Skoda Yeti - SUV wart swej ceny?

20 marca 2014 09:40 2014 Wersja do druku

Yeti jest pierwszym autem z napędem 4 x 4 typu SUV w ofercie Skody. Stworzona od podstaw ma za zadanie sprawnie poruszać się po asfalcie i umożliwiać zjechanie w teren. Czy auto zbudowane na płycie Octavii ma szansę na sukces wśród leśników?


Prezentacja prototypu Yeti odbyła się w 2005 r. podczas salonu motoryzacyjnego w Genewie. Auto zbudowane na płycie Octavii, wykorzystujące sporo niemieckiej technologii, budziło spore zainteresowanie. Przyczyniała się do tego stylistyka odmienna od produkowanych ówcześnie aut, połączona ze śmiałym wnętrzem. Auto wprowadzone do sprzedaży w połowie 2009 r. zewnętrznie niewiele różniło się od wersji koncepcyjnej, we wnętrzu natomiast postawiono na konserwatyzm i proniemiecki wystrój. Układ napędowy 4 x 4 zaadoptowany z Octavii otrzymał zmienione zawieszenie podwyższające zdolność terenową auta. Do napędu wykorzystano sprawdzone jednostki napędowe rodem z Volfsburga, na rynku oferowano równolegle wersje z napędem na jedną i dwie osie. Po czterech latach produkcji auto przeszło gruntowny face liftingobejmujący zarówno nadwozie, jak i wnętrze auta.


                         Pudełkowa linia boczna
                         Fot. S. Kołacz

 

Nadwozie i wnętrze

Nieco pudełkowate i kanciaste nadwozie w połączeniu z tradycyjną dla Skody maską (przetłoczenia i spory chromowany grill) i dużymi reflektorami wcinającymi się w zderzak podoba się zarówno osobom konserwatywnym, jak i szukającym nieco nowoczesności. Trzeba przyznać, że Skoda postawiła na indywidualizm. Tego auta nie da się pomylić z innymi autami typu SUV.


Masywny przód ożywiony jest przez charakterystyczne okrągłe światła przeciwmgielne. Linia boczna z dużymi nadkolami i listwami na drzwiach płynnie przechodzi w pionowo opadający tył. Fabryczne relingi dachowe wizualnie czynią auto wyższym, niż jest to w rzeczywistości. Z zewnątrz rzuca się w oczy stosunkowo duża powierzchnia okien, w środku spora szerokość tylnych słupków utrudnia nieco widoczność po przekątnej. Regularne kształty pomagają w „wyczuciu” auta, co jest ważne przy parkowaniu i poruszaniu się w terenach leśnych. Na przednich fotelach nie zabraknie miejsca nawet dla osób rosłych, nieco brakuje im tylko podparcia bocznego. Tylne fotele, regulowane niezależnie, pomieszczą nawet trzy dorosłe osoby – pomaga w tym duża ilość miejsca nad głowami. W zależności od potrzeb możemy je składać lub regulować pochylenie oparć, co przekłada się na wielkość bagażnika. Ciekawostką jest dość wysoki próg i wysoko poprowadzona linia okien – co widoczne jest dopiero z wnętrza.

Deska rozdzielcza to typowa dla Skody konstrukcja – prostota, schludność i niezłej jakości wykończenie, pomimo wykorzystania stosunkowo twardych plastików. Ustawny bagażnik łatwo powiększyć z nominalnych 405 l do ponad 1700 przy złożonych tylnych fotelach. W połączeniu z imponującą ładownością (ponad 600 kg) daje nam to spore możliwości transportowe.

W codziennym użytkowaniu pomaga spora liczba schowków na podręczne rzeczy. Auto możemy wyposażyć w szereg dodatków podnoszących poziom bezpieczeństwa i komfortu. Mowa o poduszkach powietrznych (do 9 szt.), „elektryce”, systemach wspomagających kierowcę (ABS, ASR, asystent 4 x 4), gniazdka elektryczne, klimatyzacja, skórzana tapicerka itp. Granicę wyznacza kwota, którą możemy wydać.


Silniki i przeniesienie napędu

Wszystkie montowane w Yeti silniki to nowoczesne jednostki rodem z VW. Silniki benzynowe wyposażone są w bezpośredni wtrysk benzyny do komory spalania i turbosprężarki, co gwarantuje sporo mocy dostępnej praktycznie w każdym zakresie obrotów. Przyśpieszanie jest płynne, nie odczuwamy efektu „turbo dziury”, spalanie w odniesieniu do mocy silnika jest akceptowalne. Są to stosunkowo „młode” silniki, na szczęście w Yeti montuje się te mniej wysilone i wolne od wad pojawiających się w mocniejszych wersjach. Silnik diesla oferowany jest w trzech wersjach zróżnicowanych pod względem mocy. Są to jednostki, które w koncernie VW zastąpiły osławione jednostki dieslowskie o pojemności 1,9 l. Silniki te zostały pozbawione już wad wieku dziecięcego i przy zapewnieniu podstaw serwisowania odwdzięczają się bezawaryjnością.

Każda z wersji silników diesla zapewnia płynną i dynamiczną jazdę, sprawiającą sporo frajdy – auto przyśpiesza praktycznie od minimalnych obrotów, zapewniając akceptowalne spalanie na poziomie 6–7 l/100 km w jeździe mieszanej. Mniejsze silniki benzynowe w jeździe mieszanej spalają ok. 7–8 l Pb/100 km, najmocniejszy 1,8 potrzebuje ok. 10 l Pb/100 km.

Uterenowiona Yeti sprawdza się zarówno na asfalcie, jak i poza nim. Auto standardowo napędzane jest na przednią oś. Układ 4 x 4 oparty na sprzęgle Haldexa czwartej generacji samoczynnie przekazuje napęd również na tylną oś, w razie wystąpienia różnicy prędkości kół na poszczególnych osiach. Dodatkowo możemy wspomóc się trybem off-road (do 30 km/godz.), który wspomaga nas w trudniejszym terenie, rozdzielając równomiernie napęd na obie osie (50/50). Oprócz trybu off-road dysponujemy również innymi dodatkami: asystent ruszania pod wniesienia, asystent zjazdu oraz systemy ABS, ASR i EDS zmodyfikowane do potrzeb jazdy terenowej. Napęd na cztery koła czyni zakup auta droższym, seryjnie otrzymujemy go w połączeniu z czterema silnikami: 1,8 TSI 160 KM oraz wszystkimi dieslami. Podstawowa skrzynia biegów oferuje pięć biegów, dostępne są również skrzynie sześciobiegowa oraz sześcio- i siedmiobiegowa DSG. Ciekawostką jest widoczny wśród zegarów wskaźnik optymalnego wyboru przełożenia skrzyni. System ten podpowiada kierowcy, kiedy zmienić bieg, co wpływa na niższe zużycie paliwa.


Zawieszenie, hamulce i komfort jazdy

W zawieszeniu nie wprowadzano rewolucyjnych rozwiązań. Z przodu zastosowano tradycyjny układ wykorzystujący kolumny McPherson, z tyłu zaś zastosowano sprawdzone zawieszenie wielowahaczowe. Zaletą tych rozwiązań jest sprawdzona jakość i niezły komfort jazdy. Praktycznie wszystkie rodzaje nierówności są skutecznie tłumione w trakcie jazdy. Dość sztywno zestrojone zawieszenie daje nam poczucie pewności prowadzenia. Auto wychyla się nieco na boki w szybko pokonywanych łukach, co jest typowe dla samochodów z podwyższonym nadwoziem i nie wymaga od kierowcy nerwowych reakcji.

Układ hamulcowy to sprawdzony w wielu konstrukcjach zestaw, który jest spotykany we wszystkich autach koncernu VW – niezależnie od wersji silnikowej stosowany jest jeden typ hamulców. Z przodu zastosowano wentylowane tarcze hamulcowe o średnicy 312 mm, wyposażone w pływające zaciski, z tyłu tarcze są nieco mniejsze (280 m). Dwuobwodowy hydrauliczny układ hamulcowy ze wspomaganiem podciśnieniowym wspomagany systemem ABS zapewnia nam sprawne hamowanie.



  Pionowo opadająca tylna klapa
  Fot. S. Kołacz
 Przód z kontrowersyjnymi lampami mgielnymi
 Fot. S. Kołacz




 Skromna i ergonomiczna deska rozdzielcza

 Fot. S. Kołacz
  Pojemny i ustawny bagażnik
  Fot. S. Kołacz
 
 

Zalety:

• dostępne dynamiczne silniki,

• praktycznie rozwiązane wnętrze,

• dostępne bogate wyposażenie,

• uznana marka.


Wady:

• stosunkowo wysoka cena lepiej wyposażonych aut,

• hałas przy wyższych prędkościach,

• delikatny na uszkodzenia lakier,

• sztywne zawieszenie.


Podsumowując: Skoda Yeti nigdy nie będzie pretendować do grona off-roadowców, jednak pamiętając o osiemnastocentymetrowym prześwicie, możemy spokojnie zjechać w leśne drogi. Pomagają w tym sprawne silniki i dopracowany układ 4 x 4. Możliwość różnego ustawiania wnętrza pozwoli wykorzystać naszą Yeti zarówno przy przewożeniu towaru, jak i w rodzinnych wyjazdach. Dostępność serwisów, uznane technologie i rozpoznawalność marki również przemawiają za zakupem. Jedyną przeszkodą może być cena lepiej wyposażonych wersji, przekraczająca nawet 100 tys. zł. Na rynku europejskim spotykane są już auta z 200-tysięcznym bezawaryjnym przebiegiem, co wystawia skodzie pochlebną opinię. Osobom nie jeżdżącym w terenie łatwo jest znaleźć tańszą wersję jednonapędową. Yeti jest godnym konkurentem w swojej klasie.

Sebastian Kołacz

(nr 5/2014)

Uwagi, sugestie lub opisy aut proszę kierować na adres: seba4x4@o2.pl

Kolejny temat: „Nissan X-Trail – udany średniak” w numerze 7/2014.