Zespół Szkół Leśnych im. inż. Jana Kloski w Goraju należy do najstarszych i najbardziej charakterystycznych szkół leśnych w Polsce. Początki placówki sięgają 1945 r., kiedy tuż po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęła tam działalność Państwowa Szkoła dla Leśniczych.
Przez ponad trzy dekady gorajski majątek pozostawał własnością rodu von Hochberg. To właśnie z ich inicjatywy, w latach 1909–12, powstał neorenesansowy zamek. Pełnił funkcję reprezentacyjnej rezydencji myśliwskiej i centrum rozległego majątku ziemskiego, którego podstawą były lasy i gospodarka rolna.

Grób Wilhelma Bolko Emanuela Hochberga na terenie posiadłości nieopodal zamku w Goraju
– Po nagłej śmierci hrabiego Wilhelma Bolko Emanuela von Hochberga w 1934 r. majątkiem zarządzali jego spadkobiercy. Po śmierci ojca właścicielem gorajskiego zamku został Jan Wilhelm Bernard von Hochberg, który kontynuował rodzinne tradycje łowieckie. Pod koniec II wojny światowej został wcielony do armii niemieckiej. Śmiertelnie postrzelony przez niemieckiego żandarma zmarł w styczniu 1945 roku. Tego samego dnia hrabina Zofia Anna Maria wraz z córkami opuściła zamek w obawie przed nadciągającą armią radziecką i wyjechała do Niemiec – z pasją opowiada historię zamku i majątku uczeń V klasy, Filip Łech.
– Hrabia traktował ludzi bardzo dobrze, dlatego w pamięci okolicznych mieszkańców pozostał człowiekiem uczciwym i sprawiedliwym. Dzięki temu utworzona szkoła w zamku utrzymywała kontakt z Hochbergami. Najstarsza córka – hrabiego Elżbieta Ferdynanda zmarła w 1952 roku. Hrabina Zofia Anna Maria odeszła w 1984 r. w wieku 98 lat. Młodsza z sióstr – Anna Maria – w 2000 roku. Ta ostatnia była w Goraju trzykrotnie: w 1977, 1986 i ostatni raz w 1991 r. z córką Katarzyną von Vegesack, jej mężem i dziećmi. Wnuczka Katarzyna odwiedziła zamek kilkukrotnie – ostatni raz podczas obchodów 100-lecia zamku w Goraju w 2012 r. – dopowiada Filip Łech.
Po zakończeniu wojny majątek został przejęty przez państwo polskie. Lasy przekazano w zarząd Lasów Państwowych, natomiast zamek i przyległe zabudowania przeznaczono na potrzeby tworzonego szkolnictwa leśnego. Już w 1945 r. Ministerstwo Leśnictwa utworzyło w Goraju Państwową Szkołę dla Leśniczych, rozpoczynając historię placówki, która do dziś kształci kolejne pokolenia leśników.
Narodziny leśnej szkoły
W kraju zniszczonym wojną szkoła powstawała równolegle z odbudową polskiego leśnictwa wymagającego odtworzenia kadr, administracji i gospodarki leśnej. Goraj od początku miał kształcić ludzi praktycznych: leśniczych, pracowników terenowych, osoby przygotowane do pracy w lesie, specjalistów odbudowujących polskie leśnictwo. Szkoła rozwijała się przez kolejne dekady razem z całym systemem Lasów Państwowych i szkolnictwa leśnego. Przechodziła liczne przekształcenia organizacyjne i dostosowywała formy kształcenia do zmieniających się potrzeb. Z czasem stała się nie tylko miejscem nauki, ale także środowiskiem zawodowym i społecznym, do którego absolwenci wracali i wciąż wracają jako nauczyciele, praktycy, nadleśniczowie, instruktorzy, działacze łowieccy.

Siła miejsca
– Śmiem twierdzić, że nasza szkoła jest najpiękniej położona. A w zamku, który obecnie funkcjonuje jako internat, czuć jego ducha. Uczniowie, mieszkając w wyjątkowych wnętrzach, dotykają historii na co dzień. Dzięki temu rośnie w nich poszanowanie wartości. Rozwijana jest tradycja łowiecka oraz wartości leśne – z przekonaniem mówi o szkole Piotr Mądrzak, były absolwent i wieloletni nauczyciel prowadzący zajęcia z hodowli lasu i zajęcia praktyczne. Ogromnie ważny jest cały historyczny zespół pałacowo-zamkowy, który wraz z wybudowanym w 1963 r. budynkiem szkoły tworzy wyjątkowy klimat miejsca.
Jak podkreśla dyrektor szkoły Albert Tabaka, który pełni tę funkcję od 20 lat, zamek jest „sercem Goraja”, a jego położenie wśród lasów wyjątkowo sprzyja edukacji leśnej młodzieży. Dziś kluczowe jest nie tylko przekazywanie wiedzy, ale także kształcenie przyszłych leśników w obecnie niezwykle dynamicznie zmieniających się warunkach, zgodnie z oczekiwaniami Lasów Państwowych, tak, aby byli przygotowani do zachowania ciągłości gospodarki leśnej.

Albert Tabaka związany jest ze szkołą w Goraju od 1993 r. jako nauczyciel . Od 20 lat dodatkowo jako dyrektor szkoły
Szkoła gorajska, podobnie jak 10 innych szkól leśnych w kraju, prowadzona jest obecnie przez ministra klimatu i środowiska. Dzięki temu, szkoła realizuje kształcenie zawodowe, a praktyczna nauka zawodu finansowana jest przez Lasy Państwowe.
– Jako były wychowanek i obecnie nauczyciel, zauważam jednak, że pewne zmiany w szkolnictwie zachodzą zbyt wolno. A zmienić należy wiele, gdyż obowiązujący system wyczerpuje możliwości. Tym bardziej że wciąż brakuje nam podręczników i konkretnych informacji jakiej sylwetki leśnika, jakiego pracownika, z jakimi umiejętnościami i wiedzą potrzebują Lasy. Jako szkoła leśna powinniśmy przechodzić na modułowe, projektowe nauczanie. A nauczyciel powinien być cały czas głodny wiedzy i móc się rozwijać zawodowo podczas specjalistycznych szkoleń – rozwija Mądrzak.
Jedna z cegieł
Piotr Mądrzak przyznaje, że szkoła bardzo się zmieniła na przestrzeni dekad, jednak jej wyjątkowy klimat pozostał niezmienny. – Mogę śmiało powiedzieć, że całe życie spędzam w tej szkole. Dlatego czuję się jedną z cegieł tego zamku – mówi z uśmiechem. Z sentymentem przywołuje opowieści poprzednich pokoleń o czasach, gdy zarówno sale lekcyjne, jak i internat mieściły się w zamku. Gdy sam był uczniem, zajęcia odbywały się w budynku dydaktycznym, wybudowanym w 1963 r., natomiast zamek nadal pełnił funkcję internatu.
– Gdy mieszkałem jako uczeń w zamkowym internacie, pamiętam sytuacje, gdy zimą śnieg zawiewał ścieżkę na podłodze w pokoju. Wtedy spałem w sali 14-osobowej. A wiem, że wcześniej bywało i ponad 20 uczniów w sali. Wyjątkowość Goraja polegała również na tym, że przy szkole prowadzono niewielkie gospodarstwo. Hodowano świnie, przygotowywano przetwory, kompoty i w ten sposób uczono młodzież praktycznych umiejętności. Trwało to do momentu, kiedy zmarł ostatni ogrodnik. Wojtek Wardęga, obecnie nauczyciel zajęć praktycznych i m.in. opiekun sekcji arborystycznej, jako ostatni rocznik pracował jeszcze w ogrodzie i sadzie – wspomina nauczyciel.

Uczniowie o Goraju
Amelia Szkarłat przyznaje, że początkowo rozważała inne szkoły. Ostatecznie wybrała Goraj i dziś nie wyobraża sobie nauki w innym miejscu. Pochodzi z rodziny od pokoleń związanej z usługami leśnymi. Szybko przekonali ją zarówno ludzie, jak i wyjątkowa atmosfera tego miejsca. Jak podkreśla, internat jest czymś znacznie więcej niż miejscem zamieszkania. To właśnie tam rodzą się przyjaźnie, uczniowie uczą się samodzielności, odpowiedzialności i współpracy. – Szkoła to ok. 30% naszego życia. Reszta dzieje się w internacie – mówi z uśmiechem uczennica V klasy. Amelia aktywnie działa w samorządzie uczniowskim. Szczególnie zapamiętała przygotowania do jubileuszu 80-lecia szkoły, który świętowano w ubiegłym roku. Wraz z koleżankami i kolegami przeprowadzała wywiady z absolwentami i nauczycielami, nagrywała filmy oraz poznawała historię Goraja z różnych perspektyw. Jak wspomina, zdarzały się rozmowy, podczas których kamera przestawała być najważniejsza, bo znacznie cenniejsze było wysłuchanie wspomnień rozmówców.

Mundur – początek rozmowy
O zaangażowaniu młodego pokolenia świadczą wypowiedzi Katarzyny Judek, również uczennicy klasy V, która nie ukrywa, że dziś leśnicy coraz częściej muszą nie tylko dobrze wykonywać swoją pracę, ale również umieć o niej rozmawiać. Dlatego mundur zakłada nie tylko na zajęcia. Często nosi go również po lekcjach czy podczas spotkań ze znajomymi. Jak przyznaje, zachęca to ludzi do zadawania pytań i staje się początkiem rozmowy o pracy leśników, ochronie przyrody i odpowiedzialnym korzystaniu z zasobów lasu. – Wielu osobom brakuje wiedzy na temat współczesnego leśnictwa i zrównoważonej gospodarki leśnej. Nie dostrzegają związku między codziennie używanymi produktami z drewna a pracą wykonywaną przez leśników. Dlatego warto spokojnie wyjaśniać, na czym naprawdę polega ich zawód – stwierdza. Przykład Kasi pokazuje, że młodzi adepci leśnictwa coraz chętniej angażują się w działania edukacyjne. Wiedzą, że praca leśnika to nie tylko gospodarowanie lasem, ale również rozmowa z ludźmi i budowanie zaufania społecznego do leśnictwa.

Świadomy wybór
Podobne przekonanie towarzyszy Filipowi Łechowi. Do wyboru szkoły zachęciły go rozmowy z wujem oraz zainteresowanie przyrodą. Przyznaje, że urzekła go nie tylko historia zamku, lecz także atmosfera szkoły. W jego ocenie współczesny leśnik powinien potrafić rozmawiać z ludźmi. Umieć wyjaśniać zasady zrównoważonej gospodarki leśnej i zachęcać społeczeństwo do udziału w dyskusji o lasach. Zwraca również uwagę, że w edukacji przyrodniczej wciąż zbyt mało miejsca poświęca się poznawaniu otaczającej nas przyrody. – W szkołach uczy się młodzież np. szczegółowej budowy i anatomii człowieka, z której to wiedzy raczej nie będziemy korzystać w przyszłości. Natomiast zdecydowanie mniej poświęca się czasu np. na botanikę, która nas otacza i powinniśmy ją świetnie rozumieć. I dodaje z uśmiechem – „Drewno jest z lasu” to moja ulubiona kampania. Filip również uważa, podobnie jak jego koleżanki, że przyszłość leśnictwa będzie zależała nie tylko od wiedzy zawodowej, ale również od umiejętności prowadzenia dialogu ze społeczeństwem.

(od lewej) Piotr Mądrzak, wychowanek i nauczyciel w gorajskiej szkole leśnej, oraz uczniowie klasy V: Amelia Szkarłat, Katarzyna Judek i Filip Łech
Kolejne cegły zamku
Rozmowy z uczniami pokazują, że Goraj od osiemdziesięciu lat pozostaje czymś znacznie więcej niż szkołą. To miejsce, w którym historia spotyka się z nowoczesnym leśnictwem, a tradycja przechodzi z pokolenia na pokolenie. Jak choćby w przypadku Hieronima, Wojtka i Kuby Wardęgów. Dla dyrektora Alberta Tabaki kierowanie szkołą jest kontynuacją wieloletniej pracy, gdyż w placówce tej rozpoczął pracę w 1993 r. jako nauczyciel, czy Piotra Mądrzaka – szkoła jest ogromną częścią ich życia. Dla Amelii – przestrzenią rozwoju i budowania wspólnoty. Dla Katarzyny – miejscem, z którego wynosi się odwagę do rozmowy o leśnictwie. Dla Filipa – inspiracją do odpowiedzialnego myślenia o przyszłości lasów. Rozmowy z nimi pokazują, że Goraj nie żyje wyłącznie swoją historią. Tworzą go ludzie, którzy – niezależnie od tego, czy są tu od kilkudziesięciu lat, czy dopiero rozpoczynają naukę – każdego dnia dopisują kolejny rozdział do historii szkoły.
ZSL w Goraju i nasz dwutygodnik „Las Polski” łączy osoba inż. Jana Kloski, który jest patronem szkoły od 1968 roku. Był wybitnym leśnikiem, nauczycielem akademickim i popularyzatorem wiedzy o lesie. W latach 1922–1924 był redaktorem naczelnym „Lasu Polskiego”. W 1924 r. współtworzył czasopismo „Echa Leśne”, którego został pierwszym redaktorem. Redagował również wszystkie tomy „Przewodnika dla leśniczych” wydawane w latach 1929–1936, a jako wykładowca kształcił kolejne pokolenia leśników na SGGW.
