Nadleśnictwo Puszcza Białowieska? (nr 17/2014)

2 października 2014 11:43 2014 Wersja do druku

Cała Puszcza Białowieska stanie się najprawdopodobniej jednym nadleśnictwem, w miejsce trzech istniejących. Jakie obawy towarzyszą pracownikom?


Wlipcu uczestniczyłem w spotkaniu z przedstawicielami załóg nadleśnictw Hajnówka, Białowieża, Browsk. Podczas dyskusji zebrani zwracali uwagę na konieczność przywrócenia pierwotnego planu urządzenia lasu. Wskazywali na bierność w walce z kornikiem drukarzem, prowadzącą do degradacji drzewostanów świerkowych na dużych obszarach. Podkreślano również obawę o miejsca pracy nie tylko leśników, ale wszystkich mieszkańców regionu, których praca bezpośrednio lub pośrednio związana jest z funkcjonowaniem Lasów Państwowych na terenie Puszczy Białowieskiej.

Przedstawiciele związków również są zaniepokojeni sytuacją finansową nadleśnictw z terenu Puszczy Białowieskiej. Decyzje polityczne kolejnych ministrów środowiska w sposób zasadniczy ograniczyły przychody nadleśnictw. Ponieważ spotkanie odbywało się 8 lipca, wówczas jeszcze nieznane były plany reorganizacji nadleśnictw, które ziściły się po wizycie przedstawicieli DGLP (22 lipca w Puszczy Białowieskiej odbyło się spotkanie, na którym plany zostały zaprezentowane – szerzej w ramce). Pracownikom nadleśnictw towarzyszyły obawy zmniejszenia zatrudnienia.


Świerk zamiera. Co dalej?

Gatunkiem zagrożonym gradacją kornika drukarza jest oczywiście świerk, dominujący w zbiorowiskach leśnych i zajmujący 26% powierzchni puszczy. W ocenie pracowników nadleśnictw puszcza w bardzo szybkim tempie umiera „na stojąco”, drzewostany są w fazie rozpadu, co najlepiej widać na trasie Hajnówka – Białowieża. Efekt jest taki, że Puszcza Białowieska, perła europejskich i światowych lasów nizinnych, ulega powolnemu zamieraniu, następuje rozpad głównego drzewostanu.

W wyniku wypadania świerka zwiększa się udział głównie grabu i leszczyny. To naturalna sukcesja. Tak dzieje się wówczas, kiedy człowiek nie ingeruje w ekosystemy leśne. Potwierdzają to badania prof. Matuszkiewicza, który wykazał, że w okresie ostatnich 30 lat z powodu ochrony ścisłej z terenu Puszczy Białowieskiej ustąpiło 30 gatunków roślin naczyniowych i następuje dominacja grabu. Prowadzone od 78 lat stałe obserwacje na terenie ściśle chronionym w Białowieskim Parku Narodowym także pokazują, że dominujący niegdyś świerk w drzewostanie wielogatunkowym został praktycznie wyparty wraz z innymi gatunkami. Ich miejsce zajął grab, który na początku badań miał znikomy udział w lesie.

Jeżeli nie nastąpią zdecydowane działania zwalczania kornika drukarza, w celu zachowania jeszcze żywych świerków, wystąpi problem podobny do sytuacji w Tatrzańskim Parku Narodowym. Tam ochrona ścisła terenów zaatakowanych przez kornika drukarza doprowadziła do zaniku drzewostanów w reglu górnym. Usuwanie z drzewostanów świerków zasiedlonych przez kornika drukarza jest jedyną i zarazem konieczną operacją umożliwiającą zahamowanie postępującej gradacji.


Niekonsekwencja w przepisach

Czy rzeczywiście Puszcza Białowieska powinna pozostać bez pomocy człowieka, jak uważa część ekologów? Czy nie jest to eksperyment zbyt ryzykowny i kosztowny? Co pozostanie z perły lasów Polski i Europy?

Zwróćmy uwagę na zachodzący paradoks. Oto ustawa o lasach nakłada na nadleśniczego obowiązek wykonywania zabiegów zwalczających i ochronnych, w razie wystąpienia organizmów szkodliwych, w stopniu zagrażającym trwałości lasów (art. 10 ustawy o lasach). Tymczasem leśnikom zabrania się usuwania zagrożonych drzew.


Raport zadaje kłam

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła raport dotyczący działań w Puszczy Białowieskiej. Kontrolerzy nie dopatrzyli się żadnych poważnych nieprawidłowości, do których miało dochodzić w nadleśnictwach Białowieża, Hajnówka i Browsk. Raport zadaje kłam temu, co od kilku lat powtarzają aktywiści ekologiczni.


Opinie o wynikach tej kontroli pojawiające się w prasie bardzo często są swobodną i wybiórczą interpretacją autorów. W licznych artykułach pomija się np. fakt niestwierdzenia przez NIK rzekomego prowadzenia rabunkowej gospodarki leśnej przez nadleśnictwa w Puszczy Białowieskiej.

Dane jednoznacznie wskazują, że nadleśnictwa nawet nie zrealizowały planu pozyskania drewna, pozyskując 81% masy przewidzianej w pul na lata 2002–11. Zestawienie pozyskania z wyliczeniem intensywności cięć przedstawia poniższa tabela, sporządzona na podstawie danych z nadleśnictw Białowieża, Hajnówka, Browsk.

NIK zakwestionowała natomiast decyzję byłego ministra środowiska o ograniczeniu pozyskania ze 107 tys. m³ do 48 tys. m³, tj. 44,8% pierwotnego planu ustalonego w pul na lata 2012–21. Wydając taką opinię, NIK wzięła pod uwagę brak analizy wpływu na środowisko tak znaczącej redukcji zadań hodowlano-ochronnych. Była to decyzja, pod wpływem ekologicznych lobbystów, niezgodna z opracowanym „kompromisowym” planem urządzenia lasu, który w pierwszej wersji zakładał pozyskanie ponad 200 tys. m³ drewna. Pierwotny plan zaopiniowały pozytywnie białostocka RDOŚ i Państwowy Wojewódzki Inspektorat Sanitarny.


ZLP krytykuje

Związek Leśników Polskich w RP, w trosce o dalsze losy puszczy i pracowników z nią związanych, wystąpił już z krytyką zmian organizacyjnych nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej. Napisaliśmy do ministra środowiska i dyrektora generalnego LP m.in.: Związek wnosi o odstąpienie od reorganizacji nadleśnictw z obszaru Puszczy Białowieskiej i poddanie projektu zmian pod publiczną dyskusję.

Okazją ku takiej dyskusji mogłaby być konferencja nt. przyszłości Puszczy Białowieskiej, jaką zamierzamy zorganizować jesienią z udziałem władz i wszystkich zainteresowanych stron.

Bronisław Sasin

Przewodniczący Związku Leśników Polskich w RP



Supernadleśnictwo

Z początkiem przyszłego roku z połączenia trzech nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej miałoby powstać jedno o powierzchni niemal 50 tys. ha.


Szczegóły zostały przekazane podczas spotkania pracowników nadleśnictw z kierownictwem Lasów Państwowych i białostockiej RDLP 22 lipca w Narewce. Zdaniem pomysłodawców zmiany administracyjne są wynikiem zarówno decyzji politycznych (m.in. ograniczenia pozyskania nałożonego przez Ministerstwo Środowiska), nacisków organizacji ekologicznych i międzynarodowych porozumień dotyczących losów puszczy (m.in. renominacja na liście UNESCO).

Aktualny plan urządzenia lasu dla trzech nadleśnictw zakłada pozyskanie na poziomie 47 tys. m3, co przekłada się na 1,12 m3/ha. To przeszło czterokrotnie mniej niż średnia dla całych LP. Najniższe pozyskanie przypada na Nadleśnictwo Białowieża (12,3 tys. ha). W tym roku sześć leśnictw ma pozyskać ledwie 8150 m3. Gdy pozyskanie niewielkie, niewielki jest też rozmiar innych czynności gospodarczych i przychody. Kondycję finansową trzeba podtrzymywać niemałymi dotacjami z funduszu leśnego. Leśni włodarze uznali, że czas najwyższy na zmianę zarządzania puszczańskimi terenami.

Siedziba puszczańskiego nadleśnictwa miałaby się znaleźć w Hajnówce – tutejsza jednostka dysponuje najobszerniejszym, zmodernizowanym dwa lata temu biurem. Związki z puszczą zaakcentuje prestiżowa nazwa.

Prócz Nadleśnictwa Białowieskiego powstałoby jeszcze jedno. Zasiliłoby je 3 tys. ha obecnego Nadleśnictwa Browsk, spoza zwartego kompleksu puszczy. Zrębem nowej jednostki LP będą przede wszystkim dwa z czterech obrębów Nadleśnictwa Żednia, obejmującego głównie lasy Puszczy Knyszyńskiej. Żednia to dziś prawdziwy gigant – prawie 30 tys. ha, 21 leśnictw i etat rzędu 160 tys. m3 (w 2012 r. trzecie pod względem wielkości pozyskania nadleśnictwo w kraju). Tymczasową siedzibą jednostki byłby budynek Nadleśnictwa Browsk, a finalnie Michałowo, miasteczko ok. 30 km na północ. Musiałaby tam jednak powstać odpowiednia infrastruktura, której na razie LP nie posiadają.

Powstanie Nadleśnictwa Michałowo przynajmniej tymczasem rozwiąże problem kadry jednej z trzech jednostek (w sumie w trzech nadleśnictwach pracuje ok. 150 osób). Niewątpliwie trudniej będzie rozwiązać problem dublujących się stanowisk w Białowieży i Hajnówce. Ze strony kierownictwa LP padły deklaracje, że redukcja etatów dokona się w drodze odejść na emerytury. Pracownicy uzyskają też preferencje przy zmianie jednostki w obrębie RDLP w Białymstoku. Ma się także pojawić kilka „nowoczesnych” stanowisk pracy – m.in. dla specjalistów od pozyskiwania środków zewnętrznych czy udostępniania lasu i edukacji.

Nowe stanowiska w Nadleśnictwie Białowieskim wynikną z przestawienia na inny kierunek działania. Głównym nurtem działalności ma być edukacja i turystyka, oparte o dialog (w planach jest budowa Centrum Edukacji i Dialogu – Wrota Puszczy w Hajnówce) i wsparte szczyptą badań naukowych.

                   Fot. Arch. N. Hajnówka

                 Budynek Nadleśnictwa Hajnówka, przyszła siedziba Nadleśnictwa Białowieża

Zdaniem ministra Grabowskiego działania rozwijające turystykę w puszczy odciążą najcenniejsze tereny Białowieskiego PN. Są też szansą na rozwój np. gastronomii czy hotelarstwa.

Pomysł krytykuje poseł Dariusz Bąk (PiS). Uważa, że podjęcie przez LP działalności turystycznej to nie tylko złamanie ustawy o lasach, ale też kolejny cios w lokalnych mieszkańców, skazanych na sprowadzanie drewna spoza puszczy i obserwowanie gnijącego surowca w lesie. Także zdaniem prof. Jana Szyszko zaproponowane rozwiązanie to tylko „rozmydlenie istoty sprawy”. Obaj chcieliby powrotu na puszczańskich terenach do racjonalnie prowadzonej gospodarki leśnej.

UZ