Citroen C Crosser

20 października 2007 08:30 2007 Wersja do druku

Samochody Citroena od lat cieszyły się uznaniem u leśników. Wystarczy wspomnieć sporą liczbę jeżdżących po lasach Saxo, kupowanych na dogodnych warunkach. Ja sam jestem od dziecka zakochany w tej marce, choć – bez wzajemności.

Coraz więcej liczących się firm samochodowych ma w swojej ofercie SUV-y. Ten segment aut sportowo-użytkowych cieszy się rosnącym powodzeniem u nabywców nie tylko w Europie, gdzie ich sprzedaż w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła bez mała 4-krotnie, a udział w rynku sięga już ponad 8% ale także – jeszcze bardziej dynamicznie – w Polsce. W ciągu ostatniego roku (lipiec do lipca) wzrost sprzedaży SUV-ów w naszym kraju wyniósł 83%!


Niespełna dwa lata po podpisaniu listu intencyjnego między grupą PSA a Mitsubishi zakładającego wspólne opracowanie nowego auta, gama samochodów Citroena powiększyła się o C Crosser który w lipcu wszedł do sprzedaży w Europie, a dziś znalazł się w Polsce.

Produkowany w Japonii C Crosser, choć w wielu szczegółach konstrukcyjnych jest bliźniakiem Mitsubishi Outlandera, ma sporo cech charakterystycznych – zwłaszcza zewnętrznie – dla francuskiej marki, a w swej stylizacji charakteryzuje się owym niepodrabialnym esprit. Najbardziej urzekający jest przód z ciekawie wkomponowanym znaczkiem Citroena. Masywny i lekki zarazem – prosty i pozaokrąglany gdzie trzeba, nie przeładowany chromami, wyraźnie nawiązuje stylizacją do modeli Picasso czy C4. Jest po prostu ładny, podobnie zresztą jak ciekawie skomponowany tył.

Spory rozstaw osi pozwolił na możliwości umieszczenia dwóch dodatkowych siedzeń z tyłu i rejestrację auta jako 7-osobowego. Nie oszukujmy się – na ukrytych w podłodze bagażnika fotelikach wygodnie pojadą jedynie dzieci, ale to też się liczy. Za to – jeżeli nie przewozimy dzieci – dysponujemy bardzo dużym (510-litrowym) bagażnikiem, który po złożeniu (automatycznym!) rzędu tylnych siedzeń powiększa się do 1686 litrów. Ładowność auta jest spora, a jakby komu nie starczyło, to samochód pociągnie bez wysiłku przyczepę hamowana o dmc 750 kg. Użytkownik samochodu ma do przestrzeni bagażowej łatwy dostęp za przyczyną dzielonej (lekkiej!) tylnej klapy. Po otworzeniu dolnej jej części, która jest wówczas równoległa do podłogi, nie tylko załadunek cięższych przedmiotów jest ułatwiony ale także sama klapa wytrzymuje obciążenie 200 kg, co daje duże możliwości w przewożeniu niemieszczących się w całości przedmiotów.

Poziom wyposażenia najprostszej nawet wersji C Crossera (SX Pack) jest imponujący, zarówno gdy chodzi o bezpieczeństwo czynne i bierne jak i elementy uprzyjemniające życie kierowcy i pasażerów. Samochód jest autem wręcz luksusowym. Oczywiście cała masa elektroniki – od komputera pokładowego po profesjonalny system audio i opcjonalnie najnowszą generację nawigacji satelitarnej, z której dysku można również korzystać jako odtwarzacza MP3, oczywiście podgrzewane siedzenia, lusterka, kamera cofania etc.etc. 22 schowki, w tym jeden, podług życzenia, podgrzewany lub chłodzony.

Ogromnym atutem auta jest citroenowski silnik, znany z C5 ale wyposażony w jedną, nie zaś dwie turbosprężarki, przyjazny dla środowiska, z niską emisją CO2, z filtrem cząstek stałych, wzorowo współpracujący z 6-biegową skrzynką przekładniową konstrukcji Mitsubishi. Jeden koń mechaniczny ma do uciągnięcia 15 kg dmc pojazdu i radzi sobie z tym bez problemów. Samochód jest bardzo dynamiczny, przyspieszenia może mu pozazdrościć wiele osobowych aut, a zużycie paliwa ma umiarkowane (według producenta w jeździe mieszanej wynosi ono 7,3 l/100 km). Z wykresu momentu obrotowego wynika, że już od 1,5 tys. obrotów uzyskuje on wysoką wartość, co sprawia, że silnik jest elastyczny. Nie można mieć także zastrzeżeń do wygłuszenia komory silnikowej.

C Crosserem przejechałem zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, i tylko po drogach różnej kategorii, trudno więc o bardziej pogłębioną opinię. Na szosie i szutrówkach prowadzi się bardzo pewnie, ma sprzyjające pokonywaniu nierówności zawieszenie (przód pseudo Mac Pherson z dolnym wahaczem trójkątnym, tył wielowahaczowe – i z przodu i z tyłu solidne drążki stabilizatora), precyzyjny układ kierowniczy ze wspomaganiem o zmiennej sile. Warto wspomnieć że dach samochodu wykonano z aluminium co pozwoliło obniżyć środek ciężkości.

Dodatkowym atutem auta jest system napędu zwany przez Citroena All Whell Control z trzema trybami pracy, włączanymi umieszczonym tuż przy dźwigni zmiany biegów pokrętłem. Na drogach o dobrej nawierzchni napęd przenoszony jest na przednią oś, w trybie 4WD pozwalamy autu rozdzielać napęd automatycznie między osie, w trybie 4WD Lock moment obrotowy przenoszony na tylną oś jest 1,5 razy większy niż w trybie auto. Jak zachowuje się Crosser w terenie trudno powiedzieć, ale sztuczny tor, który pokonywałem, pozwala sądzić, że będzie sobie nieźle dawał radę, zwłaszcza, gdy wyposażymy go w opony o bardziej agresywnym bieżniku.

Użytkowników wypada ostrzec, że w C Crosserze nie czuje się rozwijanej prędkości i dopiero zerknięcie na licznik skłania do zdjęcia nogi z gazu. Nie próbowałem (bo nie było gdzie) osiągnąć maksymalnej prędkości deklarowanej przez producenta, wspomnę tylko, że przy mniej więcej 2,5 tysiącach obrotów na 6 biegu jedziemy z prędkością 140 km/h.

Przy takich osiągach konieczne jest wyposażenie auta w skuteczne hamulce. I takie są – tarczowe na obu osiach, z przodu wentylowane dwutłoczkowe zaciski, wspomaganie podciśnieniowe. Hamulce reagują szybko, a przód auta nie zdradza zbytniej tendencji do nurkowania.

Samochód jeździ na 16 lub 18-calowych kołach. Wybrałbym te pierwsze nie tylko ze względu na polskie drogi, ale przede wszystkim dlatego, że jak na razie 18-calowe zimówki nie są w Europie dostępne.

W sumie zaprezentowano bardzo ładnego komfortowego SUV-a i należy sądzić, że planowany na pierwszy rok poziom sprzedaży zostanie osiągnięty bez problemów, a nie można wykluczyć, że – w związku z ograniczoną liczbą samochodów przeznaczonych na polski rynek trzeba będzie na auto poczekać.

Jednak fakt, że samochód jest produkowany w Japonii i wynikające stąd konsekwencje podatkowe sprawiają, że w tańszej wersji samochód kosztuje blisko 140 tysięcy, co wyjaśnia moją złożoną na wstępie deklarację o nieodwzajemnionym uczuciu...

MTR

 

Długość/szerokość/wysokość (mm)

4646/2072/1713

Rozstaw osi (mm)

2670

Rozstaw kół przód/tył (mm)

1540/1540

Masa własna (kg)

1750

Ładowność (kg)

660

Pojemność silnika (cm³)

2179

Moc maksymalna/obroty (KM)

160/4000

Maksymalny moment obrotowy / obroty (Nm)

380/2000

Przyspieszenie 0-100 km/h (s)

9,9

Prędkość maksymalna (km/h)

200 km/h

Prześwit mm

174

Głębokość brodzenia (mm)

Brak danych

Zdolność pokonywania wzniesień

Brak danych

Kąt natarcia (º)

22

Kąt zejścia (º)

21

Minimalny promień zawracania (m)

5,3