Skrzydlaci sprzymierzeńcy lasu

2 maja 2008 17:48 2008 Wersja do druku

Skrzydlaci sprzymierzeńcy lasu
Przemysław Sujak
ORWLP w Bedoniu 2007

Film przyrodniczy ma się w naszym kraju coraz lepiej. Przynajmniej pod względem istniejących i powstających festiwali filmowych oraz rosnącej liczby produkcji. Z pewnością jest to zasługa dużej dostępności sprzętu oraz rosnącego zapotrzebowania na filmy przyrodnicze ze strony widzów. Problemem w dalszym ciągu pozostaje schematyczne podejście filmowców-przyrodników do swej pracy. Najczęściej sprowadza się ono do zaprezentowania mieszanki gatunków zwierząt i roślin, opatrzonych bardzo ogólnym komentarzem. Podobnie jest w tym przypadku.
Wbrew tytułowi na ekranie goszczą bowiem nie tylko ptaki. Obecność padalca, żaby, jeża czy wiewiórki dość trudno skorelować z bardzo jednoznacznym tytułem, tym bardziej że nie pomaga w tym komentarz. Jest on dość odległy od tematu przewodniego filmu, a sprawę "sprzymierzenia" ptaków z lasem załatwia kilkoma zdaniami w ostatniej minucie, gdy większość bohaterów zeszła już z "wizji". Krótko mówiąc film powinien mieć inny tytuł, np. ,Wiosna leśnych ptaków".


W ciągu 29 minut na ekranie widzimy sceny godów, budowania gniazd, wysiadywania jaj i wychowywania piskląt bardzo różnych ptaków. Gdyby pominąć brak omówienia roli danego gatunku dla lasu, to trzeba przyznać, że ich dobór pod względem ekologii jest bardzo trafny. Pokazano bowiem ptaki duże i małe, gnieżdżące się bezpośrednio na ziemi, nisko nad ziemią i wysoko w koronach drzew, mające różne strategie wychowywania młodych, mniej lub bardziej wyrafinowany śpiew itp. Ciekawe są też wątki różnorodności materiału używanego do budowy gniazda czy zdrady u ptaków. Tym bardziej że są one pokazane na przykładzie pospolitych i często widywanych gatunków.
Dodajmy od razu, że mimo powszechności prezentowanych ptaków autorowi udało się uwiecznić wiele scen, których obserwacja w naturze wcale nie jest łatwa. Dość wymienić scenę, w której ptasi rodzice, nie wiedząc co zrobić z nadmiarem pokarmu (pisklaki się już najadły), przekazują sobie nawzajem pęczek owadów, aż w końcu samczyk pożera kilkukrotnie odtrącany przez samiczkę "prezent". Film rozpoczyna się z końcem zimy, płynnie przechodzi w przedwiośnie i pełnię wiosny. Na tym tle, bez oderwania od zjawisk fenologicznych, pokazani są wszyscy bohaterowie. To również atut tego utworu, podobnie jak ukazanie różnorodności środowisk leśnych. Na pochwałę zasługuje wyeksponowanie różnic między gatunkami, bo w ten sposób widz ma szansę przekonać się, jak wiele tajemnic kryje w sobie otaczająca go przyroda.
Mimo uwagi co do trafności tytułu film niesie w sobie sporo wartości edukacyjnych, które z pewnością zainteresują szczególnie młodego widza. Można go zamawiać na www.bedon.lasy.gov.pl .
SoWa (przed ekranem)