W numerze 23/2025 „Lasu Polskiego” zaprezentowaliśmy relację ze szkolenia dotyczącego diagnostyki drzew, przeprowadzonego przez Federację Arborystów Polskich latem w Pszczynie. Szkolenie skierowane było do przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie terenami zieleni w Polsce. Online prezentujemy dodatkowe materiały ze szkolenia.
Po omówieniu panelu poświęconego współczesnym metodom oceny stanu drzew, kolejne panele dotyczyły dalszych etapów prac arborystycznych: diagnostyki, pielęgnacji drzew oraz stosowania wiązań i podpór. Podsumowaniem szkolenia był panel terenowy, którego celem była kompleksowa ocena drzew przez uczestników szkolenia.
Diagnostyka instrumentalna
O współczesnych metodach diagnostycznych opartych na wykorzystaniu specjalistycznych urządzeń badawczych i najczęściej popełnianych błędach mówił Piotr Żółkiewski. – Ekspertyzy sporządzone z użyciem diagnostyki instrumentalnej wymagają zarówno precyzyjnych pomiarów, jak i profesjonalnej interpretacji wyników przez doświadczonego eksperta. Urządzenia diagnostyczne dzielimy na trzy główne grupy: do badania struktury wewnętrznej pnia, do wykrywania korzeni i sprawdzania systemu korzeniowego oraz do badań kompleksowych.

Urządzenia do badania pnia służą do oceny mechanicznej struktury drewna, umożliwiając identyfikację ubytków wewnętrznych, stref rozkładu oraz pęknięć. W tej kategorii wyróżniamy: tomografy soniczne, które analizują strukturę drewna na podstawie czasu rozchodzenia się fali dźwiękowej przez pień pomiędzy czujnikami umieszczonymi na określonym poziomie. Badanie jest mało inwazyjne – element przenoszący falę musi jedynie przebić wierzchnie warstwy pnia, aby dotknąć drewna właściwego. Kluczowym etapem jest możliwie wierne odtworzenie geometrii badanego pnia, która w istotny sposób wpływa na poprawność interpretacji. Tomograf soniczny umożliwia mapowanie ubytków, obszarów osłabienia oraz stref rozkładu w przekroju poprzecznym. Dodatkowo, wykonując pomiary na kilku poziomach, można wygenerować orientacyjny model 3D obrazujący przebieg zmian wzdłuż pnia. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na możliwe błędy, które można popełnić podczas posługiwania się tymi urządzeniami. – Należy brać pod uwagę ograniczenia jakie mogą pojawiać się przy badaniu pnia tomografem sonicznym, badanie obejmuje wyłącznie płaszczyznę, na której zamontowano czujniki i ma wysoką wrażliwość na geometrię i rozdzielczość pomiaru – ilość i umiejscowienie czujników. Niezbędny jest dobry dostęp do pnia, urządzenie jest podatne na warunki atmosferyczne jak opady czy zmiany temperatury, nie należy przeprowadzać badań w okresie zimowym. Dodatkowo nie zalecamy wykorzystywać go w przypadku pni o obwodzie poniżej 100 cm, istnieje także ryzyko fałszywych odczytów np. gdy mamy do czynienia z mokrym drewnem lub zakorkami. I co niezwykle istotne, osoba interpretująca wyniki powinna mieć duże doświadczenie.
Tomografy oporowe (impedancyjne) to urządzenia analizujące strukturę drewna poprzez pomiar oporu elektrycznego wytwarzanego podczas przepływu pola elektromagnetycznego przez pień. Metoda jest analogiczna pod względem montażu i inwazyjności do tomografii sonicznej, jednak w tym przypadku wpływ geometrii pnia na końcowy wynik jest jeszcze większy. – Tomografia oporowa może być stosowana jako samodzielne badanie lub jako uzupełnienie tomografii akustycznej – szczególnie pomocna jest przy interpretacji stref zakłócających pomiar soniczny, np. w przypadku drewna mokrego. Dobrze obrazuje również wczesne stadia rozkładu drewna. Podobnie jak w tomografii akustycznej możliwe jest wygenerowanie poglądowego modelu 3D na podstawie pomiarów wielopoziomowych – wyjaśniał Żółkiewski. Co ważne, przestrzegał również w przypadku tych urządzeń o ich ograniczeniach: konieczności bardzo dobrego dostępu do pnia, wyjątkowo wysokiej wrażliwości wyniku na geometrię pnia i rozdzielczość pomiaru, dużym wpływie warunków atmosferycznych oraz trudnościach montażowych przy drzewach o dużych rozmiarach lub złożonej geometrii. W przypadku stosowania tomografów oporowych wymagana jest również duża wiedza i doświadczenie diagnosty, aby prawidłowo zinterpretować wyniki.
Prelegent wspomniał także o urządzeniach nawiertowych (wiertarkach oporowych), które już od wielu lat nie są zalecane przez fachowców, jednak ze względu na ich niski koszt wykorzystania, wciąż niestety są używane do diagnozowania drzew. Narzędzia te bezpośrednio badają opór mechaniczny drewna podczas wprowadzania cienkiego wiertła. Metoda jest inwazyjna i generuje szereg zagrożeń dla drzewa, dlatego nie jest zalecana jako podstawowy sposób diagnostyczny. Uzyskanie wiarygodnych danych wymaga wielu nawiertów, istnieje więc wielkie ryzyko przerwania barier CODIT oraz rozprzestrzeniania patogenów czy złamania wiertła. Wiertarki oporowe najlepiej sprawdzają się jedynie przy diagnozowaniu martwych partii drzew, czy drewnianych słupów i konstrukcji. – Jestem zdecydowanym przeciwnikiem stosowania rezystografu, gdyż często infekuje on drzewo i utrudnia walkę drzewu z grzybami – stanowczo zaznaczył Witosław Grygierczyk.

Kompleksowe badania drzew
– Urządzenia do kompleksowej takie służą do oceny wytrzymałości mechanicznej pni oraz stabilności systemów korzeniowych w gruncie. Działają one poprzez przykładanie kontrolowanej, sztucznie generowanej siły (substytut obciążenia wiatrem) lub poprzez rejestrację reakcji drzewa na naturalny wiatr – rozwijał temat Maciej Kozioł. – Pomiary uzyskiwane są za pomocą zestawu wysoce czułych czujników monitorujących odpowiedź pnia i korzeni na obciążenie. Dzielimy je na: statyczne i dynamiczne badanie obciążeniowe. Należy mieć na względzie, że oba badania wiążą się z zaangażowaniem większej liczby osób oraz sprzętu, a także obecności bardzo doświadczonego diagnosty.
Statyczne badanie obciążeniowe to niskoinwazyjna metoda pozwalająca na ocenę odporności mechanicznej pnia na złamanie oraz stabilności bryły korzeniowej w gruncie (odporność na wywrócenie – wykrot). Obciążenie generowane jest za pomocą wciągarki, co ma symulować działanie wiatru o określonej sile i kierunku. Czujniki stosowane podczas badania: inklinometr – mierzy kąt wychylenia bryły korzeniowej w odpowiedzi na obciążenie; elastometr – rejestruje wielkość odkształceń włókien drzewnych (rozciąganie/ściskanie); dynamometr – mierzy siłę przyłożoną do pnia. Zaletami takiego badania są: wysoka wiarygodność i powtarzalność wyników, możliwość opracowywania scenariuszy redukcji korony i symulowania różnych wariantów obciążeniowych. Ekspert uczulał na niedoskonałości tych badań: – do ograniczeń należy zaliczyć: niezbędność dużej ilość miejsca i braku przeszkód terenowych, konieczność posiadania punktu kotwiczącego (zdrowe drzewo, sztuczna kotwa lub ciężki pojazd), niemożność przeprowadzenia badania przy silnym wietrze oraz w okresach zimowych lub po długotrwałych opadach – wyliczał.

Dynamiczne badanie obciążeniowe rejestruje reakcję drzewa na naturalny wiatr, przy użyciu podobnego zestawu urządzeń jak w badaniu statycznym. Dodatkowym elementem jest: anemometr – mierzący prędkość i kierunek wiatru w miejscu badania. Pozytywną informacją jest to, że badanie przebiega w rzeczywistych warunkach obciążeniowych, wymagana jest mniejsza ilość zmiennych niż w badaniu statycznym, można zbadać równocześnie większą ilość drzew jednocześnie przy niższym nakładzie pracy. Jednak należy wziąć pod uwagę, że metoda ta wciąż wymaga walidacji i nie ma tak silnego potwierdzenia naukowego jak badanie statyczne. Utrudnienia z jakimi przychodzi się zmierzyć to fakt, że badanie można wykonać przy wietrze powyżej 25 km/h oraz wymagany jest długi czas trwania badania (zwykle kilka godzin). – Przykładem błędnego wykonania statycznych i dynamicznych prób tensometrycznych jest wykonanie badań po długotrwałych lub nawalnych deszczach, czy przy zmarzniętej lub skrajnie wyschniętej glebie – uzupełniał prelegent.
Urządzenia do wykrywania korzeni
Choć przydatne, niestety nie diagnozują one stanu zdrowotnego korzeni, a jedynie pozwalają na określenie ich przebiegu. Pracują w oparciu o fale akustyczne lub elektromagnetyczne i umożliwiają lokalizację obiektów znajdujących się w glebie. – Wyróżniamy: georadary pierwotnie zaprojektowane dla geologii i budownictwa, zaadaptowane do diagnostyki drzew. Emitują one fale elektromagnetyczne i rejestrują fale odbite od warstw o zmiennych właściwościach dielektrycznych oraz wykrywacze korzeni działające na podstawie mechanicznego powiązania korzeni z nabiegami korzeniowymi i szyją korzeniową. Fala dźwiękowa przechodzi wówczas pomiędzy nabiegami, co umożliwia lokalizowanie korzeni – tłumaczył Maciej Kozioł.
Prace arborystyczne
Temat ten omawiał Witosław Grygierczyk, który odwoływał się w swojej prezentacji do licznych przykładów wykonanych zabiegów i prac. Szkoleniowiec skupił się na jednym z kluczowych zagadnień współczesnej arborystyki – prawidłowych zasadach i technikach cięcia. Jest to temat wyjątkowo szeroki, dlatego prelekcja koncentrowała się na dobrych praktykach, czyli takich metodach usuwania gałęzi, które wspierają utrzymanie drzew w jak najlepszej kondycji. Grygierczyk podkreślił, że filozofia arborystyki w ostatnich latach uległa zmianie. Wraz z rozwojem nauki i nowoczesnych technologii drzewo przestało być traktowane jako przedmiot zabiegów, a stało się podmiotem – żywym organizmem, który posiada własne mechanizmy obronne i zdolności adaptacyjne. Również dynamiczny rozwój technologii i wprowadzenie na rynek licznych nowych systemów wiązań, specjalistycznych narzędzi czy urządzeń diagnostycznych wpływa na sposób myślenia o pielęgnacji drzew. Dzisiejsze techniki cięcia muszą być zgodne z aktualną wiedzą biologiczną oraz ze znajomością naturalnych procesów, jakie zachodzą w drzewach.
Naturalne mechanizmy obronne drzew
Jednym z kluczowych elementów szkolenia było omówienie naturalnych systemów obronnych drzew, takich jak: CODIT (Compartmentalization of Decay in Trees) i „Wet wood” których zadaniem jest tworzenie barier wewnętrznych tzw. grodziowanie patogenów, które spowalniają lub uniemożliwiają przenikanie patogenów w głąb drzewa i utrudniają im rozwój. – Drzewa wykształciły takie mechanizmy w toku długiej ewolucji, aby chronić swoje wnętrze, izolować uszkodzenia, a także przygotowywać się do naturalnego odrzucenia gałęzi w procesie samooczyszczania. Współczesne techniki cięcia powinny uwzględniać te procesy, aby nie zaburzać naturalnych systemów barierowych i wspierać drzewo w trudnym procesie zabliźniania ran – tłumaczył prelegent.
Dobre praktyki cięcia a błędne interpretacje
Grygierczyk zwrócił uwagę na częste nadużycia i błędne interpretacje dotyczące cięć, zwłaszcza tzw. cięć z pozostawieniem tylca oraz cięć rozrywających. – Niestety, takie praktyki bywają przedstawiane jako działania sprzyjające bioróżnorodności, podczas gdy w rzeczywistości szkodzą drzewom i zwiększają ryzyko ich infekcji – konkludował. Podkreślił również, że drzewa z natury nie wymagają przycinania. Większość cięć wykonywana jest z powodów czysto ludzkich – bezpieczeństwa, wygody lub potrzeb infrastrukturalnych. Dlatego tak istotne jest, aby każda ingerencja była świadoma, przemyślana i zgodna z aktualną wiedzą naukową. Arborysta ma pomagać drzewom, a nie je osłabiać. Z tego względu dobre praktyki cięcia stanowią fundament współczesnej arborystyki.
Wzmocnienia mechaniczne
Kolejnym panelem szkolenia było omówienie dostępnych wiązań i podpór, które są obecnie stosowane podczas prac pielęgnacyjnych. Tomasz Dolny omówił zasadność oraz bezzasadność ich stosowania w konkretnych przypadkach. – Ludzkość od wieków starała się chronić drzewa przed uszkodzeniem, równocześnie dbając o bezpieczeństwo ludzi i ich mienia. W przeszłości stosowano stalowe obejmy, jarzma oraz wyroby kowalskie. Później nastał etap chirurgii drzew, kiedy tradycyjne obejmy zastąpiono przewiertowymi wiązaniami sztywnymi i elastycznymi. Niestety, ich destrukcyjny wpływ był widoczny dopiero po kilkunastu latach – tłumaczył. Co ciekawe, drzewa same tworzą czasem naturalne wiązania, gdy konary lub gałęzie zrastają się ze sobą i tym samym wzmacniają koronę. W przypadku drewna reakcyjnego, tensyjnego i kompensacyjnego nieprzemyślane lub niepotrzebne instalowanie wiązań może negatywnie wpływać na jego rozwój.

Cele stosowania wiązań
Tomasz Dolny wyjaśniał, że – głównym powodem montowania wiązań jest utrzymanie drzew sędziwych i cennych oraz zmniejszenie ryzyka zagrożenia w otoczeniu drzew. Wiązania stanowią alternatywę dla cięcia redukcyjnego lub wycięcia drzewa, umożliwiając wzmocnienie drzewa na wypadek silnych wiatrów, śniegu czy innych niekorzystnych warunków. Pozwalają również zachować drzewa w bliskim otoczeniu ludzi, chronić siedliska przyrodnicze i zarządzać bezpieczeństwem.
Typy wiązań i ich montaż
Wiązania elastyczne dzielimy na statyczne i dynamiczne. Ich odpowiednie dopasowanie do konkretnego drzewa jest kluczowe. Dolny podkreślał, że można spotkać się ze „złymi praktykami”, gdy wiązania bywają przesztywnione i korona drzewa nie pracuje. Niezbędne jest również przestrzeganie instrukcji producenta oraz wytycznych organizacji branżowych, takich jak: FLL, EAC, ISA czy FAP. Szkoleniowiec podkreślał, że za prawidłowy montaż wiązań odpowiadają nie tylko wykonawcy, ale także projektanci i osoby odbierające instalacje. Ważne jest sprawdzenie certyfikacji produktów, zgodności z przepisami krajowymi i instrukcjami montażu, a także określenie w umowie częstotliwości kontroli stanu wiązań.
Stosowanie podpór
Podpory w arborystyce są narzędziem wspierającym drzewa o wysokiej wartości przyrodniczej lub historycznej, ale powinny być stosowane celowo, przemyślanie i zgodnie z zasadami ochrony drzewa. Niepotrzebne lub źle wykonane podpory mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.– Podpory montujemy wtedy, gdy chcemy ograniczyć ryzyko złamania lub upadku konara, gdy wspieramy rozwój drzewa i umożliwiamy jego długowieczność, gdy chronimy ludzi i mienie w pobliżu drzewa – tłumaczył Grygierczyk. Należy mieć na uwadze że, gdy drzewo mimo wygięcia jest zdrowe i stabilne – zastosowanie podpory może osłabić naturalną odporność drzewa i prowadzić do jego nieprawidłowego wzrostu.

Praktyka czyni mistrza
Część terenowa szkolenia w Parku w Pszczynie była praktycznym podsumowaniem wiedzy zdobytej przez uczestników podczas czterech paneli teoretycznych. Miała na celu umożliwienie zastosowania teorii w praktyce oraz rozwinięcie umiejętności kompleksowej oceny drzew. Uczestnicy mieli okazję zadawać pytania wszystkim szkoleniowcom: Tomaszowi Dolnemu, Wojciechowi Gieburowskiemu, Maciejowi Kozłowi, Arkadiuszowi Mrozińskiemu, Piotrowi Żółkiewskiemu oraz dr hab. inż. Edycie Rosłon–Szeryńskiej. Na miejscu obecny był również arborysta Aleksander Golis, który wraz z Tomaszem Dolnym wspinał się bezinwazyjnie i z zabezpieczeniem dołowego, na przypałacowy wiąz szypułkowy. Arboryści przeprowadzili wizualną ocenę stanu drzewa za pomocą młotka, sondy i lornetki – prezentując uczestnikom podstawową ocenę stanu drzewa i jego korony. Dodatkowo przeprowadzili przegląd z poziomu korony wskazując obserwatorom znaczące cechy nie widoczne w przypadku oceny z poziomu gruntu. Drugim ocenianym drzewem była lipa, której stan już po oględzinach wizualnych wskazywał na obniżoną stabilność. Po przeprowadzonych badaniach oraz teście dynamicznym – okazał się zaskakująco słaby i zagrażający bezpieczeństwu spacerowiczów. W koronie stwierdzono obecność posuszu, a u podstawy pnia liczne owocniki zgliszczaka pospolitego. Głównym celem części terenowej było przeprowadzenie kompleksowej oceny drzewa przez uczestników pod okiem fachowców oraz rozwinięcie tej umiejętności, obejmującej m.in. wizualną ocenę wybranych drzew, włącznie z oceną korony wykonaną przez arborystę, ustalenie potrzeb dalszych działań pielęgnacyjnych, wykorzystanie diagnostyki instrumentalnej i ocenę, czy jej zastosowanie jest konieczne.
Część praktyczna zakończyła szkolenie. Podsumowano zdobyte umiejętności i umożliwiono uczestnikom zastosowanie ich w konkretnych warunkach. Zdecydowanie szkolenie to poszerzyło świadomość i wiedzę wśród jego uczestników. Dzięki takim edukacyjnym inicjatywom Federacja Arborystów Polskich realnie wpływa na podnoszenie jakości pracy arborystów, diagnostów, urzędników jak i zarządców terenów zieleni w całym kraju oraz rozwija świadomość społeczną dotyczącą roli drzew i konieczności ich właściwej ochrony.














