Czekamy na kilometrówkę

27 stycznia 2012 11:55 2012 Wersja do druku

Wzrost podatku akcyzowego spodziewany w 2012 r. miałby spowodować, że cena litra oleju napędowego podskoczy do 6 zł, zdecydowanie już wyprzedzając cenę litra benzyny. A póki co urzędowa stawka za kilometr przejechany własnym samochodem używanym do celów służbowych stoi w miejscu.

Nawet od początku tego roku paliwa na stacjach benzynowych podrożały znacząco: benzyna Pb95 o ok. 70 gr, a ON prawie o złotówkę. Leśnicy, którzy dziś w większości używają w pracy samochodów terenowych z napędem 4x4 te podwyżki odczuli szczególnie boleśnie. Spalanie terenowe, szczególnie w trakcie zimy, najpopularniejszej wśród leśników Suzuki Vitara raczej nie schodzi poniżej 10 l/100 km. Większe samochody, jak Mitsubishi Pajero czy Nissan Patrol spalają po kilkanaście litrów.

Cztery lata bez zmian
Tymczasem ustalona rozporządzeniem ministra infrastruktury stawka wypłacana za użytkowanie samochodu do celów służbowych stoi w miejscu od czterech lat. To 0,8358 zł dla aut o pojemności powyżej 900 cm3 i 0,5214 zł dla mniejszych silników, czyli np. popularnych niegdyś maluchów. Na podstawie tych stawek oraz ustalonych miesięcznych limitów kilometrów na rozjazdy pracownicy Służby Leśnej otrzymują tzw. kilometrówkę.Wysokie ceny paliw to nie jedyny koszt, jaki ma równoważyć kilometrówka. Rosną ceny płynów eksploatacyjnych, części zamiennych i ubezpieczeń. Więcej płaci się w warsztatach mechanicznych. Toteż leśnicy z utęsknieniem czekają na zmianę stawki w rozporządzeniu ministra infrastruktury, zapowiedzianą już w ubiegłym roku.
Dostępny projekt rozporządzenia, datowany na 23 sierpnia 2011 r., nie tylko podwyższa stawki – odpowiednio do 0,97 zł i 1,01 zł – ale także wprowadza korzystne rozwiązanie dla pracowników służby leśnej i parków narodowych, którzy zdecydowanie bardziej eksploatują swoje auta w terenie. Ustęp 2. w paragrafie nt. stawek brzmi: dla pojazdów użytkowanych w służbie leśnej oraz w służbie parków narodowych poza drogami twardymi stawki kwot, o których mowa w ust. 1., podwyższa się, stosując mnożnik 1,2.
To mogłoby faktycznie oznaczać, że leśnik będący właścicielem terenówki otrzyma 45% podwyżkę kilometrówki. Póki rozporządzenie nie wejdzie w życie nie dowiemy się jednak, co znaczy sformułowanie „poza drogami twardymi”. Czy to konieczność ewidencjonowania przejazdów, czy też rozbicie miesięcznego limitu na jazdy w terenie i po publicznych drogach utwardzonych i sumowanie kilometrówki wg dwóch różnych stawek?

MF: za drogo
Mimo że w ostatnim paragrafie nowelizowanego rozporządzenia napisano, że wchodzi ono w życie 1 stycznia 2012 r., tak się jednak nie stało. Ministerstwo Infrastruktury zamroziło działania legislacyjne na okres wyborów. W listopadzie Departament Transportu Drogowego w MI informował o chęci kontynuacji prac legislacyjnych.
Mimo deklaracji sprawa utknęła. Jak poinformował nas Jerzy Przybylski, przewodniczący Związku Leśników Polskich, który stale monitoruje temat leśnych kilometrów, zastrzeżenia do projektu zgłosiło Ministerstwo Finansów. Chodzi o to, że wzrost stawek oznaczać będzie większe obciążenie dla instytucji, które będą musiały je wypłacać. Resortowi finansów szczególnie nie podoba się wysokość stawek kilometrowych za używanie motocykli (92 gr/km) i motorowerów (81 gr/km). Te wzrosły nie o kilkanaście procent, jak w przypadku samochodów z większym silnikiem, ale cztero-, pięciokrotnie! Jak widać w propozycji oscylują wokół tego, co dziś wypłaca się leśnikowi za jazdę samochodem terenowym po lesie.
Ministerstwo Infrastruktury zmodyfikowało więc treść rozporządzenia. Wiemy na pewno, że obniżono w nim stawki dla jednośladów. Co jeszcze uległo modyfikacji, w ostatnich dniach starego roku nie udało się ustalić. Prawdopodobne jest, że zmiany dotkną cytowanego wyżej ustępu dotyczącego mnożnika dla służby leśnej i służby parków narodowych oraz budzącego wątpliwość fragmentu „poza drogami twardymi”. Zmieniona wersja została przesłana do zaopiniowania do MF. Najwcześniejszy termin, kiedy będzie mogła zostać podpisana to marzec. Zimę, póki co na szczęście bezśnieżną, przejeździmy więc po staremu.

Tekst: Rafał Zubkowicz

List do Redakcji
Samochód terenowy, jak pisze Sebastian Kołacz w dziale Auto do lasu, powinien być narzędziem pracy leśnika. Do terenu został zbudowany i tak być powinno. Lecz niestety nie w Lasach Państwowych, chyba że kierowca dopłaca z własnych funduszy do swoich rozjazdów! Jeździłem kilkoma samochodami w pracy, wśród nich było Mitsubishi Pajero 2.5tdi, sprzedane z jednego powodu – oczywiście ilości spalanego paliwa, ok. 10–14l/100km jazdy w lesie. Serwisu nie liczę.Moim zdaniem rację bytu w lesie obecnie mają – przy obecnych cenach paliwa i przede wszystkim naszych rozjazdach – auta palące najmniej plus buty gumowe, gdy trzeba odwiedzić trudniejszy teren.
Grzegorz, leśniczy

Ile zostaje na serwis?
Przyjmując, że cena oleju napędowego w roku 2012 wzrośnie do 6,00 zł/l, a leśnikowi przysługuje miesięczny limit w wysokości 1000 km, to przypadku popularnych modeli samochodów terenowych wyda on na paliwo odpowiednio: Suzuki Grand Vitara 2,0td (średnie spalanie 9 l/100 km) – 540 zł, Mitsubishi Pajero 2,5tdi (średnie spalanie 12 l/100 km) – 720 zł. Przy obecnych stawkach właściciel Suzuki miesięcznie w kieszeni (czyli na remonty) zachowa 296 zł, natomiast użytkownik Mitsubishi ledwie 116 zł. Zakładając, że stawki wzrosną jak w opisywanym projekcie rozporządzenia, wraz z leśnym mnożnikiem 1,2, kwota na remonty wyniesie odpowiednio 672 zł i 492 zł. Oczywiście powyższe założenie sprawdza się, gdy limit kilometrów ustalony przez nadleśniczego jest adekwatny do warunków codziennej pracy…

Red.