Karpackie kolejki leśne

13 sierpnia 2008 14:41 2008 Wersja do druku

Karpackie kolejki leśne
A. Kučera, A. Bilek
Ruthenus/Konting 2007

Książka ta jest jedną z niewielu, do których będę zaglądał wielokrotnie, choćby dlatego, że jest po prostu piękna. Pomysł wydania wielkiego (poszerzony format A4), ponad 400-stronicowego dzieła poświęconego wyłącznie leśnym kolejkom wąskotorowym, może wydawać się karkołomny. Jednak współpracujący ze sobą wydawcy z Krosna i Pragi zrobili z niego prawdziwą perłę historyczną i artystyczną.


Na fotografiach zaprezentowali losy karpackich linii i sunącego po nich taboru z Rumunii, Ukrainy, Słowacji, Czech i Polski. Najstarsze zdjęcia pochodzą z 1900 r., najnowsze sprzed dwóch lat. Jest ich ok. 350, a dokonując wyboru autorzy kierowali się naprawdę wysublimowanym smakiem - zdecydowana większość to doskonałe fotografie reportażowe i krajobrazowe. Nie ma znaczenia czas, w którym zostały zrobione. I co najważniejsze - ich czar nie przesłania tematu.
Niech nikogo nie zwiedzie tytuł książki, bo leśne kolejki nie służyły wyłącznie do wywozu drewna z gór. Przewoziły ludzi, zwierzęta, maszyny, a nawet siano, chleb i napoje do wsi zagubionych w dolinach. Zresztą sam transport materiałów drzewnych też miał swój rytuał. Tytuły rozdziałów mówią same za siebie: "Rano w parowozowni", "Przed odjazdem", "Hej w góry", "W górach", "Wędrówka drewna". Rozdział ,Podróżni" pokazuje pasażerów, którzy co prawda występują także w innych rozdziałach, ale nie w tak eksponowany sposób. Swoje miejsce w albumie znalazły też niezwykłe pojazdy szynowe - drezyny. Wiele z nich to przerobione samochody osobowe, co dodawało karpackim torowiskom szczególnego kolorytu. Zobaczymy też zdjęcia z wypadków kolejowych oraz przykłady budownictwa kolejowego. Ostatnie rozdziały są znakiem czasu. Poświęcono je likwidacji kolejek oraz ich ratowaniu.
Zdecydowana większość książki to ilustracje, ale znalazły się w niej również teksty (po polsku i czesku, z angielskim i niemieckim streszczeniem), o historii i znaczeniu kolejek w Karpatach. Po polsku, czesku i niemiecku przygotowano opisy zdjęć. Na ostatnich stronach nadleśniczy z Komańczy, Edward Orłowski, opowiada historię bieszczadzkich kolejek leśnych. Książkę można zamawiać na www.ruthenus.pl.
SoWa