Rok leśniczego

23 sierpnia 2017 14:52 2017 Wersja do druku

Rok leśniczego
Jarosław Szałata
Wyd. CILP 2016, 388 s.

Ta książka, autorstwa jednego z wielu, a jednak niezwyczajnego leśniczego, jest na tyle wielowątkowa, dotyka tak wielu spraw, że trafi swoją treścią do każdego. I nie może być inaczej, bo Jarosław Szałata, od 33 lat leśniczy w leśnictwie Pszczew, Nadleśnictwo Trzciel (woj. lubuskie), to człowiek o niezliczonych pasjach, które ujawniają się na każdej stronie książki.


Oprócz wypełniania profesjonalnych obowiązków jest aktywny jako przyrodnik, działacz społeczny, dziennikarz, także regionalista. I właśnie z takiej perspektywy, człowieka orkiestry, opisuje z detalami, miesiąc w miesiąc, pracę w lesie, która trwa cały rok, nierzadko 24 godz. na dobę. Przedstawia ją nie od stycznia do grudnia, ale od kwietnia do marca, bo kwiecień to miesiąc, w którym budzi się życie. Pierwszy rozdział opatrzył autor wymownym podtytułem: „Sadzenie, grodzenie i pośpiech”. Charakterystyczną cechą wiosny leśniczego jest pośpiech. Wokół śpieszą się ptaki, w górę pędzą pędy w wyścigu po światło, nabrzmiewają pąki kwiatów i kosmyki ziół. (…) Śpieszą się też ludzie, ale pewnie najbardziej leśniczowie. Finał rozdziału to… przepis na miodek z mlecza i syrop z sosny ze „spiżarni leśniczyny Reni”, która pojawia się na kartach książki pod koniec każdego miesiąca, proponując różne przepisy z wykorzystaniem darów lasu.

W każdym miesiącu dzieje się w lesie coś ciekawego, często niezwykłego, i autor to znakomicie wychwytuje. W rozdziale czerwcowym radzi, jak zachować się w lesie w czasie burzy, w lipcu tłumaczy, dlaczego nie lubimy węży, w sierpniu radzi, jak zostać grzybiarzem. We wrześniu opisuje dożynki, które są świętem pól, ale i lasu, w październiku wtajemnicza w pracę „Blaszanego Drwala”, czyli harwestera, a w listopadzie podpowiada, jak zbudować budkę lęgową dla ptaków. I tak, przeplatając swoje rady, informacje różnymi anegdotami, dociera do marca.

Prowadzony przez Jarosława Szałatę od kilku lat blog na portalu LP cieszy się ogromną popularnością. Można się spodziewać, że książka, która na jego kanwie się zrodziła, wydana bardzo elegancko, w rozmiarze pocket booka, bogato ilustrowana, znajdzie u czytelników podobne uznanie.

Eugeniusz Pudlis