Badania nad odkleszczowymi trwają (nr 17/2017)

2 października 2014 11:27 2014 Wersja do druku

Już po raz trzeci w ostatnich dniach czerwca w poznańskim Biocentrum odbyła się Konferencja Naukowo-Szkoleniowa „Ekosystemy leśne jako obszary podwyższonego ryzyka nabycia chorób odkleszczowych i odzwierzęcych”.


Wśród zaproszonych prelegentów byli jak zwykle lekarze praktycy i naukowcy, przedewszystkim z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, który jest ośrodkiem referencyjnym specjalizującym się w diagnostyce i leczeniu chorób odkleszczowych oraz Katedry i Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Ta druga jednostka jest polskim przedstawicielstwem Europejskiego Centrum Kontroli i Zwalczania Chorób w Sztokholmie, organizacji zajmującej się rejestracją, nadzorem i zwalczaniem chorób zakaźnych na terenie Unii Europejskiej. To ta organizacja zbiera dane o przypadkach zachorowań m.in. na gruźlicę, grypę, boreliozę, ale także echinokokozę i choroby tropikalne. Zaleca sposoby leczenia i profilaktyki, z których korzystają rządy poszczególnych krajów i lekarze.


Spada zachorowalność na KZM

O najważniejszych chorobach odkleszczowych i ich diagnostyce przypomniał prof. Sławomir Pancewicz. Niemniej wiedza na ten temat zmienia się bardzo dynamicznie i słuchaczy zaskoczyło kilka nowości. Np. fakt, że w ciągu ostatnich pięciu lat notowany jest spadek zachorowań na KZM – z 350 (2009) do 212 (2012). Niestety wyróżniono nowe wyspy endemicznego występowania choroby na terenie województw: podkarpackiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. Dobrą wiadomością dla leśników jest informacja, że szczepionka przeciw KZM chroni nas przed chorobą w 99%.

Po raz kolejny zostało powtórzone, że wciąż zbyt często za objaw boreliozy bierzemy bóle stawów, a zbyt rzadko zgłaszamy się do lekarza z objawami korzonkowymi towarzyszącymi neuroboreliozie.

Prezentowano także wyniki wciąż toczących się badań nad wpływem poszczególnych zachowań ludzi w lesie i zależności między nimi a ilością kleszczy atakującą ludzi (przedsięwzięcie, w którym uczestniczy poznańska Katedra Łowiectwa i Ochrony Lasu) oraz świadomością środowiska leśników na temat chorób odkleszczowych i związanej z nimi profilaktyki – prof. Michał Zasada z SGGW.


Co wpływa na ryzyko zachorowania?

Prof. Edward Siński (na zdj.) z Uniwersytetu Warszawskiego przedstawił wyniki badań nad czynnikami ryzyka wpływającymi na prawdopodobieństwo wystąpienia boreliozy. Prowadzi je wśród leśników sześciu nadleśnictw RDLP w Białymstoku: Czerwony Dwór, Gołdap, Suwałki, Szczebra, Rudka, Nurzec. Naukowiec badał epidemiologicznie zarówno pracowników, jak też prowadził badania telemetryczne kompleksów leśnych i analizował zmiany klimatyczne w skali regionu.

Wyniki pokazują, że zachorowalność na boreliozę jest zróżnicowana w zależności od charakteru ekosystemów leśnych, a koinfekcje z innymi patogenami odkleszczowymi towarzyszą tej chorobie bardzo rzadko. Przy ocenie obszarów podwyższonego ryzyka największe znaczenie ma fragmentacja kompleksów leśnych. Nadleśnictwa o dużej fragmentacji kompleksów (Rudka, Suwałki) stanowią podwyższony obszar ryzyka występowania boreliozy, w odróżnieniu do kompleksów zwartych (Czerwony Dwór, Gołdap), które są obszarami występowania Neoehrlichia mikurensis (nowy patogen chorobotwórczy, patrz „Las Polski” nr 11/2014).


Prawda o ukąszeniach żmij

Tematyka kleszczy zdominowała tegoroczną konferencję. Wyjątkiem było wystąpienie prof. Joanny Zajkowskiej o jadzie żmii. Do zabrania głosu skłoniła panią profesor audycja radiowa, dzięki której uświadomiła sobie, jak bardzo błędne są wyobrażenia na ten temat.

Wykład ujawnił, że większość reakcji alergicznych po ukąszeniu przez żmiję zygzakowatą ma łagodny przebieg – śmiertelność to w rzeczywistości mniej niż 1% przypadków. W większości łagodnych i umiarkowanych zatruć jadem postępowanie lecznicze ogranicza się do leczenia objawowego – stosowania leków przeciwbólowych i przeciwwymiotnych. Część ukąszeń to wręcz tzw. ukąszenia suche, w których nie dochodzi do wstrzyknięcia jadu. Mimo to wszyscy pacjenci ukąszeni przez żmiję powinni zostać przyjęci do szpitala na obserwację. Przy braku objawów, po co najmniej dwugodzinnej obserwacji, można wracać do domu. Ale ponieważ poważne następstwa zatrucia mogą wystąpić po wielu godzinach, dlatego już łagodne objawy (niewielki miejscowy obrzęk) decydują o pozostawaniu pod szpitalną obserwacją nie krócej niż przez 24 godz.

Antytoksyna, która zmniejsza ryzyko zgonu, skraca czas hospitalizacji i rekonwalescencji, powinna być stosowana przeciwko uogólnionemu zatruciu i w przypadku rozległych lub szybko powiększających się obrzęków. Jej działanie jest skuteczniejsze, jeśli zostanie podana odpowiednio wcześnie.

Konferencję zorganizowały Katedra Łowiectwa i Ochrony Lasu UP w Poznaniu oraz Zakład Morfologii Zwierząt Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Patronat objęli: minister środowiska, dyrektor generalny Lasów Państwowych oraz dziekani wydziałów leśnych z Krakowa, Poznania i Warszawy.

Anna Wierzbicka

Katedra Łowiectwa i Ochrony Lasu UP w Poznaniu




Treść wystąpień, a także informacje praktyczne profilaktyki chorób tropikalnych zawiera 3. cz. „Vademecum wybranych chorób odkleszczowych i odzwierzęcych w środowisku leśnym”. Książka jest dostępna w Katedrze Łowiectwa i Ochrony Lasu UP w Poznaniu.