Kilometrówka

23 lutego 2012 08:59 2012 Wersja do druku

„Kilometrówka”, którą otrzymujemy, teoretycznie gwarantuje nam „Zwrot poniesionych przez pracownika kosztów z tytułu używania samochodu prywatnego do celów służbowych”. Tak brzmi suchy zapis cytowany z rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 25 marca 2002 r. Zwrot poniesionych przez pracownika kosztów jest zwolniony z podatku dla pracowników Służby Leśnej i listonoszy. Tyle mówi prawo, życie pisze troszkę inny scenariusz….



Temat podniesienia stawki za używanie prywatnego auta dla celów służbowych jest w obecnej chwili jednym z najbardziej interesujących wszystkich kierowców użytkujących swe auta dla celów służbowych. Dotyczy to zarówno osób użytkujących auta na drogach utwardzonych, jak i szeroką rzeszę leśników jeżdżących w zdecydowanej większości po drogach leśnych o zróżnicowanej jakości nawierzchni. Po raz drugi zmieniony projekt został odrzucony przez właściwe ministerstwo, a obecne stawki obowiązują od 14 listopada 2007 roku…

Analizując zapis z ww. rozporządzenia należy oczekiwać, że otrzymujemy zwrot za wszystkie poniesione koszty użytkowania auta, a składają się na nie w pierwszym rzędzie ceny paliw, ceny ubezpieczeń OC i AC, ceny przeglądów technicznych oraz niewymierna utrata wartości auta i zużycia jego podzespołów. O ile ceny paliw, ubezpieczeń i przeglądów są dla wszystkich równe, o tyle leśnicy mają niestety inne ukryte koszta eksploatacji, o których na co dzień się nie mówi. Postaram się przedstawić różnice w użytkowaniu naszych aut.

Dla uproszczenia podzielę koszty użytkowania na kilka grup:

Opony – zdecydowana większość leśników porusza się autami terenowymi ze względu na terenowy charakter pracy. Podniesienie walorów użytkowych auta wiąże się przeważnie z zakupem opon terenowych, które z racji innej (mocniejszej) budowy oraz innego rodzaju bieżnika i zdecydowanie niższej liczby wyprodukowanych egzemplarzy są znacznie droższe od opon używanych w autach osobowych. Wyposażenie auta osobowego w komplet opon renomowanej marki to koszt z reguły o połowę niższy niż zakup opon do terenówki. Za komplet dobrych opon terenowych o podstawowym dla danego auta rozmiarze trzeba zapłacić ok. 2000 zł. Podobnej klasy opony szosowe do osobówki można kupić za 1000–1200 zł. Rynek nie daje nam możliwości używania tańszych zamienników ze względu na specyficzne rozmiary opon. Charakter użytkowania (kamienie, korzenie, pniaki) nie daje nam niestety gwarancji dłuższego użytkowania zakupionych opon.

Zawieszenie i układ kierowniczy– nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak ciężka jest praca zawieszenia i układu kierowniczego w lasach. Wystarczy obejrzeć jakikolwiek program motoryzacyjny przedstawiający „ścieżkę testową” dla nowo wdrażanych aut przy większych koncernach motoryzacyjnych. Wspomniane ścieżki testowe z reguły nie są tak zróżnicowane i ciężkie, jak większość naszych dróg leśnych, a wyniki na nich uzyskane odzwierciedlają zużycie poszczególnych elementów na kilkukrotnie większym dystansie przejechanym po drogach asfaltowych. Trwałość każdego elementu zawieszenia i układu kierowniczego jest obliczona na określoną ilość drgań i zmian obciążenia, jazda w terenie wielokrotnie przyśpiesza zużycie tych elementów, a w autach terenowych nie należą one do tanich. Wpływ na przyśpieszone zużycie w/w elementów ma także znacznie wyższa masa nieresorowana (większe koła, felgi) jak i wyższa masa samego auta.

Układ hamulcowy – przeważająca jazda w terenie skutkuje przyśpieszonym zużyciem ze względu na kurz, błoto oraz charakterystykę jazdy z wieloma hamowaniami i zatrzymaniami. Trwałość tarcz, bębnów, kloców i szczęk zazwyczaj spada minimum dwukrotnie w porównaniu do jazdy po asfalcie. W przypadku zakupu nowych części również musimy liczyć się z wyższym kosztem ich zakupu.

Silnik i jego osprzęt elektryczny– na jego przyśpieszone zużycie ma wpływ wielokrotne odpalanie auta w ciągu dnia przy niskich pojedynczych przebiegach. Wpływa to znacząco na zużycie silnika ze względu na pracę niedogrzanego silnika (brak właściwej lepkości oleju przy zbyt niskiej temperaturze) oraz chwilowy, początkowy brak smarowania elementów układu tłokowo–korbowego bezpośrednio po odpaleniu silnika. Dodatkowo w przyśpieszonym tempie zużywają się zarówno rozrusznik, jak i akumulator, które również mają określoną fabrycznie ilość cykli pracy.

Zużycie paliwa – nikomu nie trzeba tłumaczyć większego zużycia paliwa przez nasze terenówki użytkowane w lasach. Niedogrzany silnik eksploatowany na krótkich dystansach spala znacznie więcej paliwa niż jego odpowiednik przy jeździe po drodze publicznej. Dochodzi do tego przeważająca ilość jazdy na niskich biegach (2–3 bieg) z wyższą prędkością obrotową. Każde włączenie reduktora skutkuje 2–3 krotnym wzrostem zużycia paliwa, jednocześnie wielokrotne używanie sprzęgła skutkuje szybszym jego zużyciem. Użytkowanie auta w terenie leśnym wiąże się z zwiększonym o minimum 20% zużyciem paliwa w stosunku do jazdy po drogach publicznych.

Utrata wartości auta – żadnemu leśnikowi, który sprzedawał auto nie muszę tłumaczyć reakcji potencjalnego nabywcy. Z reguły po usłyszeniu, że auto jeździło po lesie, traci on chęć do transakcji lub oferuje znacznie niższą cenę niż za odpowiednik „z miasta”. Dochodzi do tego zużycie lakieru w wyniku kontaktu z leśnym otoczeniem, które już na początku zbija nam cenę sprzedaży.

Wyższe koszt ubezpieczenia – większość terenówek ma wyższą pojemność silnika skutkującą wyższym kosztem OC, ponadto ze względu na nasze zasoby finansowe jesteśmy zmuszeni nabywać starsze auta, dla których większość firm ubezpieczeniowych ma przygotowane karne zwyżki podstawy ubezpieczenia.

Oleje – ze względu na budowę i charakter użytkowania aut terenowych wymagają one wymiany większych ilości oleju w układzie smarowania i przeniesienia napędu.

Analizując tylko opisane w skrócie czynniki można założyć, że koszt użytkowania auta w terenie po szczegółowym przeanalizowaniu jest minimum dwukrotnie wyższy od użytkowania auta w normalnych warunkach drogowych. Z drugiej strony analizy porównujące koszt utrzymania auta służbowego i auta prywatnego używanego do celów służbowych przeprowadzane w jednostkach lasów państwowych już kilka lat temu wykazywały blisko dwukrotnie wyższy koszt utrzymania auta służbowego. Na temat potrzeby posiadania auta terenowego przez służby leśne wypowiadałem się w grudniowym artykule. Sądzę, że moje spostrzeżenia dotyczące eksploatacji aut w terenie świadczą o pilnej potrzebie zmiany podstawy naliczenia zwrotu kosztów za używanie prywatnego pojazdu dla potrzeb służbowych. Analiza ww. argumentów popiera też projekt zwiększający stawkę dla leśników i pracowników parków narodowych.











Dla zobrazowania treści artykułu ująłem w wykresie zestawienie proporcji kosztów utrzymania aut w zależności od charakteru pracy. Zestawienie to powstało na podstawie obserwacji kosztów utrzymania użytkowanych przeze mnie aut w moim życiu zawodowym.

*(Tabela opublikowana w wersji drukowanej zawiera błędy w przypadku układu hamulcowego i osprzętu silnika)

Pozdrawiam terenowo życząc jak najszybszego podniesienia stawki.

Sebastian Kołacz