Biebrza, sześć pór roku

1 czerwca 2007 12:29 2007 Wersja do druku

Biebrza sześć pór roku
G. i T. Kłosowscy
Oficyna Wydawnicza Multico 2007

Trudno zliczyć, która to już publikacja braci Kłosowskich poświęcona Biebrzy. Zachwyt fotografików doliną najdzikszej polskiej rzeki trwa nieprzerwanie od 30 lat i wciąż przynosi owoce. Tym razem jest nim blisko dwustustronicowy album, będący drugą pozycją w serii "Prawdziwa Polska". Podobnie jak w opisywanej wcześniej książce Katarzyny Sołtyk (nr 10/2007), dwujęzyczna warstwa tekstowa (polski i angielski) jest tu dość rozbudowana, co jest zdecydowanym atutem. Barwny język i znawstwo z jakim Tomasz Kłosowski opisuje przyrodę i ludzi Biebrzy nie ma sobie równych. Podobnie jak i trudno by znaleźć fotografików, którzy w tak pełnym wymiarze sportretowaliby dolinę rzeki i jej mieszkańców. Kłosowscy systematycznie miesiąc po miesiącu, rok po roku, dziesięciolecie po dziesięcioleciu, wracają nad rzekę, by utrwalać jej piękno i zmiany zachodzące przez lata. Album wiele tych zmian pokazuje. Wysokie wieże widokowe górujące nad rozlewiskami, niespotykane tu do niedawna czaple białe lub będące niegdyś rzadkością, a dziś powszechnie widywane, łabędzie krzykliwe. Ale w książce pokazano też ginące w zatrważającym tempie cietrzewie i dubelty oraz odchodzący krajobraz nadbiebrzańskiej wsi - chaty kryte strzechą, sianokosy, krowy płynące przez rzekę na pastwisko, psy pasterzy na łodziach.


Książkę, zgodnie z tytułem, podzielono na sześć rozdziałów odpowiadających porom roku. Ale nie dokładnie tym, znanym nam ze szkoły, lecz dopasowanym przez autorów do biegu życia na bagnach. Przedwiośnie to czas wielkiej wody i powracających żurawi. Wczesna wiosna to przyloty wielu ptaków, ich toki i pierwsze lęgi. Późna wiosna - zaczynająca się w maju - to wciąż toki i lęgi, ale i bujny rozkwit roślin. Lato to posucha, kośba i czas narodzin wielu ssaków. Jesień - okres łosiowych godów, odlotu żurawi i boćków, barwnych liści w bagiennych brzezinach. I w końcu zima odkrywająca bezmiar biebrzańskiego pustkowia i surowość panujących tu warunków. To wszystko zobaczymy w albumie, o tym przeczytamy.
Miłośnicy dzikiej przyrody oraz twórczości braci Kłosowskich powinni i tym razem udać się na kolejną książkową biebrzańską wyprawę. Tym bardziej, że przewodnikami są tak znamienite osoby. Choć uczciwie trzeba zaznaczyć, że w tym wypadku drukarnia nie w pełni stanęła na wysokości zadania i niewielka część fotografii straciła pełnię swych barw. Niemniej wielbiciele Bagien Biebrzańskich nie będą zawiedzeni. Książkę można zamawiać na www.multicobooks.pl .
SoWa