Leśna „Solidarność”

Leśnicy byli uczestnikami protestu, który we środę 20 maja przeszedł ulicami Warszawy. Zorganizował go NSZZ „Solidarność”.

Leśnicy byli uczestnikami protestu, który we środę 20 maja przeszedł ulicami Warszawy. Zorganizował go NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy z niemal każdej dziedziny gospodarki szli pod wspólnym hasłem „Razem dla Polski i Polaków”. I choć wspólne było hasło całego marszu, to postulaty były już rozmaite. Jednym z nich było poszanowanie gospodarki leśnej (zarówno w sferze przyrodniczej, jak i ekonomicznej), odrzucenie polityki klimatycznej (krytyka tzw. Zielonego Ładu) czy prowadzenie realnego dialogu społecznego.

Do protestu przyłączyli się m.in. leśnicy z Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” oraz ci zrzeszeni w „Proteście Branży Drzewnej”.

Prezydenckie referendum odrzucone

Marsz miał być także swego rodzaju aktem poparcia dla pomysłu prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ogólnopolskiego referendum. Prezydent Karol Nawrocki chciał w nim zapytać Polaków: „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Dodajmy od razu, że późnym wieczorek 20 maja Senat odrzucił prezydencki wniosek o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej (32 senatorów było za referendum, 62 przeciw, 1 wstrzymał swój głos). – To czysta polityczna arogancja i strach przed głosem obywateli – napisał w jednym z pierwszych komentarzy po odrzuceniu wniosku na portalu Facebook Paweł Sałek, poseł na Sejm RP, były Doradca Prezydenta RP (środowisko, polityka klimatyczna).

Spokojnie choć stanowczo

Sam protest przebiegał spokojnie, mimo mocnych postulatów. Marsz wyruszył z Placu Zamkowego o 12.00. Traktem Królewskim przeszedł najpierw pod Pałac Prezydencki. Tam ze związkowcami spotkał się szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. – Jestem tutaj dzisiaj w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego. I chcę powiedzieć państwu: dziękuję, dziękuję, i jeszcze raz dziękuję – mówił. Dalsze kroki tłumny szpaler skierował w stronę Sejmu, gdzie dotarł ok. 15.00.

Krytyka polityki resortu

Na czele leśnych „Solidarności” szli m.in. Jacek Cichocki (przewodniczący KSPL NSZZ „Solidarność”), z którym rozmawialiśmy krótko przed manifestacją, oraz Zbigniew Kuszlewicz (przewodniczący KSZNOŚiL NSZZ „Solidarność”). Ten ostatni mówił podczas protestu m.in. o działaniach resortu klimatu i środowiska i skutkach dla gospodarki. – Przykładem absurdalnych włączeń z użytkowania lasu jest Puszcza Białowieska, która dziś po prostu ginie. To efekt działań ekoterrorystów i polityki prowadzonej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, gdzie – nie oszukujmy się – połowę obsady stanowią właśnie tacy ludzie. Drewno leży i gnije zamiast służyć ludziom i gospodarce. Tylko w samej Puszczy Białowieskiej zmarnowano w ten sposób surowiec wart ok. 2 mln zł – mówił Kuszlewicz.

Wsparcie polityków

W tłumie wypatrzeć można było polityków m.in. z PiS i Konfederacji. Na trasie przemarszu widzieliśmy m.in. Antoniego Macierewicza, Michała Wójcika, Marcina Bosaka i Mateusza Morawieckiego. Z leśnikami ramię w ramie zobaczyć można było byłego posła Dariusza Bąka. Przypomnijmy – był on jednym z niewielu leśników zasiadających w sejmowych ławach w VI, VII, VIII i IX kadencji Sejmu.

Fotorelację z wydarzenia prezentujemy poniżej.