Ssang Yong Kyron

21 listopada 2006 08:37 2006 Wersja do druku

Wśród samochodów oferowanych przez koreańską firmę Ssang Yong znajduje się również SUV o nazwie Kyron. Nie jest to auto stricte terenowe - choćby dlatego, że nie ma blokady mechanizmu różnicowego - ale może konkurować z wieloma pojazdami tej klasy.

Marka ta jest jeszcze dość rzadko spotykana na polskich drogach, ale sprzedaż rośnie dynamicznie, a na Międzynarodowych Targach w Lublinie zdobyła drugie miejsce w kategorii aut terenowych.
Samochód w odróżnieniu od prezentowanego tu już Rodiusa nie ma udziwnionej stylistyki. To "klasyczny" w kształcie SUV, z unoszącą się lekko ku tyłowi linią nadwozia, agresywnym przodem i nieco bezbarwnym tyłem ze stosunkowo niedużą szybą. Żadnej awangardy. Podobnie jest z wnętrzem pojazdu, gdzie na szczęście postawiono na funkcjonalność, a nie na udziwnienia. Wnętrze jest obszerne, a kąt oparcia dzielonej w stosunku 1/2 tylnej kanapy można regulować, co zwiększa komfort podróżowania. Kierujący siedzi wygodnie (zastrzeżenie może budzić nienajlepsze trzymanie fotela na boki) i ma niezłą widoczność do przodu i na boki. Nieco gorzej jest z widocznością do tyłu, ale rekompensują to duże boczne lusterka i akustyczny asystent parkowania. Do sporego, 625-lit-rowego bagażnika jest dostęp zarówno po otwarciu klapy, jak i uniesieniu tylnej szyby.


Spryskiwacz kontra błoto

Udana deska rozdzielcza, z czytelnymi zegarami. Dostęp do urządzeń sterujących jest ergonomiczny. Z nowinek technicznych zainteresował mnie ciekawy system spryskiwania przedniej szyby, przydatny zwłaszcza w sytuacji, gdy przejeżdża się przez błoto, a jednocześnie trzeba pilnować kierownicy. Otóż po jednokrotnym naciśnięciu włącznika spryskiwacza i oczyszczeniu szyby, po chwili automatycznie włącza się on ponownie.
Na szosie samochód prowadzi się poprawnie, zwłaszcza wówczas gdy preferujemy spokojny styl jazdy. Na nierównościach jednak
auto daje odczuć, że jest wyposażone w sztywną tylną oś i podskakuje. Na plus trzeba zaliczyć, że nawet przy gwałtownym hamowaniu (a hamulce ma bardzo skuteczne, tarczowe na obu osiach, przednie wentylowane) nie zdradza tendencji do nurkowania przodem.
Minusem z kolei jest długa dźwignia zmiany biegów wpadająca w wibrację, choć do precyzji załączania przełożeń nie można mieć większych zastrzeżeń.
Samochód może pracować w trzech trybach napędu - na tylną oś, na obie osie i 4x4 z reduktorem. Gdy spodziewamy się wystąpienia śliskiej nawierzchni, lepiej zawczasu dołączyć
napęd na przednią oś, bo gdy robimy to już na lodzie, auto może zarzucić i choć wyposażone jest w system ESP, wrażenie jest nieciekawe.
W terenie przydaje się reduktor, zwłaszcza że przy dużej masie pojazdu na jednego konia
mechanicznego przypada nieco ponad 18 kg dopuszczalnej masy całkowitej. Przydatny jest również - zwłaszcza dla mniej sprawnych kierowców - system HDC pozwalający zjeżdżać ze zboczy o dużym nachyleniu bez używania
hamulców, który uniemożliwia rozpędzenie się samochodu. Konstrukcja ramowa, jak w prawdziwych terenówkach, powinna zapewnić samochodowi większą trwałość niż typowemu SUV-owi. Prześwit niestety jest nie za duży i to jest mankament w jeździe terenowej.
Przy kupnie samochodu do wyboru jest kilka wersji wyposażenia, ale tylko jedna jednostka napędowa. To rzędowy mercedesowski turbodiesel, konstrukcja nie najnowsza, lecz zmodernizowana. Jego wadą jest nieco zbyt głośna praca, ale w dobrze wyciszonej kabinie nie stanowi to większego problemu. Jest za to wystarczająco elastyczny, aby nie wymuszać jazdy na wyższych obrotach. Bez specjalnych starań można zmieścić się w 8 l oleju napędowego na 100 km, co jak na tak ciężkie auto jest wynikiem zadowalającym.

Wyposażenie wnętrza

Wyposażenie samochodu jest na przyzwoitym poziomie (automatyczna klimatyzacja, elektryczne sterowanie szybami i lusterkami, ABS, EBD). W bogatszych wersjach prócz systemu kontroli trakcji czy zapobiegającego dachowaniu ARD znajdziemy gadżety typu fotochromatyczne lusterko wewnętrzne, czujniki deszczu czy zestaw multimedialny, na którym można nie tylko słuchać radia czy płyt, ale także oglądać filmy na DVD i telewizję. W porównaniu z Rodiusem auto jest opatulone w poduszki powietrzne - prócz standardowych przednich we wszystkich wersjach oprócz najuboższej zainstalowano kurtyny powietrzne dla pierwszego i drugiego rzędu foteli.
Samochód może ciągnąć przyczepę hamowaną o dmc 2300 kg.
Cena Kyrona zaczyna się od 99 900 zł. W porównaniu z konkurentami nie jest to dużo.
MTR