Z głową pełną lasu

11 sierpnia 2014 10:08 2014 Wersja do druku

Z głową pełną lasu
Edward Marszałek
Wyd. Ruthenus 2014, s. 96

Nasze dzieje odnotowały wiele tytułów, np. z tytułu sprawowania urzędów. Był marszałek polny, marszałek dworu, marszałek koronny i inni. Obecnie obdarza nas szczodrze swą aktywnością Marszałek Leśny Edward… Wszystkie jego książki mieszczą w sobie ducha lasu i natury.


Tomik wierszy „Z głową pełną lasu” to poetycki debiut, choć pojedyncze wiersze autora były już publikowane i niejednokrotnie nagradzane. Znajdziemy w nich próbę sumowania życiowych wysiłków. Chyba każdy artysta ma swój testament już w sile wieku, zaś nie każdy chce, umie lub zdąży go wyartykułować. Wg Marszałka duch poezji przebywa w lasach, to on rozdaje metafory i rozdziela talenty. Spotykamy zatem w tej twórczości ekspozycję szczególnego panteizmu. Rozczarowanie następuje w zetknięciu się z cywilizacją – to blisko ludzkich siedzib, miast, doświadcza się boleśnie „prozy życia”.

Autor stworzył tomik z wielorakimi odniesieniami, stopniami nastrojów i obszarów tematycznych. Przywołany osobisty panteizm pisarza wyrażają choćby odniesienia muzyczne. Mnóstwo tu obrazów, zwłaszcza związanych z naturą. Lecz są także umiejętnie wtrącone aluzje literackie. Momentami autor wchodzi w dialog z poezją Jerzego Harasymowicza.

Wiersze utrzymane są zarówno w tonie nostalgicznej powagi, jak i bywają transpozycjami, parafrazami albo pastiszami. Takim jest „Czas nam krzewić polskie krzewy”. Utrzymany w mickiewiczowskim trzynastozgłoskowcu pastisz ma wpisany w strofy kod memento: zachowajcie swoje, także drzewa i krzewy.

Nie brak w tomiku bieszczadzkich korzeni Marszałka („Wozakowi Kandeli” o losie leśnego, bieszczadzkiego wozaka). Nie przypadkiem pojawiają się nazwy własne z tradycji łemkowskiej czy huculskiej. Pojawia się hoża „mołodycia”, to „płaj”, echo modlitwy „pomyłuj Hospody”. Odnajdziemy odniesienia do tradycji, do patronów związanych z zawodami i czynnościami leśnymi (np. św. Trybald – średniowieczny pustelnik, patron wszelakich prac rolniczych i oczywiście smolarzy).

Jan Tulik