Ostatnie dziecko lasu

26 czerwca 2014 15:41 2014 Wersja do druku

Ostatnie dziecko lasu
Richard Louv
Wyd. Relacja 2014, 380 s.  

Z dzieciństwa pamiętam takie oto scenki: gromada dzieciaków biegających po podwórku. Umorusanych i szczęśliwych. Co jakiś czas kolejna z mam woła z okna: – Chodź już do domu. Ściemnia się. Obiad czeka…

I niemal zawsze ta sama odpowiedź: – Zaraz mamo! Jeszcze pół godzinki… I nawet jeśli nie w lesie, to czas spędzało się na zewnątrz. Na powietrzu. W parku, na łące. Bez względu na pogodę (bo przecież nie ma tej złej, co najwyżej złe może być ubranie). Z kieszeniami pełnymi patyków, kamieni i innych skarbów.

Dziś znajomi rodzice, (ci, co jeszcze pamiętają, jak fajnie było spędzać czas z kolegami na zewnątrz) namawiają swoje dzieci: – Idź na dwór, pobaw się. Przewietrz głowę. Ale są i ci, co zapomnieli i nawet już nie próbują namawiać… I tak pustoszeją podwórka a w zaciszu domów rośnie pokolenie i-podów, i-padów. Kilkulatków nie potrafiących budować więzi socjalnych. No bo jak je zbudować z komputerem? Temu obrazkowi przyklaskują reklamy. Cytując jedną z nich: dzieci nie bawią się już pluszakami. Mają nowe, lepsze (?) zabawki. Przyroda staje się… niepotrzebna. Ale taki odwrót od niej przynosi przykre konsekwencje.

I o tym traktuje książka Louv’a.

Nie jest to pozycja nowa – premierę miała w USA w 2005 r. i została od tego czasu przetłumaczona na wiele języków, stając się początkiem dyskusji o tzw. zespole deficytu natury. Ceny płaconej przez społeczeństwo za odwrócenie się od natury. Louv przekonuje, że elementami tej ceny są dziś brak koncentracji, trudności w budowaniu więzi społecznych, nadpobudliwość. Radzi, co zrobić, by ów deficyt minimalizować (przez proste kroki, jak wspólne wędkowanie czy obserwacja przyrody w przydomowym ogrodzie).

I choć wielu zarzuca, że książka odnosi się do wzorców amerykańskich i znacznie odbiega od naszych realiów, to może warto uczyć się na cudzych błędach póki jeszcze jest na to czas? Wyłączyć telewizor i iść na spacer do lasu. By w przyszłości móc powiedzieć, jak fajnie było być dzieckiem. Dzieckiem z lasu!

UZ