Dom ptaków

14 sierpnia 2020 12:16 2020 Wersja do druku

Dom ptaków

Eva Meijer
Wyd. Marginesy 2020, 272 s.

„Dom ptaków” to kolejna, może nieco zaskakująca, pozycja od wydawnictwa Marginesy – powieść, której osią jest fabularyzowana opowieść o Len Howard. Gwendolen, bo tak brzmi jej właściwe imię, była świetną skrzypaczką. Poza muzyką ukochała przyrodę. Wszystko dzięki ojcu, poecie, który całe życie wykazywał niezwykłą wrażliwość na otaczającą go naturę.

Nauczył tego swoje dzieci, a zwłaszcza Len, która w wieku 44 lat porzuciła karierę muzyczną i przeniosła się na brytyjską wieś w angielskim Sussex. Tam poświęciła się badaniu ptaków. Uznana za ekscentryczkę, zgłębiała sekrety życia sikor, wróbli i rudzików. Żyjąc na wsi, Howard miała okazję nawiązać z ptakami odwiedzającymi jej okolicę niespotykaną wręcz więź. Muzyczne wykształcenie pozwoliło jej z kolei w niebywały sposób wsłuchiwać się w ptasie trele i łatwiej poznawać zwyczaje podniebnych lotników. Owocem tych obserwacji były m.in. dwie książki i liczne publikacje periodyczne.

Dziś sama badaczka doczekała się spisania jej niezwykłej historii. Eva Meijer poznała prace Howard podczas studiowania filozofii (co daje się odczuć w wielu miejscach powieści) i przygotowywania pracy dyplomowej. Postanowiła ukazać światu postać niezwykłej badaczki ptasich obyczajów. Na podstawie zapisków ornitolog naszkicowała jej – dość nietypową – biografię. Niekonwencjonalną, bo w formie subtelnej poetyzowanej powieści, która wręcz krzyczy do czytelnika: zatrzymaj się i wsłuchaj w piękny świat ptaków. W książce koleje życia ludzi przeplatają się z losami ptaków. To swego rodzaju dziennik z zapiskami z życia skrzydlatych istot.

Książka o niezwykłej ornitolog niesie w sobie magnetyzm, który sprawia, że jej historia staje się również naszą. Więź między ornitolog a ptakami wciąga i oczarowuje. To miła lektura na spokojny, letni wieczór. Najlepiej okraszony śpiewem ptaków w przydomowym ogrodzie…

UZB