Korzenie i korony. Leśny przyczynek do 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego

23 sierpnia 2017 14:28 2017 Wersja do druku

Korzenie i korony. Leśny przyczynek do 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego
Wiesław Moliński
Wyd. Solpress 2016, 134 s.

Wiesław Moliński to na co dzień szkółkarz w śląskim Nadleśnictwie Namysłów. Znany ze swych pasji historycznych ma na koncie pewną liczbę opracowań nt. leśnictwa w regionie. Tym razem zabrał się za podsumowanie udziału leśników w ruchu „Solidarności”.


Książkę, jak podpowiada tytuł wydaną niejako „z okazji” 35. rocznicy stanu wojennego, rozpoczyna prezentacja tła społecznego w leśnictwie w okresie poprzedzającym formowanie się NSZZ. Ówczesne związki zawodowe zostały nam zaprezentowane jako instytucja sterowana odgórnie, w której autentyczne przejawy oddolnej działalności pracowniczej były czymś równie rzadkim, co reglamentowane towary na półkach. Ruch związkowy, którego początki poznajemy w 1980 r., był czymś zgoła odmiennym, co miało przełamać marazm epoki PRL-u.

Sam autor podkreśla, że w leśnictwie „Solidarność” nie była czymś tak spektakularnym jak w innych branżach. Mimo że ówczesne Lasy Państwowe to grubo ponad 100 tys. kadry różnych szczebli, to jednak przy rozproszeniu jednostek organizacyjnych masowy poryw na skalę wielkich zakładów pracy nie był możliwy. Nie przypadkiem może do najbardziej aktywnych należały stołeczny IBL oraz nadleśnictwa z okolic Gdańska (jedyny strajk w 1980 r. miał miejsce w Nadleśnictwie Strzebielino) i na Śląsku. To w tych regionach kraju było najgoręcej i najwięcej się działo.

Śląsk opolski, gdzie autor osobiście angażował się w opisywane wydarzenia, zajmuje najbardziej poczesne miejsce w jego książce. Stąd pochodzi duża część relacji, opisów konkretnych wydarzeń i nastrojów.

Książkę kończą wzmianki o jubileuszu 35-lecia podpisania porozumień sękocińskich, kiedy wspominano wydarzenia z początku lat 80. Właśnie na wspomnieniach autor buduje swoją opowieść. Dokumenty bowiem w tej historii to unikat. Nie sposób więc nie zauważyć, jak istotna jest ranga bezpośrednich relacji z tego okresu i że czasu na ich uzupełnienie coraz mniej.

RaZ