Leśne dziedzictwo (nr 9/2014)

3 czerwca 2014 11:11 2014 Wersja do druku

Narodowy Program Leśny rekomendowany jest jako jedyny dyskurs, podczas którego lasami zajmują się ludzie na co dzień nie będący leśnikami, ale mający coś do powiedzenia na temat lasów. W przypadku panelu „Dziedzictwo” i zaproszonych do niego ekspertów było to widać bardzo wyraźnie.


Wśród zaproszonych do prelekcji w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie (patrz ramka) ponad 20 ekspertów poza leśnikami znaleźli się muzycy, historycy, etnolodzy, ekolodzy, architekci a nawet krytyk kulinarny. Taki pozorny miszmasz pokazał finalnie, że choć znawcy reprezentowali tak różne dziedziny, to byli zgodni co do jednego. Lasy to nie tylko dziedzictwo samo w sobie. To rezerwuar obiektów pokazujących m.in., skąd przyszliśmy, o co walczyliśmy, co dla nas trudne i ważne. Dziedzictwa, które musimy poznać i o które musimy zadbać, bo dziś robimy to – chyba – niedostatecznie.


Są, ale w jakiej liczbie?

I choć wiadomo, że lasy skrywają niejeden obiekt kulturowy, to konia z rzędem temu, kto powie, ile ich jest dokładnie. Owszem na podstawie inwentaryzacji z2008 r. na terenie LP dysponujemy pewnymi danymi.

– Wiemy o dwóch tysiącach tzw. zarejestrowanych obiektów kulturowych w Lasach Państwowych – mówił prof. Andrzej Grzywacz, przewodniczący PTL. Zarejestrowanych, tzn. wpisanych do ewidencji wojewódzkich konserwatorów zabytków lub umieszczonych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. – A niezarejestrowanych może być nawet pięć tysięcy – dodawał.

O potrzebie zinwentaryzowania takich obiektów przekonywał zarówno prof. Grzywacz, jak i inni prelegenci. A chodzi o dzieła architektury, budownictwa i obiekty techniki, budowle obronne, miejsca pamięci narodowej, obiekty archeologiczne (dziś najliczniejsze w lasach – 57% wszystkich zinwentaryzowanych pozycji rejestru) i obiekty architektury zieleni.

Największą liczbą zabytków dziedzictwa kulturowego może się poszczycić RDLP w Szczecinku (21% wszystkich obiektów). No właśnie – poszczycić, czy raczej zmartwić? To dyskusyjny problem. Z jednej strony obecność ujawnionych obiektów kulturowych w lasach to dowód troski o dziedzictwo, element przyciągający społeczeństwo i promujący określone wartości. Z drugiej problem związany z finansowaniem m.in. konserwacji, zabezpieczenie przed kradzieżą czy wreszcie pewne ograniczenie wprowadzeniu gospodarki.

Najmniej zabytkowych obiektów zinwentaryzowano w2008 r. na terenach RDLP w Łodzi i w Warszawie.

Aktualnie trwa inwentaryzacja obiektów architektonicznych w LP. Ojej wynikach mamy się dowiedzieć na konferencji „Polityka mieszkaniowa w Lasach Państwowych wobec aktualnych wyzwań leśnictwa”, która rozpocznie się 4 czerwca w Łagowie.

Do prac poszukiwawczych w przypadku zabytków na terenach leśnych coraz częściej zaprzęgana jest nowoczesna technika. Tak jak w przypadku projektu „Laserowi odkrywcy”, o którym pisaliśmy w numerze 6/2014 „Lasu Polskiego”.


Trudny spadek

Niejednokrotnie mowa o zabytkach z trudną historią. Dziś nieuregulowane są kwestie, kto w ogóle powinien utrzymywać i odnawiać obiekty zabytkowe w LP. Zwłaszcza te nieujęte w oficjalnych rejestrach. Na kim miałby spoczywać ciężar finansowy? To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Czasem dochodzi także czynnik etyczny. Czy wszystkie zabytki powinny być tak samo traktowane? – Wiele w naszych lasach śladów trudnej przeszłości. Np. poniemieckie cmentarze. Można zapytać, czy powinniśmy chronić to otrzymane w spadku dziedzictwo? – można było usłyszeć w dyskusji.

Dziś jednak trudne meandry przeszłości nie zwalniają nas z pamięci. Bo jak mówiła Elżbieta Kaczmarek z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie w odniesieniu do kultury ludowej: – Trzeba chronić i dokumentować, póki jeszcze jest co.

Coraz więcej osób próbuje zachować choćby część dziedzictwa na własną rękę. Chyba każdy choć raz miał okazję podziwiać zbiory zgromadzone w prywatnym domu. O muzealników-amatorów upomniał się dr Jarosław Szaban z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W referacie o kulturowym wymiarze użytkowania lasu zarekomendował objęcie opieką i wsparciem osób i instytucji zajmujących się archiwizowaniem starych dokumentów i zbieraniem starych narzędzi jako jednego ze sposobów przetrwania tradycji.

A leśnicy zbierają przeróżne rzeczy, nie tylko związane z leśnictwem, zajmują się dokumentowaniem historii. Dziś warto się zastanowić już nie czy, ale jakie inicjatywy można podjąć, by ich wspierać. Nie musi tu chodzić o wsparcie finansowe, bo i bez niego udało im się dotychczas działać, ale o danie im poczucia, że robią coś ważnego. Może przez szerszą prezentację ich dokonań? Zainicjowanie spotkań, gdzie mogliby wymieniać doświadczenia?


Umiejętnie sprzedać

Pozornie może się wydawać, że trudno zachęcić społeczeństwo do zainteresowania obiektami kulturowymi w lasach. Czy na pewno? Jeden chętnie trafi np. na trasę wiodącą do obiektów kultu religijnego w lasach, a do kogo innego trafi przegląd postaci filmowych z leśnikami w rolach głównych (patrz ramka).

         
Znasz jakiś film z leśnikami w roli głównej (i nie tylko)?
Podziel się z nami jego tytułem na naszym profilu na portalu Facebook.


Potrzeba różnych kluczy. Jak np. pokazów kulinarnych, podczas których do powszechnej świadomości można przemycać treści dotyczące dziedzictwa np. związanego z myślistwem.

Fot. U. Zubert
O taki pokaz dla uczestników panelu zadbał po sesji referatowej Wojciech Charewicz (na zdjęciu obok), dziennikarz i autor telewizyjnych programów kulinarnych. Jak żartobliwie mówił o nim inicjator NPL prof. Kazimierz Rykowski: specjalista od cięcia dziczyzny.

Od leśnika, gospodarza terenu, nierzadko oczekuje się, że będzie skarbnicą lokalnych ciekawostek. O ile jednak lokalni pasjonaci mogliby rozprawiać godzinami o skarbach terenów, na których gospodarują, to bywa i tak, że na pytanie o atrakcje w okolicy turysta usłyszy o„jakichś kurhanach” i„starych okopach”. Powstaje pytanie, czy leśne dziedzictwo kulturowe ma pozostawać domeną pasjonatów, czy wiedza o nim miała by być powszechna?

Ten problem dostrzegł w swoim wystąpieniu prof. Władysław Chałupka z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku. – Wydaje się, że dzisiejszy model kształcenia leśnego w zbyt małym stopniu, a może wcale, nie odwołuje się do tradycji łączenia wiedzy fachowej z poczuciem misji inie zakorzenia współczesnego absolwenta w tradycji.

Profesor pytał m.in., czy współczesny absolwent studiów leśnych wie choćby, kim byli m.in. Michał Szubert, Henryk Strzelecki, Józef Rivoli i Józef Paczoski, znakomici polscy leśnicy? – Na szczęście zawsze jednak znajdą się wśród młodych ludzi pasjonaci, którzy odkrywają wartość dziedzictwa narodowego oraz nawiązują do tradycji i sami ją wzbogacają.

Profesor zarekomendował m.in. stworzenie Zakładu Historii Lasów i Leśnictwa przy IBL oraz wprowadzenie do programów studiów i nauki w leśnych szkołach średnich przedmiotu „Historia lasów i leśnictwa”.

Wśród uczestników panelu znaleźli się ludzie w różnym wieku, także mocno zaawansowanym. Dało się słyszeć głosy, że to właśnie oni stanowią dziedzictwo lasów. I to ich wspomnienia powinny być dziś archiwizowane dla przyszłych pokoleń leśników.


Cywilizacja siekierą wyrąbana

Doskonałego podsumowania znaczenia lasów i leśnictwa w ujęciu dziedzictwa kulturowego dokonał historyk prof. Tadeusz Janicki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Cywilizacja zaczęła się wtedy, gdy wycięto pierwsze drzewo. Skończy się, gdy wytniemy ostatnie.

Czwarty panel (patrz obok) NPL „Ochrona” będzie miał miejsce w siedzibie Instytutu Badawczego Leśnictwa w podwarszawskim Sękocinie już 22 czerwca. Szczegóły na stronie internetowej NPL (www.npl.ibles.pl).

Urszula Zubert



                                            Narodowy Program Leśny

Ideą NPL jest stworzenie wizji polskiego leśnictwa i całego sektora leśno-drzewnego, jego kierunków i priorytetów w perspektywie do 2030 r., a następnie do roku 2080. Ma służyć podniesieniu jakości życia przez tworzenie najlepszych do tego warunków środowiska, wielokierunkowe użytkowanie lasów oraz ochronę leśnej przyrody w zgodzie z zasadami trwałego rozwoju. Prace nad nim trwają od 2012 r., a zakończyć mają się w 2015 roku. Rolę propagatora NPL na najwyższym szczeblu od początku pełnił podsekretarz stanu Janusz Zaleski. I choć na panel „Dziedzictwo” przybył dzień po przyjęciu jego dymisji przez premiera Donalda Tuska, zapewniał, że dalej będzie wspierał prace nad programem.

W ich skład wchodzi m.in. siedem paneli eksperckich. Dotychczas odbyły się trzy z nich („Klimat”, „Wartość” i„Dziedzictwo”). Zaplanowane to „Ochrona”, „Rozwój”, „Organizacja” i„Współdziałanie” (organizatorzy rozważają też zorganizowanie panelu „Prawo”). Wszystkie debaty transmitowane są na żywo w Internecie (później dostępne są retransmisje). Panel „Dziedzictwo” śledziło w ten sposób kilkaset osób. Treść referatów dostępna jest on-line na kilkanaście dni przed sesją.

Nie ma grupy zawodowej, która może zawładnąć lasem – mówił prof. Kazimierz Rykowski (na zdjęciu obok z byłym podsekretarzem stanu w ministerstwie środowiska Januszem Zaleskim). To jeden z powodów, dla których do udziału w pracach nad NPL zaproszono 3279 osób, jednostek i instytucji. Interesariusze znaleźli się zarówno w administracji publicznej, organizacjach pozarządowych, jak i w sektorze prywatnym.

Fot. U. Zubert

Każdy z paneli kończy się zbiorem rekomendacji, które posłużą do sporządzenia końcowego raportu. Każdy może kierować swoje uwagi poprzez stronę www.npl.ibles.pl.