Zule teczkowe

19 stycznia 2012 08:16 2012 Wersja do druku

Publikujemy list skierowany przez Jana Kubiaka, prezesa Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych do Mariana Pigana, dyrektora generalnego LP. „Etyka” i „konkurowanie” to słowa klucze dla tego pisma, które zwraca uwagę na zjawisko firm leśnych wygrywających przetargi po to jedynie, by zlecić usługę miejscowemu zul.
Koniec roku kalendarzowego to okres wzmożonej pracy przedsiębiorców leśnych. Z jednej strony realizacja zadań bieżących, z drugiej – przetargi. Z przyjętymi na siebie zadaniami radzimy sobie dobrze – przynajmniej znacząca cześć przedsiębiorców. Niestety, w tym roku doszło jeszcze jedno, ważne zadanie w zakresie tej „drugiej” strony – jest to walka konkurencyjna w postępowaniach przetargowych z firmami, które trudno zakwalifikować nie tylko do przedsiębiorców w pełnym tego słowa znaczeniu, ale głównie do firm konkurentów. Konkurencja to słowo o wielkim znaczeniu dla gospodarki rynkowej, którego wprowadzenie do terminologii biznesowej, a następnie jako elementu regulującego rynek, przyniosło światowej gospodarce głównie rozwój. Zyskali kupujący towar czy usługę, zyskują także oferenci – usługodawcy, producenci, handlowcy itp., ponieważ konkurowanie zmusza ich do permanentnego podnoszenia jakości. Konkurowanie jednak musi mieścić się w jasno określonych ramach, które także dawno temu wyznaczono i nieustannie się modyfikuje. Etyka natomiast to słowo, które z biznesu zostało dawno wypchane, chociaż stara się powoli na nowo odnajdywać swoje miejsce, bowiem przedsiębiorcy, zaczynają dostrzegać jego wagę zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasowej czyli m.in. w planowaniu strategicznym. Te dwa słowa, czyli „etyka” i „konkurowanie” to klucze do pisma kierowanego do Pana dyrektora.

Wygrać i odsprzedać
Środowisko przedsiębiorców leśnych od wielu lat zwraca uwagę na ważne elementy współpracy z jednostkami LP. Od wielu lat wspólnie staramy się na bieżąco oceniać współpracę. Jest i tym razem bardzo ważny powód, dla którego niezbędne będzie wspólne podjęcie działań. W nadleśnictwach trwają procedury przetargowe na usługi leśne i jak co roku SPL pilnie się im przygląda i zbiera uwagi naszych członków. W ostatnim okresie pojawił się problem związany właśnie z etyką i konkurowaniem.Zostawmy kwestie etyki – poczekajmy aż większa cześć przedsiębiorców zda sobie sprawę z wagi stosowania etycznych form postępowania na rynku. Zająć się trzeba w trybie pilnym, w interesie głównie Lasów Państwowych, ale także przedsiębiorców leśnych, kwestią nieuczciwej konkurencji. Nie czynimy zamachu na konieczność stosowania gry rynkowej opartej na zapisach ustawy Prawo zamówień publicznych, ale nie możemy zgodzić się na ułatwienie przez jednostki LP konkurowania tym przedsiębiorcom, którzy swoim postępowaniem łamią zasady uczciwej konkurencji i to za – najprawdopodobniej – nieświadomym przyzwoleniem kierownictwa LP.Zmierzam do tego, aby powiadomić Pana dyrektora, iż obserwujemy coraz więcej przypadków, gdzie przetarg wygrywa zupełnie nieznany, nowy podmiot gospodarczy, oferujący usługi leśne, stosując drastycznie niskie ceny, a następnie „odstępuje” swój sukces np. lokalnemu przedsiębiorcy za uzgodnioną stawkę – najczęściej określaną w procentach od kwot ogólnych. Firmy te przedstawiają ofertę najczęściej tam, gdzie zamawiający nie wymaga, aby wykonawca nie zatrudniał podwykonawców, nie żąda aby posiadał własny park maszynowy i zatrudniał odpowiednią do przyjętych zadań liczbę specjalistycznie przygotowanych pracowników. Jednostka zamawiająca nie dokłada także starań, aby zebrać opinie, referencje o takim podmiocie. Żąda takich referencji jako załącznika do oferty i, o dziwo, takie referencje trafiają do dokumentacji przetargowej często z podpisami kierowników jednostek LP.Zdarzają się przypadki, gdzie tego typu firmy realizują tylko cześć zadań wyznaczonych zapisami umowy (praca harwesterem), a zadania trudniejsze, wymagające większego nakładu sił i środków, „oddają” (odsprzedają) lokalnym firmom.

Zarobić i zniknąć
Szanowny Panie dyrektorze – przedsiębiorcy leśni skupieni w SPL, ale także niezrzeszeni, traktujący działalność kierowanych przez siebie firm z należytym staraniem zwłaszcza w kwestii przedstawiania konkurencyjnych, ale jednocześnie uczciwych ofert, zwracają się do Zarządu SPL z pytaniem: czy i kiedy szefom jednostek LP zacznie zależeć na partnerze, usługodawcy, dostawcy, który zapewni najlepszą z możliwych realizację zadań określonych w przedmiocie postępowania, ale także na partnerze, co do którego nie ma zastrzeżeń w zakresie stosowania uczciwej konkurencji? Nieuczciwość jest bowiem wpisana w zakres działania niektórych firm na stałe i skierowana nie tylko przeciw swoim konkurentom, ale często obraca się w stronę tych, którzy uważają ich za partnerów w biznesie.Brak reakcji na tego typu działania ze strony kierownictwa LP doprowadzić może jedynie do zapaści na rynku usług leśnych. Opisywane firmy mają bowiem cele krótkoterminowe i bardzo jednoznaczne. Brak tam elementów budowania opinii o dobrym wykonawcy, która jest cenna w dłuższej perspektywie czasowej, a dobitnie widać krwiożerczą chęć pomnażania zysków charakterystyczną dla działań doraźnych – czyli szybko zarobić i zniknąć. Tak się składa, że szybko zarobić jest gdzie – LP to bowiem dobry płatnik, ale i szybko zniknąć będzie równie łatwo, bowiem wraz z końcem np. rocznej umowy, nie pozostają zobowiązania z tytułu np. kaucji gwarancyjnej.Brak reakcji to także przyzwolenie na działania nieuczciwe, to przyczynianie się do osłabiania lokalnych firm działających w tej branży, dla których jeden rok bez pracy w lesie może oznaczać upadek. Jeśli połączymy możliwość „znikania” firm „skaczących” po przetargach w całym kraju z upadkiem lokalnych przedsiębiorców, to nie można dostrzec zagrożenia dla kierowanej przez Pana instytucji.Apeluję zatem do zgłębienia tematu – służę w tym zakresie większa liczbą szczegółów oraz do stanowczych działań, w które – dla wspólnego dobra – chętnie się włączymy.

Jan Kubiak
Prezes Zarządu Głównego SPL
Tytuł i śródtytuły od Redakcji

Fot. RaZ