Dąb - to brzmi groźnie

20 kwietnia 2011 12:02 2011 Wersja do druku

Dęby z „Dębiny” przestały zagrażać. Dopiero po wycięciu starych drzew można było naocznie przekonać się o zagrożeniu, jakie stwarzały one dla ludzi przechodzących wzdłuż ulicy Kasztanowej w Krościenku Wyżnym.


Rosnące nieopodal drogi dęby miały mocno zmurszałe pnie, o czym świadczyły ekspertyzy dendrologiczne wykonane zimą przez Nadleśnictwo Dukla. Stwierdzono wówczas, że spośród trzech dębów rosnących w sąsiedztwie drogi publicznej (przy kapliczce z „Chrystusem bez ręki”), dwa stanowią poważne zagrożenie. Środkowy, o pierśnicy 121 cm, wysokości 28 m, rosnący w odległości 13 m od jezdni, miał silnie rozbudowaną koronę, wychyloną w stronę drogi, natomiast w części odziomkowej widoczną destrukcję pnia w postaci zgnilizny miękkiej. Ścięty został również kikut pnia trzeciego, martwego już od lat dębu, który w razie upadku, mógł sięgnąć drogi publicznej.

- Dopiero po ścięciu dębów uzyskaliśmy pełny obraz zagrożenia, jakie stwarzały chore drzewa; w razie upadku mogły one wyrządzić ogromne szkody - mówi Zbigniew Żywiec, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Dukla. -  Wkrótce uporządkowany zostanie teren, uprzątnięte gałęzie, natomiast pnie ściętych drzew pozostaną na miejscu i będą jeszcze przez długie lata swego rodzaju pomnikami świadczącymi o przeszłości tego lasu. Trzeci z wiekowych dębów poddany zostanie konserwacji dendrochirurgicznej, poprzez usunięcie suchych konarów z korony oraz zabezpieczenie ran środkiem grzybobójczym.

W ramach prac uprzątnięte zostały też drzewa przewrócone na osuwisku wzdłuż potoku oraz suche topole i wejmutki, których martwe gałęzie spadały na ścieżki spacerowe.

Latem 2010 r.w parku leśnym „Dębina” tuż przy stawie, wichura powaliła jeden ze starych dębów. Po dokładnych oględzinach stwierdzono u niego obumarły i przegnity system korzeniowy, jego pień wielokrotnie rażony był wcześniej piorunem. Na szczęście upadek drzewa nie wyrządził wówczas nikomu szkody. Część wierzchołkowa dębu została uprzątnięta, zaś leżący pień pozostawiono do naturalnego rozkładu, jako tzw. drzewo ekologiczne, którego martwa tkanka stanowić będzie mini ostoję różnorodności biologicznej oraz swego rodzaju eksponat dla edukacji przyrodniczej.

Edward Marszałek
rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Zdjęcia: Zbigniew Żywiec