Prace pielęgnacyjne na ocalałych dwóch cennych kasztanowcach na Krakowskim Przedmieściu, grudzień 2025
Dwa ponad 120-letnie kasztanowce białe ze Skweru im. ks. Twardowskiego na terenie administrowanym przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy są pod stałą specjalistyczną opieką dendrologów. Ich historia to opowieść o ewolucji podejścia do utrzymania drzew-weteranów – od dawnych eksperymentów i prób „chirurgii drzew”, po wsparcie techniczne koron według najnowszych badań i trendów w arborystyce.
Rozłożyste kasztanowce białe rosnące przy ul. Krakowskie Przedmieście na Skwerze ks. Twardowskiego od ponad 120 lat są najokazalszymi drzewami w tej lokalizacji. Z czterech, które niegdyś towarzyszyły sąsiedztwu kamienicy mieszczącej redakcję „Kuriera Warszawskiego”, do dziś przetrwały dwa.
Świadkowie historii w sercu stolicy
Na fotografii z 1945 r. widać już dorodne, majestatyczne drzewa rosnące na dziedzińcu po wyburzonej kamienicy nr 36, gdzie później funkcjonował skład materiałów budowlanych. W wyniku działań wojennych drzewa zostały zniszczone i pozbawione koron. Kolejne zdjęcie z roku 1977 dokumentuje próby wsparcia drzew przez charakterystyczny dla tamtych czasów zabieg „chirurgii drzew” – wypełniania betonem rozległych ubytków. Już wtedy jeden z kasztanowców wykazywał cechy drzewa-weterana.
– O statusie drzewa weterana nie decydują wyłącznie wiek czy rozmiar, lecz także zdolność adaptacji do zmiennych warunków oraz przetrwanie – często wbrew nieprzemyślanym decyzjom człowieka – podkreśla doświadczony diagnosta drzew Andrzej Cichoń

Z lewej strony fotografii są uwiecznione opisywane dorodne kasztanowce (1945 rok)

Kasztanowce białe za pomnikiem Bolesława Prusa, fotografia z 1977 roku
Diagnostyka i pierwsze cięcia wycofujące
W listopadzie 2022 r. w trosce o zachowanie żywych pomników pamięci dendrolodzy Zarządu Zieleni m.st. Warszawy podjęli działania inicjujące proces monitoringu, inspekcji i wsparcia dla kasztanowców. Proces zapoczątkował Paweł Rybus przy wsparciu Grzegorza Szczerby, Mateusza Korbika i Mileny Suchodolskiej-Kwas. Działania zaowocowały współpracą z arborystami Andrzejem Cichoniem oraz Damianem Gackiem, właścicielem firmy Gacek Treeworker.
– Przy drzewach będących niemymi świadkami trudnej wojennej historii Warszawy o tak wspaniałych walorach przyrodniczych i krajobrazowych nie ma przestrzeni na działania po omacku i zostawiania tego typu drzew bez konkretnego planu działania – mówi Paweł Rybus.
Pierwszy etap objął szczegółową diagnostykę koron kasztanowców, a następnie przeprowadzono ich korektę. Na pierwszy rzut oka dla większości mieszkańców i przechodniów największym problemem mogły wydawać się osłabione pnie. Tymczasem badania inspekcyjne wykazały ich stabilność, gdyż wykształcone struktury kolumn funkcyjnych skutecznie wzmacniają konstrukcję drzew, a rany stopniowo zarastają i wzmacniają newralgiczne punkty drzewa. Okazało się, że najpoważniejsze zagrożenie stanowiły przeciążone konary. Drzewa utraciły część koron w czasie wojny, a następnie je odbudowały. Konary pochodzenia odroślowego wyrastające w miejscach dawnych uszkodzeń były osłabione, wykazywały ślady rozkładu powodowanego przez grzyby i cechowały się zdeformowanym pokrojem. To z kolei mogło skutkować ich złamaniem przy silnych podmuchach wiatru i zniszczeniem struktury korony.
Diagnostyka niedostępna z ziemi
Z góry widać więcej. Wielu leśników o tym wie, pamiętają o tym też dendrolodzy. Inspekcja prowadzona w koronach drzew umożliwiła wykrycie uszkodzeń niewidocznych z poziomu gruntu. Badanie rozwidleń konarów odbywało się poprzez opukiwanie młotkiem i sondowanie. Sprawdzano obecność rozkładu, nieprawidłowych zrostów czy zakorków, które mogły prowadzić do rozłamań. Kontrolowane obciążanie konarów pozwoliło zbadać ich reakcję na stopniowe przykładanie siły oraz stopień i miejsce ich uginania. W trakcie prac wysokościowych zidentyfikowano obecność hubiaka pospolitego.
– Widoczne owocniki są jedynie zewnętrznym przejawem aktywności grzyba, którego grzybnia może przerastać pień na wskroś. Usuwanie owocników nie poprawiłoby stanu fitosanitarnego drzewa, natomiast radykalne cięcie przy pniu – zwłaszcza w miejscu z ubytkiem kominowym – mogłoby bezpowrotnie zniszczyć mechanizmy obronne drzewa, osłabić jego nośność i skrócić żywotność. W przypadku starodrzewu nie stosuje się schematów z podręcznika ogrodnika – wymaga on indywidualnej, ewolucyjnie ugruntowanej perspektywy – wyjaśnia Andrzej Cichoń.
Efekt pierwszego etapu prac przyniósł oczekiwane pozytywne efekty – cięcia wycofujące i wymiana wiązań w koronie, dopasowanych do jej aktualnej kubatury i układu, nie były widoczne dla niewprawnego oka. Wsparte przez dendrologów drzewa rozwinęły też nowe pędy w niższych partiach korony.
Techniczne wsparcie weterana
Kolejny etap działań przeprowadzono dwa lata później, w grudniu 2024 roku. Projekt obejmował wykonanie podpory pod najniższym północnym konarem jednego z kasztanowców – jak ocenili badacze – strategicznej części dla fizjologii i witalności drzewa. Brak możliwości zastosowania innego rozwiązania, jak trwałe wsparcie konaru, wymusił podjęcie właśnie takich działań. Projekt budowy podpory autorstwa Andrzej Cichonia został skonsultowany i zatwierdzony przez Grzegorza Szczerbę, pełniącego bezpośredni nadzór nad pracami z ramienia Zarządu Zieleni. Następnie realizacja przebiegła we współpracy z arborystą Damianem Gackiem. Cele prac były jasno określone: wsparcie osłabionego pnia wewnętrznymi niedoskonałościami i ograniczenie ryzyka oberwania znacznej partii korony oraz zachowanie urbanistycznego ładu skweru – bez wprowadzania obcych, dominujących konstrukcji zakłócających historyczną tkankę miejsca (stąd decyzja o zastosowaniu drewna do konstrukcji podpory). Arboryści zadbali też o zachowanie jak największego zakresu możliwego ruchu stabilizowanej części korony w celu utrzymania ciągłości przyrostu drewna reakcyjnego (istniejących i tworzących się wewnątrz i na powierzchni konaru tkanek, odpowiedzialnych za bezpośrednie przenoszenie obciążeń i wsparcie stabilności poszczególnych partii drzewa).
Zastosowano innowacyjne rozwiązanie techniczne – podporę, która pozwala na pracę konaru i wspiera go podczas silniejszych podmuchów wiatru. Zalecono też dalszą obserwację cennych drzew, która jest stale realizowana.

Podpora pod najniższym północnym konarem jednego z kasztanowców – strategicznej części dla fizjologii i witalności drzewa
Opieka zamiast „naprawy”
W grudniu 2025 r. przeprowadzono kolejny etap cięć wycofujących, których celem było ograniczenie ryzyka wyłamań w koronie drzewa.
Historia warszawskich kasztanowców pokazuje, jak zmieniło się podejście do sędziwych drzew. Od betonowych wypełnień ubytków, które negatywnie wpływały na stan drzew, po precyzyjną świadomą diagnostykę, specjalistyczne, przemyślane i rozłożone w czasie zabiegi w postaci cięcia drzew czy dynamiczne systemy wsparcia. Współczesna arborystyka koncentruje się nie na „naprawianiu”, lecz na towarzyszeniu drzewu w dalszej egzystencji.
Jak podkreślają specjaliści, każde stare drzewo jest na wagę złota. W przypadku weteranów z warszawskiego Traktu Królewskiego ta wartość ma wymiar nie tylko przyrodniczy, lecz także historyczny i kulturowy. Dwa kasztanowce w centrum nadal trwają jako żywi świadkowie przeszłości i przykłady odpowiedzialnej, długofalowej opieki nad cennymi drzewami w przestrzeni publicznej.













