Za prędkość… za kraty

Fot. www.stock.adobe.com
Batem na driftujących na ulicach mają być mandaty do 1,5 tys. zł

Posłowie przegłosowali pakiet nowych przepisów, które w drastyczny sposób zaostrzają kary dla piratów drogowych. Teraz za przekroczenie prędkości można będzie nawet trafić do więzienia, ale tylko w konkretnych przypadkach.

Niektóre zmiany mogą zostać uznane za kontrowersyjne, ale dotychczasowe, obowiązujące przepisy w wielu przypadkach nie są wystarczająco surowe, żeby zniechęcić do ich ponownego łamania.

Więzienie za prędkość

Za rażące złamanie przepisów można będzie trafić do więzienia na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Nowe regulacje precyzyjnie określają, od jakiej prędkości należy się liczyć z więzieniem. To 210 km/h na autostradzie i 180 km/h na drodze ekspresowej. Na pozostałych kategoriach dróg będzie obowiązywać zasada przekroczenia o 100%, np. 100 km/h na ograniczeniu do 50 km/h. Należy jednak w tym miejscu zaznaczyć, że samo przekroczenie prędkości nie będzie wystarczające do otrzymania tak surowej kary. W przypadku rażącego przekroczenia prędkości będą musiały wystąpić inne przesłanki, takie jak np. bezpośrednie narażenie utraty życia lub zdrowia.

1,5 tys. zł za drifting

Kolejną zmianą jest mandat w wysokości 1500 zł za driftowanie (jazdę w poślizgu) na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu. Tak samo karani będą motocykliści jeżdżący na jednym kole. Jeżeli przy okazji dojdzie do spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym lub wypadku, wysokość mandatu wzrośnie o 1000 zł.

Surowa kara za wyścigi

Zaostrzone mają być również kary za organizację i udział w nielegalnych wyścigach. W tym przypadku również zdecydowano o karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Dodatkowo, jeżeli w trakcie takiego wyścigu dojdzie do wypadku, kierowca będzie mógł trafić za kraty nawet na 10 lat. Kary przewidziano również dla osób, które nie będą prowadzić samochodu, ale będą uczestniczyć w organizacji nielegalnych zawodów np. jako osoby blokujące trasę.

Zabiorą pojazd

Do tej pory przepadek samochodu na rzecz Skarbu Państwa groził jedynie kierowcom, którzy prowadzili pojazd po alkoholu. Teraz to się zmieni. Nowe regulacje przewidują odebranie pojazdu również kierującym, którzy wsiedli za kółko pomimo sądowego zakazu. Cel? Uszczelnienie systemu, w którym dotychczas kierowcy jeździli mimo wielokrotnych zakazów. Dodatkowo, recydywiści, którzy kolejny raz złamią sądowy zakaz, będą musieli liczyć się z dożywotnią utratą uprawnień. Teraz projekt trafi do Senatu. Jeżeli nowe propozycje przejdą bez zmian, ostatnim etapem będzie podpis prezydenta. Przewiduje się, że nowe prawo zacznie obowiązywać już na początku przyszłego roku.