.
Wszystko po kolei
Zakładając prowadzenie drzewostanu rębnią częściową, musimy zdawać sobie sprawę, że wypadkową tego jest próba zainicjowania odnowienia naturalnego. Kolejne cięcia częściowe przygotowują drzewostan do jak najlepszego wykorzystania roku nasiennego i samych możliwości kiełkowania opadłych nasion. Zanim jednak dotrzemy do tego etapu, drzewostan należy odpowiednio przygotować. Nieprzypadkowa jest też sama nazwa pierwszej z kategorii cięć – cięcia przygotowawcze. Cięcia te mają za zadanie dosłownie „przygotować” drzewostan do rozpoczęcia procesu odnowienia naturalnego. Podczas samej realizacji tych cięć należy pamiętać o wykonaniu ich możliwie równomiernie na całej powierzchni. Oczywiście nie jest to sztywna zasada ponieważ sam sens opisywanej kategorii cięć polega na wycięciu z drzewostanu osobników drzew, których cechy zdrowotne, morfologiczne czy po prostu takie, których budowa jest na tyle niezadowalająca, że drzewa te nie powinny uczestniczyć w obsiewie. Ma to na celu selekcję tych osobników, które nie powinny brać udziału w uczestnictwie procesu ciągłości drzewostanu. Po dokonaniu cięć przygotowawczych na powierzchni pozostaną zatem jedynie te osobniki drzew, które będą uczestniczyć w zainicjowaniu odnowienia. Wykonanie pierwszych cięć w rębni częściowej niesie za sobą również inne pozytywne następstwo. Jest nim poprawa warunków świetlnych dna lasu i sprawienie, że do tej warstwy lasu światła słonecznego dotrze po prostu więcej. Podążając za ciągiem przyczynowo-skutkowym, możemy przypuszczać, że również polepszy się rozkład próchnicy – mamy więc kolejne pozytywne zjawisko polegające na polepszeniu warunków siedliskowych mających bezpośrednie przełożenie na późniejsze wschody odnowienia naturalnego. Na koniec opisu cięć przygotowawczych chciałbym zadać pytanie: czy wykonanie tego etapu cięć jest obligatoryjne? Moim zdaniem, jeżeli drzewostan jest właściwie pielęgnowany, to cięcia przygotowawcze są zbędne, a ich rolę przejmuje ostatnia dokonana w drzewostanie trzebież późna.

Nalot bukowy w dobrej kondycji jest zapowiedzią udanej rębni częściowej
Pod obsiew
Kolejnym etapem prowadzenia rębni częściowej są cięcia obsiewne. Podczas tej fazy rębni wycina się podszyt, podrost i warstwę drugiego piętra, o ile one występują w drzewostanie. Wycinane są również drzewa o najbardziej rozbudowanych i rozłożystych koronach z pierwszego piętra. Podobnie jak w przypadku cięć przygotowawczych ten rodzaj cięć przeprowadza się w miarę równomiernie na całej powierzchni. Jednak kluczem prawidłowego wykonania cięć obsiewnych wcale nie jest podejście stricte techniczne, a czas, w jakim się je realizuje. Najbardziej odpowiednim momentem do ich wykonania jest okres bezpośrednio po zakończeniu właściwego obsiewu nasion. Innym nierozerwalnie towarzyszącym elementem tego etapu cięć jest przygotowanie gleby. Orkę wykonuje się tu przed cięciami i samym obsiewem.
Dlaczego pora przygotowania gleby jest tak ważna i co może się stać, jeżeli
orka zostanie wykonana zbyt późno? Orka wykonana po obsiewie może sprawić, że nasiona nie będą w stanie przebić się przez zalegającą warstwę organiczną np. opadłych liści. Zatem brak odsłonięcia gleby do warstwy mineralnej może zaprzepaścić dotychczasowy wysiłek i w efekcie sprawić, że planowane odnowienie naturalne w ogóle nie zostanie zainicjowane. Samo wykonanie orki bruzd pod obsiew naturalny nie różni się zbytnio od tradycyjnego jej wykonania, np. pod odnowienie zrębu, a w przypadku gdy fragmenty gleby nie są zachwaszczone, wystarczające i skuteczne będzie jedynie zdarcie pokrywy.
Kolejną z kategorii cięć, jakie przeprowadza się w modelowej rębni częściowej, są cięcia odsłaniające. W przeciwieństwie do opisanych wcześniej cięć przygotowawczych i obsiewnych te nie są wykonywane jednorazowo, a przeprowadzane wielokrotnie. Liczba i czas rozpoczęcia kolejnych nawrotów zależy od stopnia rozwoju powstałych już odnowień naturalnych. Wypadkową realizacji cięć odsłaniających jest zmniejszenie wskaźnika zadrzewienia oraz przerwanie zwarcia. Opisany tu „koszt” przynosi jednak realne „zyski” w postaci polepszenia warunków wzrostu dla nalotów i podrostów. W ramach rozpatrywania cięć odsłaniających wspomniałem o bardzo istotnym pojęciu, a mianowicie o wskaźniku zadrzewienia. Jego odpowiednia regulacja na etapie wykonywania tych cięć jest moim zdaniem jednym z kluczy do sukcesu podczas prowadzenia rębni częściowej. Jednak czy można przyjąć sztywne ramy zadrzewienia dla tych cięć?
Schematyczne podejście w tym przypadku nie jest wskazane. Możemy spróbować przyjąć, że minimalne zadrzewienie dla gatunków cienioznośnych będzie mieściło się w przedziale 0,4 do 0,5, a dla tych światłolubnych 0,2. Podkreślam, że są to jedynie założenia, a dobór intensywności cięć odsłaniających na każdym ich etapie i regulowanie wskaźnika zadrzewienia jest sprawą indywidualną dla każdego drzewostanu. Warunki wilgotnościowe i świetlne, jakość powstającego odnowienia naturalnego, kondycja drzewostanu głównego to tylko niektóre z wyznaczników decydujących o przeprowadzeniu cięć odsłaniających lub też decyzji o odłożeniu ich w czasie. Istotna w tym miejscu będzie stała obserwacja oraz przyjęcie zasady „pójścia za odnowieniem”. W praktyce należy przyjąć, że tniemy wtedy, gdy „idzie ono w dół”, tzn. gdy przyrosty na wysokość przestają być zadowalające lub w ogóle ustają. Podczas każdego z prowadzonych nawrotów w cięciach odsłaniających w młodym pokoleniu mogą wystąpić szkody od ścinki i zrywki. Jest to oczywiście zjawisko zupełnie normalne, a z samymi szkodami należy się po prostu liczyć. Można je jednak minimalizować poprzez odpowiednią technikę cięcia i wybór indywidualnych kierunków obalania, a także poprzez dobrze zaplanowaną sieć szlaków zrywkowych.

Gęsty podrost bukowy najlepszym świadectwem sukcesu hodowlanego
Czas na sprzątanie
Ostatnie z cięć przeprowadzanych w rębni częściowej to cięcia uprzątające. Ich realizacja polega na wycięciu pozostawionych na powierzchni manipulacyjnej pojedynczo rosnących drzew. Wykonuje się je, gdy odnowienie naturalne ma już odpowiednią odporność biologiczną i można mówić o sukcesie hodowlanym w tym zakresie. Wydawać by się mogło, że cięcia uprzątające nie niosą zatem żadnego ryzyka. Jest to prawda, lecz tylko częściowo. Przystąpienie do cięć częściowych jest momentem, w którym odnowienie naturalne jest już uznane, ocenione i nabyło odporność biologiczną, lecz nie wolno nam zapomnieć o szkodach mogących powstać od ścinki i zrywki drzew obalonych w wyniku właśnie cięć uprzątających. Przy gęstym i obfitym podroście trudno mówić o uniknięciu jakichkolwiek szkód. Bardziej zasadne jest sprawienie, by te szkody były w jak największym stopniu ograniczone. Pokusą tu jest pozostawienie takich drzew na powierzchni. Należy mieć wówczas świadomość, że to nie jest „złoty środek”, a pojedyncze drzewa z biegiem czasu mogą same, lub pod wpływem czynników, po prostu obalić się na powierzchnię.
Niedoceniana?
Szybki i krótki przegląd rębni częściowej nie jest w stanie oddać wszystkich jej zalet. Niemniej jest to nie tyle ciekawy sposób gospodarowania lasem, co niedoceniany. Rębni z symbolem II na nizinach jest po prostu niewiele. Co prawda są one znacznie bardziej wymagające, pracochłonne, a okres odnowienia jest nieporównywalnie dłuższy niż w przypadku rębni zupełnych czy gniazdowych, lecz czy taki wysiłek nie jest wart późniejszych efektów? Oczywiście nie chodzi o to, by nagle rezygnować ze sprawdzonych metod, a jedynie o to, by rozważyć wzbogacenie swoistego „warsztatu” właśnie tą formą rębni, nawet w formie odważnego eksperymentu. Do rozpatrzenia pozostaje również wykorzystanie samych cięć częściowych, które mogą być adaptowane w innych rębniach, w tym w zdobywającej coraz większą popularność rębni retencyjnej.