Z dziejów leśnictwa na Podkarpaciu

31 października 2013 12:59 2013 Wersja do druku

Z dziejów leśnictwa na Podkarpaciu
Edward Marszałek
Wyd. Ruthenus 2013, 293 s.

Chociaż z tytułu mogłoby wynikać, że to lokalna monografia, która raczej nie ma szans zainteresować kogoś spoza regionu, lektura unaocznia, że treść ma charakter bardziej uniwersalny. A przynajmniej znaczna część rozdziałów, bo jakkolwiek dotyczą one podkarpackiego czy karpackiego kontekstu, to jednak opowieści o flisactwie, zapomnianych leśnych rzemiosłach i zwyczajach, kolonizacji puszcz zainteresują każdego czytelnika, niekoniecznie tylko regionalistów. Tym bardziej że tekst pisany jest ręką znaną z lekkiego prowadzenia pióra.


Książka nie jest sumariuszem ewolucji zmian w gospodarce leśnej i administracji lasów. Autor we wstępie odżegnuje się od takich ambicji. Zdecydowanie trzyma się konwencji, by pokazywać las w koegzystencji z człowiekiem. Edward Marszałek napisał o leśnictwie od prawieków (taki dosłowny tytuł nosi pierwszy rozdział), aż po rok 1945, kiedy leśna rzeczywistość radykalnie się odmieniła. Choć to bezkresny horyzont czasowy, a i wątki podobnie rozległe, całość stanowi spójną opowieść. Tym samym książka pokazuje, że historia leśnictwa nie zaczęła się z nastaniem tej czy innej postaci, a nawet z chwilą powołania Lasów Państwowych, organizacji tak solidnie osadzonej w polskiej tradycji. To szczególnie ważne w przededniu 90. rocznicy powstania Lasów. Wprawdzie leśnictwo państwowe zajmuje w opracowaniu najbardziej poczesne miejsce, to przeczytamy też o leśnictwie w wielkich majątkach ziemskich i w gospodarstwach włościańskich. Ponieważ tereny, które dziś nazywamy Podkarpaciem, do 1939 r. w przeważającej części należały do województwa lwowskiego i przez wieki Lwów stanowił dla tych ziem faktyczne centrum, natkniemy się na kilka lwowskich wątków.

I na koniec jeszcze o edytorskiej stronie książki, bo ta już w pierwszej chwili zwraca uwagę. Przede wszystkim bogactwem i różnorodnością ilustracji, archiwalnych i współczesnych, które z powodzeniem uzupełniają teksty o przeszłości. Gdyby np. przyszły rok zaowocował konkursem na historyczną książkę o leśnictwie (czyż 90-lecie Lasów Państwowych nie jest stosowną okazją?), stawiałbym na tę pozycję.        

RaZ