Jakie auto do pracy w lesie?
Co kupić? Przed tym pytaniem staje każdy, kto chce trafnie wybrać terenowy samochód do pracy. Mamy nadzieję, że powracający cykl „Auto do lasu” okaże się skuteczną pomocą. Tym bardziej, że tworzyć ją będzie leśnik.
Co kupić? Przed tym pytaniem staje każdy, kto chce trafnie wybrać terenowy samochód do pracy. Mamy nadzieję, że powracający cykl „Auto do lasu” okaże się skuteczną pomocą. Tym bardziej, że tworzyć ją będzie leśnik.
Do lamusa odchodzi powoli maluch i UAZ. Coraz rzadziej na leśnych drogach gości Niva i Citröen ZX. A czym teraz jeździ się po lasach? Przegląd najnowszych propozycji motoryzacyjnych, porady eksploatacyjne i serwisowe oraz całe mnóstwo ciekawostek z samochodowego światka odszukać możesz w dziale „Auto do lasu”.
Problem z Nissanem X-Trail, jakim miałem okazję pojeździć, był tylko jeden – auto było… zbyt nowe. Na liczniku miało zaledwie 12 kilometrów. Współczesne samochody są produkowane w tak wysokim reżimie technologicznym, że teoretycznie nie ma mowy o czymś, co dawniej nazywano okresem docierania – gdy spasowane niemal „na oko” części musiały się właśnie „dotrzeć” w pełnym znaczeniu tego słowa.
Doprowadzenie do użytku kupionego na przetargu auta jest mało skomplikowane – Stary, dobry UAZ. Na wojskowych przetargach można kupić wszystko, a nawet jeszcze więcej. W ofertach znajdują się też UAZ-y. W zamian za starunek otrzymujemy samochód wyjątkowo trwały i cechujący się dużą dzielnością w terenie.
Samochód, który cieszy się dużym powodzeniem w Europie, oprócz dobrych właściwości terenowych jest efektowny – jego stylistyka to połączenie dbałości o elegancki wygląd z chęcią wywarcia wrażenia siły i wytrzymałości. A to wszystko za niską cenę!
Auto śniegu Co kierowało marketingowcami Škody przy wyborze nazwy dla nowego produktu czeskiej fabryki? Himalajskie Yeti (w Tybecie nazywane kanguli) porusza się sprawnie w głębokich śniegach. To chyba właściwy trop.Walory tego samochodu, którym Škoda efektownie umocniła swoją pozycję w kategorii samochodów z napędem 4 x 4, do której weszła z Octavią, zostały docenione nie tylko w Czechach, gdzie Yeti został samochodem roku 2010, ale i za granicą. Już tylko jako ciekawostkę dodam, że auto wygrało również plebiscyt na kobiecy samochód roku w kategorii „Auto miejskie”.
Zima zła (dla młodzieży)Cóż się tak naprawdę stało tego roku? Spadł śnieg – opady wcale nie rekordowe. Przyszedł mróz – też daleki od zanotowanych ongiś wielkości. A tymczasem, jak Polska długa i szeroka, trwa motoryzacyjna niemoc i panika. Samochody nie chcą zapalać! Kiedy czytam relacje sponiewieranych zimą użytkowników samochodów, odnoszę wrażenie, że dotknięci tym kataklizmem są przede wszystkim ludzie młodzi, omamieni mantrą o globalnym ociepleniu (ostatnio zmienionym w poprawnej publicystyce na bardziej neutralne „zmiany klimatyczne”). Ano na kursach nie uczono, jak się zachować, gdy przyjdzie normalna, najnormalniejsza w naszym klimacie zima? Bo, o ile mnie pamięć nie zawodzi, za mojego życia ogłaszano już pięć czy siedem razy „zimę stulecia”…No to zapraszam na krótki kurs dla młodych, nim wpadnie im do głowy, by na podwórzu przy leśniczówce powielić oglądaną w telewizyjnych migawkach scenę z rozpalaniem ogniska pod samochodem lub ustawić suszarkę do włosów pod maską auta i pójść na obiad.
Kierunki rozwojuNa zorganizowany przez Motoryzacyjną Agencję Sierpowski EKO-Test 2010 zjechało 16 samochodów. Niezależnie od ich skromnej liczby można było dostrzec tendencje dominujące w motoryzacji.Pierwsze grupa to samochody hybrydowe, czyli zasilane jednocześnie (albo naprzemiennie) silnikiem elektrycznym i spalinowym. Rozwiązanie to nie jest już nowe, ale nie cieszy się specjalnym uznaniem wśród nabywców i – jak każdy kompromis – nie pozbawione wad. Ale warto dostrzec, że producenci wprowadzają coraz nowsze rozwiązania techniczne w tym typie pojazdów – przykładem niech będzie bardzo zaawansowany technologicznie Lexus LS 600h czy udostępniona do jazd trzecia już generacja Toyoty Prius – dwa silniki elektryczne, możliwość wyboru między trzema trybami jazdy, w tym poruszania się wyłącznie za pomocą silników elektrycznych, system odzyskiwania energii w trakcie hamowania i zużycie paliwa na poziomie 3,9 l benzyny na 100 km. Trzeba jednak zauważyć, że Prius zasilany wyłącznie prądem może przejechać dystans nie większy niż… 2 km, z prędkością nie przekraczającą 45 km/godz. Polskie ceny tego niezwykle zaawansowanego samochodu zaczynają się od 100 tys. zł…
Pikap Dacii to auto idealne dla nadleśnictwa, nawet jako wóz z zamontowanym agregatem gaśniczymRewelacyjny PikapekJuż tylko starsi Czytelnicy pamiętają takie produkty polskich fabryk jak Syrenę R-20 czy wcześniejszą od niej Warszawę w wersji pikap. Jak na swoje czasy były to naprawdę przyzwoite samochodziki. Potem pojawił się pikap zbudowany na bazie Poloneza, małe auta z importu, np. pikap powstały ze Skody Felicji.
Testowanie samochodów podczas dorocznego Off Road TestNa kurs!Na Off Road Test organizowany przez Agencję Motoryzacyjną Sierpowski zjechało 30 aut, mniej lub bardziej terenowych, stanowiących przegląd oferowanych w Polsce nowości. Testowanie samochodów przypominało momentami Rajd Paryż–Dakar.Nasz rynek okazuje się mimo kryzysu na tyle interesujący, że pojawiają się na nim nowi producenci, mający nadzieję znaleść dla siebie miejsce obok zasiedziałych już przedstawicielstw. Prócz samochodów stricte terenowych na teście pojawiły się też typowe bulwarówki, które zresztą kosztują tyle, że strach nimi zjechać z szosy, żeby nie zadrapać lakieru oraz „zwykłe” auta, tyle że z napędem na 4 koła. Producenci wymyślają zresztą wciąż nowe podkategorie tych aut – po SUV-ach i crossoverach pojawił się onroader. To samochód, którego jedynym elementem, (nieśmiało) zapraszającym do zjechania z asfaltu, jest nieco wyższy prześwit niż w miejskim bliźniaku, mający jednak wciąż napęd wyłącznie na jedną oś. Fakt, że uniesione zawieszenie sporo daje w jeździe po leśnej czy polnej drodze, ale specjalnie nie dziwi, że organizator imprezy przyklejał na przednich szybach niektórych wozów (na przykład Oplu Insygnii, samochodu roku prezentowanemu tu w wersji 4 x 4) karteczki z napisem „ASFALT!”, obawiając się, że na terenowej trasie mogłyby mieć kłopoty.