UAZ 31512

9 maja 2006 11:34 2006 Wersja do druku

W kolejnej wersji rozwojowej niezłej skądinąd reklamy jednego z produktów branży piwowarskiej ("prawie jak dzik, prawie jak HI-Fi etc.) pokazano samochód terenowy GAZ z komentarzem "prawie jak jeep". Otóż kulą w płot koledzy od piaru.

Byłem kiedyś na próbach sprawnościowych samochodów terenowych, na które zjechała cała masa zapaleńców, używających tychże aut nie do szpanowania (a może nie tylko do szpanowania), lecz do jazd w ekstremalnie trudnych warunkach. Czegóż tam nie było... I Toyoty, i Nissany, i Suzuki, i Mercedesy, i Jeepy właśnie. Wartość parku maszyn wynosiła na oko ładne parę milionów złotych.

Pierwsze cztery miejsca w konkursie, w trakcie którego maszyny musiały wykazać się prawdziwą dzielnością, a kierowcy prawdziwymi umiejętnościami, zajęły GAZ-y 69... Samochody te, produkowane od 1953 r. w Gorki (zastąpiły wówczas GAZ 67, czyli legendarnego Czapajewa), wyposażone w benzynowe silniki o pojemności od 2,1 do 2,4 litra (prawie identyczne jak w Warszawie M-20), były masowo używane w wojskach Układu Warszawskiego i w milicjach tych krajów. Wyprodukowano ich ponad 600 tysięcy, a produkcję zakończono w 1972 r. już w fabryce w Ulianowsku. Nie tylko silniki, także inne elementy były współwymienne z Warszawą, więc niektóre części da się przełożyć na przykład od Żuka.
GAZ-a jednak nie uświadczysz już w wojsku (pojedyncze sztuki trafiają ponoć na sprzedaż w przetargach, ale mnie się nie udało ich znaleźć), a znajdujące się na rynku egzemplarze są ogromną niewiadomą, jeżeli chodzi o stan techniczny i są drogie. Z przykrością więc (bo jest to bardzo udany, a przy tym ładny samochód) nie rekomenduję Czytelnikom poszukiwania GAZ-a. Zupełnie inaczej jednak ma się sprawa z jego następcą czyli UAZ-em.
Te akurat auta można jeszcze za stosunkowo niewielkie pieniądze kupić na przetargach organizowanych przez Agencję Mienia Wojskowego. Ich stan techniczny też bywa różny - niektóre są mocno wyjeżdżone - ale nie ma żadnego problemu z oryginalnymi częściami, a gdy w dodatku uda się kupić egzemplarz, który większość swego żywota spędził zakonserwowany w zapasach mobilizacyjnych...
Cena wywoławcza UAZ-ów waha się w granicach 2 tysięcy złotych. Egzemplarze w bardzo dobrym stanie czasem są licytowane do 6-7 tysięcy. Średnia cena uzyskiwana na przetargach to ok. 3,5 tysiąca złotych. Cena auta z blaszanym dachem jest o kilkaset złotych niższa. Warto tyle dać za samochód, który - przy wszystkich swoich wadach - jest nie do zajeżdżenia i wykazuje się bardzo dobrymi walorami terenowymi. Trzeba tylko pamiętać, by - jeżeli to możliwe - unikać wersji z w pełni zsynchronizowaną skrzynią biegów, gdyż nie jest to najbardziej udana konstrukcja i lubi się psuć. A jak kto umie jeździć, to da sobie radę z niezsynchronizowaną skrzynką przekładniową.
Napisałem, że jest to samochód bardzo trwały, a to dlatego, że projektowany był w swoim czasie jako lekki ciągnik artyleryjski - konstruowano go więc tak, aby miał wystarczającą moc i wystarczającą wytrzymałość ze sporym zapasem. Solidna podłużnicowa rama, będąca szkieletem nadwozia pozwala na wymianę oblachowania, gdyby było już w marnym stanie. Jeśli ktoś nie lubi samemu grzebać przy samochodzie, są warsztaty, w których wóz jest za stosunkowo nieduże pieniądze odbudowywany od podstaw na oryginalnych, sprowadzanych zza wschodniej granicy częściach. Można zamówić ,twardy dach", inne niż w kanonicznej wersji fotele, można zażądać, by auto zachowało stuprocentową oryginalność.
Kupując UAZ-a warto zainwestować w najprostszą (a więc tanią!) instalację gazową, gdyż jedną z najmniej przyjemnych cech tego samochodu jest zużycie paliwa (od 11 do 18 litrów)...
Jazda po szosie UAZ-em nie jest może tym, o czym marzy przeciętny kierowca. Auto jest dość hałaśliwe, nie warto przekraczać 80 km/h, cienką obręcz kierownicy należy mocno trzymać, żeby się nie wyślizgnęła z dłoni, trzeba się nauczyć zmieniać biegi, bębnowe hamulce nie zachwycają skutecznością. Ale po zjechaniu w teren samochód zachowuje się znakomicie i pokona każdą trasę, a wszystkie parametry świadczące o dzielności są bardzo dobre, niektóre zaś (jak choćby głębokość brodzenia!) wręcz znakomite.
Silnik UAZ-a jest zmodyfikowaną jednostką napędową stosowaną niegdyś w Wołdze. Zaletą jest niski stopień sprężania (6,7:1) pozwalający na tankowanie nawet nie najlepszej jakości paliwa.
UAZ ma bardzo funkcjonalnie zaprojektowane nadwozie. Drzwi mają wyjmowane nadstawki z oknami, przednią szybę można położyć płasko na masce, tylna ściana nadwozia jest (po odchyleniu belki z kołem zapasowym) odchylana do tyłu, co bardzo ułatwia załadunek.
Po złożeniu drugiego rzędu siedzeń, oraz dodatkowych siedzeń bocznych, uzyskuje się ogromną powierzchnię ładunkową - około 1,6 m2. Dwa zbiorniki paliwa mają w sumie 78 litrów pojemności, a gdy dodamy do tego zbiornik LPG, niechby tylko 40-litrowy, to zasięg pojazdu jest spory.
Zawieszenie kół przednich i tylnych: sztywna oś, podłużne resory piórowe. Hamulce bębnowe, hamulec ręczny szczękowy działa na wał napędowy tylnej osi. Napęd (dołączany) na obie osie, reduktor, czterobiegowa skrzynia przekładniowa. Ogumienie - 8,40-15 lub 10,50-15.
I nie ma elektronicznych cudeniek. I żadnych wspomagań czegokolwiek!
A jak już sobie tym pojedziemy do lasu, zawsze można pomóc jakiemuś dumnemu właścicielowi lśniącego metalicznym lakierem cacka za grube pieniądze, który zakopał się, przeceniwszy swoje umiejętności i zdolności swego auta. Które jest "prawie jak UAZ".
MTR

UAZ 31512
Długość/szerokość/wysokość 4025/1785/2015 mm
Rozstaw osi  2380 mm
Rozstaw kół przód/tył 1440/1440 mm
Masa własna 1650 kg
Ładowność 800 kg
Pojemność silnika 2446 cm3
Moc maksymalna/obroty 72 KM/4000
Maksymalny moment obrotowy 169 Nm/2000
Przyspieszenie 0-100 km/h 16 s
Prędkość maksymalna 105 km/h
Prześwit 220 mm
Głębokość brodzenia 700 mm
Zdolność pokonywania wzniesień 32°
Kąt natarcia 50°
Kąt zejścia 40°
Minimalny promień zawracania 5,7 m