Zima w lesie – czemu nie?

8 czerwca 2021 07:55 2021 Wersja do druku

Ostatnio zapytałam moją koleżankę, czy zimą często chodzi na spacery do lasu ze swoimi bardzo żywiołowymi dziećmi. Odpowiedziała mi: Po co? Przecież nic ciekawego zimą w lesie się nie dzieje. Zaskoczyła mnie. Przecież każdy przyrodnik wie, że to właśnie zimą rozgrywa się w lesie prawdziwa magia, a sposobów na spędzanie w nim ciekawych chwil jest mnóstwo.



Artykuł ukazał się w numerze 5/2021 "Lasu Polskiego". Numer możesz nabyć tutaj.

Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w uszy, mroźnym śniegiem w oczy prószy, wichrem w polu gna! – ten fragment wiersza Marii Konopnickiej dobrze opisuje tegoroczną zimową aurę. Takiej zimy nie widziały jeszcze nigdy kilkuletnie dzieci, a my – dorośli – już dawno o takich zimach zapomnieliśmy. Oprócz utrudnień komunikacyjnych, cięższych warunków bytowych dla ludzi i zwierząt, ma ona także swoje dobre strony.

 

Ruch na świeżym powietrzu

W tym ,,wyjątkowym”, pandemicznym roku nie ma bardziej ,,zdrowego” miejsca niż las. To tu możemy wreszcie zdjąć maseczkę i pooddychać pełną piersią, a rodzinny spacer z naszymi pociechami i czworonożnymi przyjaciółmi będzie najlepszą okazją do pozbycia się nadmiaru energii. Bitwa na śnieżki i lepienie bałwana to świetny sposób na aktywny odpoczynek i pogłębianie relacji rodzinnych. Jednak pamiętajmy, że w śnieżną pogodę trzeba uważać w lesie na okiść, bo mokry śnieg potrafi łamać gałęzie. Możemy również założyć narty biegowe i skorzystać ze specjalnie wytyczonych tras lub samodzielnie poruszać się po leśnych drogach. Ci, którzy szukają mocniejszych wrażeń, mogą spróbować chodzenia boso po śniegu lub morsowania w zbiornikach wodnych, których w lasach nie brakuje. Warto jednak taki pomysł skonsultować z profesjonalistą, ponieważ by morsowanie miało korzystny wpływ na nasz organizm, musi być wykonywane przez ludzi zdrowych, w określonych warunkach i ramach czasowych.

 

Spotkania towarzyskie

Wspólne spędzanie czasu w towarzystwie innej rodziny będzie bezpieczniejsze, jeśli umówimy spotkanie na łonie natury. Saneczkowy kulig, którego siłą pociągową zostaną rodzice, czy inne zabawy na śniegu w baśniowej scenerii leśnej na pewno spodobają się nie tylko dzieciom. Jeśli wycieczkę zakończymy np. ogniskiem w wyznaczonym do tego celu miejscu (po uprzednim ustaleniu tego z miejscowym leśnictwem), to taka wyprawa będzie bardzo bezpieczna i wyjątkowa.

 

Obserwacja życia w lesie

Zimą może się wydawać, że cały las zapadł w letarg. Rzeczywiście, część zwierząt zapada w zimowy sen (borsuki, niedźwiedzie), hibernację (np. jeż, świstak, nietoperze oraz gady i płazy) czy diapauzę (owady). Zwierzęta, które nie zasypiają, intensywnie szukają pożywienia. Żeby zauważyć ślady ich bytowania, wystarczy tylko uważnie rozejrzeć się dookoła. To doskonała okazja do tego, by zabawić się w tropicieli przyrody.

Obdarte z kory młode sosny i ślady siekaczy na korze świerka świadczą o żerowaniu jeleni lub saren. Wygniecione w śniegu zagłębienie to ślad – miejsce odpoczynku zwierzęcia. Pod drzewami można zobaczyć ślady żerowania sarny – odgarnięty śnieg i wystające spod niego ogryzione krzewinki borówki i wrzosu. Na śniegu można odnaleźć tropy jeleniowatych, dzika, a czasem (w zależności od regionu) również żubra, wilka lub rysia. Lisy, kuny, łasice, wiewiórki, zające czy wydry są również aktywne przez kilka godzin w ciągu dnia. Oprócz futra zmieniają swoje zwyczaje żywieniowe, szukając łatwiej dostępnego pożywienia, czasem wykazują też mniejszy terytorializm. Bez trudu można spotkać ich tropy, resztki po ucztach (np. ogryzione szyszki, kości zwierząt) oraz odchody. Wydry, uwielbiające zjeżdżanie na brzuszku z pagórka do wody, zostawiają charakterystyczne ślizgi. Jeśli na wycieczkę zabierzemy ze sobą kamerę lub aparat fotograficzny, takie wspomnienia pozostaną z nami na dłużej.

Las to także wspaniałe miejsce do obserwacji ptaków. Wśród gałęzi drzew zobaczymy gatunki pozostające u nas na zimę: mysikróliki, sikorki, np. bogatka, sosnówka, czubatka, oraz sójki i kosy. Zimą często słychać tu donośny odgłos żerujących dzięciołów. Ślady po ich ,,stołówkach” to nie tylko wykute w drzewach dziuple, ale także szyszki zaklinowane w korze w celu ułatwienia dostępu do nasion. Zimą mamy także okazję spotkać w lesie ptaki, które przylatują do nas z północy: jemiołuszki, gile lub myszołowy włochate.

 

Zbiór darów lasu

Mało osób wie, że późna jesień i zima to najlepszy okres do zbioru surowców zielarskich. Najwyższe stężenie substancji czynnych mają w tym czasie drzewa iglaste – zimą uzyskują pełną dojrzałość np. owoce jałowca. Po wysuszeniu mogą być przyprawą lub cennym lekarstwem. Zima to również najlepsza pora na pozyskiwanie kory drzew, m.in z kruszyny, kaliny, kasztanowca, jesionu, brzozy, wierzby białej. Z kolei przemrożone owoce rokitnika, tarniny, głogu czy dzikiej róży można stosować do wzmacniających, rewitalizujących herbatek. Dzikie owoce są bogate w witaminy, minerały i przeciwutleniacze.

W środku (i pod koniec) zimy możemy zbierać pączki brzozy, buka, czarnej porzeczki, sosny i topoli czarnej. Mają one działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, odkażające, przeciwpasożytnicze i przeciwgorączkowe. W okresie późnej jesieni oraz zimą największą wartość mają korzenie glistnika, chrzanu, tataraku, mniszka lekarskiego, łopianu oraz kłącze pięciornika, a także pędy gwiazdnicy i przytulii pospolitej.

Podsumowując, zimą można spędzić czas w lesie na wiele ciekawych sposobów, korzystajmy! Wiosna już... tuż, tuż!

 

Aneta Sławińska

RDLP w Lublinie