Kto pamięta o łańcuchach?

Fot. www.stock.adobe.com

Każdy rozsądny kierowca wie, że bez dobrych opon zimowych nie ma co myśleć o bezpiecznej jeździe po zaśnieżonych drogach. Są jednak sytuacje, w których nawet najlepsza zimówka się podda. Wtedy zostają już tylko łańcuchy śniegowe.

Łańcuchy śniegowe są znane od dekad, ale wciąż bardzo rzadko używane przez polskich kierowców. Dlaczego? Bo są ciężkie, niewygodne i kłopotliwe w montażu, ale dzisiaj nakaz ich używania to nie tylko domena alpejskich miejscowości. Takie przepisy coraz częściej pojawiają się również w Polsce.

Odpowiedni rozmiar

Kluczem do bezpiecznej i bezproblemowej eksploatacji łańcuchów jest ich odpowiedni dobór. Łańcuchy dobiera się dzisiaj nie tylko do rozmiaru opon, lecz także do modelu samochodu. Dlaczego jest to tak ważne? Może się okazać, że niektóre łańcuchy nie nadają się do konkretnego auta, ponieważ mogą uszkodzić np. nadkole lub czujniki zamontowane na kołach. Tutaj najlepiej zdać się na doświadczenie sprzedawcy.

Dwa rodzaje montażu

Najprostsze łańcuchy zaraz po założeniu wymagają dodatkowego dociągnięcia, które należy przeprowadzić po przejechaniu kilkunastu metrów. Łańcuchy z systemem automatycznego napinania, tzw. jednoetapowe, to jedynie montaż. Łańcuchy należy montować na osi napędowej, ale niektórzy eksperci zalecają, żeby w przypadku aut z napędem na tylne koła założyć drugą parę na koła skrętne.

Trening czyni mistrza

Każdy, kto choć raz zakładał łańcuchy, wie, że czasami to spore wyzwanie, ale… zazwyczaj wynika to z braku doświadczenia. Gorączkowe analizowanie instrukcji obsługi i próby montażu gołymi rękoma, nierzadko na mrozie, to katorga. Wystarczy jednak kilka razy spróbować zamontować je na sucho, w garażu, jeszcze przed wyjazdem, i okaże się, że jest to banalnie proste. Podczas jazdy z łańcuchami najlepiej nie przekraczać 50 km/h, unikać gwałtownego ruszania i ostrych elementów infrastruktury, jak np. krawężniki.

Łańcuchy a przepisy

W Polsce coraz popularniejszy staje się znak C-18, czyli nakaz jazdy na łańcuchach śniegowych. W praktyce stawia się go na stromych podjazdach, prowadzących np. do kurortów narciarskich. Jeżeli kierowca nie dostosuje się do znaku lub, co gorsza, spowoduje utrudnienia w ruchu dla innych, może dostać mandat w wysokości 200 zł i 1 punkt karny. Łańcuchów można używać bez ograniczeń, pod warunkiem że jedziemy po ośnieżonej drodze. Jeżeli policja złapie nas na jeździe z łańcuchami po asfalcie, może nałożyć mandat w wysokości 100 zł. Tutaj punktów karnych nie będzie.

Nie kupuj, wypożyczaj

Para stalowych łańcuchów na jedną oś to wydatek ok. 200–300 zł, ale już za niecałe 100 zł można kupić przeróżne opaski z tworzyw sztucznych, które pełnią taką samą funkcję, choć ich jakość i skuteczność może być dyskusyjna. Warto kupować? Wydatek nie jest duży, ale jest coraz więcej firm, które dają możliwość wypożyczenia łańcuchów np. w pakiecie z boksem dachowym. Na jeden wyjazd w góry podczas ferii będzie to świetne rozwiązanie.