Magiczne drzewa

1 lipca 2010 21:02 2010 Wersja do druku

Magiczne drzewa w dziejach, legendach i środowisku nad środkowym Sanem
Tadeusz Misiak
Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2010, str. 111.

Niewielka książeczka Tadeusza Misiaka to przystępny wykład wiedzy dendrologicznej oraz prezentacja szczególnie ciekawych okazów drzew ze wzmiankowanego w tytule regionu w kontekście kulturowym.

Żarliwa miłość autora do przedmiotu opracowania jest przy tym bliska żarliwości pradawnych pogańskich kultów, którym poświęcony jest jeden z rozdziałów. I dobrze, bo udziela się czytelnikowi. A o to przecież chodziło; nieprzypadkowo autor kończy pracę, przywołując apel prof. Jerzego Pióreckiego, zasłużonego badacza dendroflory Podkarpacia, o troskę nad sędziwymi drzewami, które na równi z pomnikami dawnej architektury i arcydziełami sztuki powinny stać się przedmiotem szacunku całego społeczeństwa.


Szeroko zakrojone opracowanie rozpoczyna autor od uzmysłowienia czytelnikowi wyjątkowości drzew w świecie roślin – wyjątkowości przez wieki spostrzeganej i docenianej przez człowieka, który w czasach przedchrześcijańskich szczególnie potężne okazy otaczał boskim kultem. A choć chrześcijaństwo zakazało oddawania czci drzewom, to przecież – jak znakomicie pokazuje autor – pośrednio nadal stawały się one obiektami kultu. Jakże często bowiem wyróżniano szczególnie potężne czy osobliwe drzewa (jak np. Pięć Sosen, czyli rzadką sosnę o pięciu pniach pod miejscowością Wielkie Oczy), zawieszając na nich krucyfiksy czy budując pod nimi kapliczki.

Ze sfery sacrum autor przechodzi do prezentacji tradycji pałacowych i patriotycznych, opisując liczne drzewa–pomniki historii, jak choćby krasiczyńskie lipy i dęby, upamiętniające narodziny córek i synów z rodu Sapiehów. Dalej przedstawia egzotycznych leśnych przybyszów, których można oglądać także w zabytkowych parkach i arboretach regionu, a wreszcie przywołuje wyjątkowe, zapisane w pamięci ludu drzewa, których już nie ma, bo padły ofiarą niszczycielskich żywiołów lub nie mniej niszczycielskiej ludzkiej bezmyślności. Smutny to rozdział, ale prawdziwy.

Opracowanie kończą informacje praktyczne dotyczące regionu, a także indeksy miejscowości i roślin, dzięki którym każdy z czytelników będzie mógł zaplanować sobie wycieczkę śladami opisywanych drzew wedle własnego klucza.

Monika Chojnacka