Gdańska nieruchomość - Senator na tropie wyprzedaży

23 stycznia 2013 07:58 2013 Wersja do druku

Były rzecznik prasowy LP, a obecny senator (PiS) Wojciech Skurkiewicz, znany jest ze swojego zainteresowania nie tylko kwestiami lokalnymi (Radomia), ale też tym, co słychać u poprzedniego pracodawcy. Tym razem uwagę parlamentarzysty zwróciła kwestia sprzedaży majątku Lasów. Chodzi o zakładany wpływ z tego tytułu do budżetu (mowa o budżecie na rok 2013) kwoty w wysokości ok. 32,5 mln zł. O co chodzi? O planowaną, zdaniem senatora w lwiej części, sprzedaż przez RDLP w Gdańsku gruntów „o znacznej wartości rynkowej”.

Postanowiliśmy u źródła dowiedzieć się, co RDLP chce sprzedać, z jakiego powodu i oczywiście „za ile”.
Teren, którego sprzedaż zainteresowała senatora Skurkiewicza, położony jest na terenie Nadleśnictwa Gdańsk, a dokładniej jest to niezwykle atrakcyjna inwestycyjnie Oliwa. Jak mówi Witold Ciechanowicz, rzecznik Nadleśnictwa: – Zainteresowane przetargiem jest dość duże, trudno ustalić jednak, ile osób weźmie udział w samej procedurze przetargowej. Nieruchomość położona jest bez wątpienia w atrakcyjnej części Gdańska.
Działka ta, o powierzchni 8153 m2, objęta jest, zatwierdzonym przez Radę Miasta, planem miejscowym, który zakłada w tym miejscu możliwość zabudowy mieszkaniowo-usługowej. – Nieruchomość odziedziczona po byłym Ośrodku Remontowo-Budowlanym LP składała się z kilku obiektów – od murowanych do zadaszonych wiat. Budynki były w złym stanie technicznym. Wynajmowano je różnym, najczęściej małym firmom na cele biurowe i magazynowe. Mimo umiarkowanych stawek czynszu podmioty te miały znaczne problemy z regulowaniem należności, które i tak nie pokrywały ponoszonych przez nadleśnictwo kosztów ochrony całego obiektu, oświetlenia, amortyzacji, podatku od nieruchomości. W 2007 r. Nadleśnictwo rozpoczęło proces wypowiadania umów dotychczasowym najemcom (który trwał ok. 1,5 r.), w celu przeznaczenia terenu na sprzedaż – dodaje Witold Ciechanowicz. Istniejące budynki i obiekty przeznaczono do wyburzenia, cały teren został ogrodzony i opatrzony znakami zakazu wstępu. Jednak dość szybko niepilnowane mienie zaczęli rozkradać zbieracze „złomu”. Ich łupem padło nawet ogrodzenie… W związku z tym, oraz przeciągającymi się procedurami, Nadleśnictwo w roku ubiegłym postanowiło ponownie teren ogrodzić i zatrudnić firmę dozorującą. Jak poinformował nas rzecznik Nadleśnictwa, obecny koszt utrzymania tego terenu, wraz z ochroną, pochłania miesięcznie ok. 5600 zł (netto). Patrząc na ceny rynkowe oliwskich gruntów, nieruchomość ta warta jest ok. 20 mln zł.
Czy wobec tego pozbycie się takiego terenu jest działaniem uzasadnionym, czy też, jak podpowiada były rzecznik LP, jest to „początek zapowiadanej przez dyrektora Adama Wasiaka wyprzedaży majątku zbędnego Lasów Państwowych?”?

BSz

Fot. J. Leszewski