Sublokatorka

2 kwietnia 2007 06:21 2007 Wersja do druku

Kilka lat temu objąłem leśnictwo. Niestety, wdowa po moim poprzedniku nie chciała się wówczas wyprowadzić z leśniczówki, odrzucała też kolejne mieszkania zastępcze, które proponowało jej nadleśnictwo. No i stało się tak, że od prawie 10 lat mieszkam w leśniczówce z sublokatorką. Ona na piętrze, ja z żoną i synami na parterze. Jest to mała leśniczówka, mamy ciasno, nawet nie mam na miejscu kancelarii, bo nie było gdzie jej ulokować. W związku z podziałem mamy też m.in. bardzo niekorzystny układ pomieszczeń. Kiedy patrzę na moich kolegów leśniczych, którzy mieszkają sami w leśniczówkach, aż mi żal. I rodzi się pytanie, bo przecież to leśniczówka. Czy jako taka nie przysługuje ona tylko leśniczemu? Moja sublokatorka miała tu mieszkać, według obietnic nadleśniczego, tylko przejściowo, aż zechce się wyprowadzić do jakiegoś innego lokum. Ale tak się przecież nie stanie, tymczasem nam w czerwcu powiększy się rodzina. Nie wiem, jak sobie poradzimy. Czy jest szansa na pozbycie się takich lokatorów z leśniczówki?

Listów w powyższej kwestii "sublokatorów" w leśniczówkach dostajemy bardzo dużo. Niestety rozwiązanie tego problemu nie jest jednoznaczne i łatwe.
Przyjrzyjmy się właściwym przepisom prawa. Zgodnie z nimi, a w szczególności z art. 46.1 pkt 2 Ustawy o lasach z 28 września 1991 r. (Dz.U. z 2005 r., Nr 45, poz. 435) oraz § 1 zarządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 14 marca 1995 r. w sprawie stanowisk służby leśnej, na których zatrudnionym pracownikom przysługuje bezpłatne mieszkanie, oraz szczegółowych zasad i trybu przyznawania i zwalniania tych mieszkań (MP z 1995 r., Nr 15, poz. 180) leśniczemu przysługuje prawo do bezpłatnego, służbowego mieszkania. Podkreślam jednak - mowa tu o mieszkaniu, a nie o osadzie służbowej tj. leśniczówce. Nadleśniczy może przyznać leśniczemu prawo wyłącznie do mieszkania w rozumieniu lokalu mieszkalnego o minimalnej wielkości zgodnej z wymogami omawianego zarządzenia.
Tak więc nadleśniczy, nie przyznający leśniczemu osady tj. leśniczówki, a jedynie lokal mieszkalny np. w innym budynku należącym do Lasów Państwowych, prawa nie łamie. Może bowiem usprawiedliwiać go fakt, że w zasobach nadleśnictwa nie ma odpowiedniej osady służbowej (teoretycznie może się tak zdarzyć np. w nowoutworzonych leśnictwach). Taka sytuacja wydaje się jednak w praktyce rzadkością.
Jednakże w sytuacji, gdy nadleśnictwo dysponuje odpowiednią osadą służbową, wówczas ze względu na zapewnienie prawidłowej organizacji pracy w leśnictwie, powinna być ona bezwzględnie przyznana właściwemu miejscowo leśniczemu. Nie widzę przesłanek uzasadniających sytuację odwrotną. Mało tego - leśniczówka powinna być przyznana leśniczemu w całości, bez względu na jego stan rodzinny tj. liczbę wspólnie z nim zamieszkujących osób. Mówi o tym wprost § 3.2 wspomnianego już wcześniej zarządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leś-nictwa z 14 marca 1995 roku.
Tak mówi prawo. Tymczasem w praktyce - jak pokazują listy naszych Czytelników - nadleśnictwa borykają się na co dzień z problemami wynikającymi ze skromnego zaplecza mieszkaniowego. Powszechnie brakuje mieszkań dla leśników odchodzących na emeryturę czy rentę. Stąd często nadleśniczowie wykorzystują duże leśniczówki i urządzają w nich dwa, lub więcej, odrębne lokale mieszkalne. Jeśli wskutek takiego podziału powstają lokale, spełniające potrzeby zamieszkujących w nich osób, to sytuacja taka spotyka się nie tyle może z akceptacją, co z biernym przyzwoleniem leśników, starających się zrozumieć trudności z zasobami mieszkaniowymi nadleśnictw. Gorzej, gdy powstały w ten sposób lokal nie spełnia omówionych potrzeb - tak jak w opisywanym przypadku. Skromny metraż, niekorzystny układ pomieszczeń, ciemna kuchnia przerobiona z "wnęki", brak kancelarii... Trudno zgodzić się z taką praktyką stosowaną wobec leśniczówek - mają one przecież szczególny charakter, u podstaw którego leży optymalna organizacja pracy w danym leśnictwie.
Ponadto analizując tę konkretną sytuację, trudno nie podnieść argumentu, że Lasy Państwowe nie mają żadnego prawnego obowiązku zapewnienia wdowie po leśniczym mieszkania zamiennego, tym bardziej w sytuacji, jeśli żona zmarłego pracownika lub jego dzieci posiadają tytuł prawny do innego lokalu. Kwestia udzielenia pomocy mieszkaniowej wdowie po pracowniku jest uzależniona wyłącznie od dobrej woli i faktycznych możliwości nadleśnictwa. Interesy tych osób nie mają jednak pierwszeństwa przed interesami aktualnych, uprawnionych (według właściwych przepisów) pracowników LP. Ponadto pomocy tej nie można realizować z pogwałceniem obowiązujących przepisów. Nie przewidują one sytuacji, w której na wdowę po pracowniku służby leśnej przechodzi prawo do danego lokalu. Leśniczówka jest niezbędna nadleśnictwu do prowadzenia właściwej organizacji pracy, ma charakter rotacyjny i służy do zamieszkania - w całości - każdej kolejnej osobie, która będzie wykonywać obowiązki leśniczego na danym terenie. Osada leśna przewidziana do zamieszkania przez pracowników uprawnionych do bezpłatnego mieszkania stanowi zatem integralną całość organizacyjną, która nie podlega dzieleniu na kilku najemców, w całości przysługuje osobie uprawnionej.

Zreasumujmy powyższą sytuacją pod względem prawnym:
1. Pracownikom Lasów Państwowych, zaliczonym do służby leśnej, zatrudnionym w nadleśnictwach na stanowiskach nadleśniczego, zastępcy nadleśniczego, głównego księgowego, inżyniera nadzoru, leśniczego, podleśniczego, strażnika leś-nego przysługuje bezpłatne mieszkanie w miejscu wykonywania pracy.

2. Osady leśne Lasów Państwowych, przewidziane do zamieszkania przez pracowników uprawnionych do bezpłatnego mieszkania, przysługują pracownikowi w całości, bez względu na stan rodzinny.

3. Kwestie udzielenia pomocy mieszkaniowej wdowie po pracowniku są zależne wyłącznie dobrej woli i faktycznych możliwości nadleśniczego. Interesy tych osób nie mają jednak pierwszeństwa przed interesami aktualnych, uprawnionych według właściwych przepisów, pracowników LP.