Smak białowieskiego miodu

1 lipca 2010 21:05 2010 Wersja do druku

Smak białowieskiego miodu
Jan Walencik
Żubrowa 10 2010 s. 223

Tytuł prezentowanej książki, autorstwa znanego filmowca i przyrodnika, ma swoje rozwinięcie – jak kręciłem serial „Tętno pierwotnej puszczy”. Można się zastanawiać, czy po 15 latach od emisji serialu warto powracać do jego kulisów. Lektura książki nie pozostawia jednak wątpliwości – warto, i to jeszcze jak warto! Pięć odcinków „Tętna” wciąż jest przypominany przez TVP, bo i niezwykła była to produkcja – pierwszy w historii polskiej kinematografii serial poświęcony Puszczy Białowieskiej, a na dodatek od razu wielokrotnie nagradzany na całym świecie. Jej rozmach daleki był od znanych filmów BBC, ale efekt porównywalny (jeśli nie lepszy). Nie dziwią więc entuzjastyczne opinie przytoczone w książce, wygłaszane również przez producentów BBC.


Książka także jest szczególna i dzierży palmę pierwszeństwa w historii krajowych wydawnictw przyrodniczych – to pierwsza zwarta publikacja odsłaniająca kulisy powstawania filmów przyrodniczych. Jest ona rodzajem pamiętnika, w którym autor opisuje narodziny pomysłu, walkę o środki na jego realizację oraz – co w książce najbardziej pasjonujące – poszczególne etapy powstawania serialu. Od pisania scenariusza, przez radości, troski i niebezpieczne zdarzenia związane z kręceniem poszczególnych ujęć, po „kuchnię” związaną z montowaniem, udźwiękawianiem i wszelkimi zagadnieniami, o których widz często nie wie, a przez które filmowiec musi przejść, byśmy mogli jego dzieło obejrzeć na ekranie domowego telewizora.

Poznajemy tajniki powstawania filmu przyrodniczego, ale jednocześnie uczestniczymy w pasjonującej podróży, w czasie której autor spotyka ciekawych ludzi, doświadcza niebywałych przygód i oko w oko staje z przyrodą najdzikszej puszczy Europy. Efekt ten to zasługa zarówno barwnej i potoczystej narracji, jak i nietuzinkowej postaci samego autora, który ma nam wiele do powiedzenia.

Dodajmy, że książkę opatrzono kilkoma setkami fotografii, z których tylko nikłą część znamy z albumów towarzyszących emisji serialu. Polecam.

Polecam.

SoWa