Razem na biegun

3 lipca 2008 10:05 2008 Wersja do druku

Razem na biegun
(audiobook)
M. Kamiński
Fundacja Marka Kamińskiego 2006

Czy są jeszcze na świecie miejsca, które mają moc? Miejsca, które obdarzyć mogą człowieka swoją energią? Z których widać inne światy, inne sprawy, inny porządek rzeczy, w których człowiek odkrywa w sobie człowieka? Może są jeszcze takie miejsca na tym świecie, ale jak ich szukać? Przewodniki o nich milczą. Źródła, z których wypływa woda poznania zmieniają swoje miejsca. Raz są tu, kiedy indziej już daleko stąd. I nie ma żadnej mapy, która mogłaby nas do nich zaprowadzić. Zostają ślady i znaki. Możemy je zobaczyć, kiedy patrzymy głęboko, bardzo głęboko w siebie.


Oto fragment opowieści dwóch niezwykłych ludzi - Marka Kamińskiego i Jana Meli. Ich historia znana jest na całym świecie, razem rzucili wyzwanie losowi i dotarli na Biegun Północny. Przypomnę, że Jan Mela z Malborka nie ma nogi i ręki. To niesamowita płyta, bo niesie w sobie szczególne przesłanie - walka z samym sobą, walka z przeciwnościami ludzkiej ułomności i bezlitosnymi prawami przyrody mogą dać szczęście. Ci dwaj ludzie zaimponowali całemu światu. Jan, bo podjął próbę realizacji własnych, wydawało się niemożliwych do spełnienia marzeń. Marek, bo walnie przyczynił się do tego, by młody, niepełnosprawny człowiek uwierzył, że nie warto z tych marzeń rezygnować. To jedna z niewielu książek, choć dostępna wyłącznie w formie audio (na płycie, którą można odtwarzać zarówno w komputerach, jak i zwykłych odtwarzaczach CD), w sprawie których trudno mi się wypowiedzieć. A to dlatego, że jest to pierwsza, której nie przeczytałem, choć poznałem jej treść w całości. Być może właśnie dlatego, że jest czytana przez kogoś innego, a może dlatego, że opisuje historię niesamowitą, historię bardzo poruszającą i głęboko wzruszającą. A oto co napisał o niej sir Edmund Hillary, pierwszy zdobywca Mount Everestu: (...) Marek i Jasiek wykazali niezwykłe samozaparcie i odwagę, by dotrzeć do Bieguna Północnego, a przecież Jasiek jest osobą niepełnosprawną.
Ja sam nigdy nie podjąłbym się takiego wyzwania, odradzałbym także jego podjęcie osobie
takiej jak Jasiek - tymczasem oni rzucili wyzwanie losowi, pomimo wszelkich przeciwności.
Szaleństwo? Bez dwóch zdań! Ale szaleństwo godne najwyższego szacunku.
Dodam, że książka pokazuje nie tylko zmagania dwóch ludzi. Prezentuje też historię tragedii Jana Meli, ale i filozofię życiową Marka Kamińskiego. Opisuje też działania fundacji założonej przez polarnika, by pomagać osobom chorym. Obie książki można zamawiać na www.kaminski.pl.
SoWa