Choć to zapewne zasługa incydentów związanych z wypadkami z udziałem statków bezzałogowych zza wschodniej granicy na terenie Polski, to nie da się ukryć, że drony na dobre opanowały nasze niebo. Także nad lasami. Drony pomagają dziś leśnikom nie tylko w inwentaryzacji stanu lasu, liczeniu zwierzyny, ale także poszukiwaniu zaginionych osób czy zadaniach z zakresu ochrony przeciwpożarowej.
Plebiscyt „Słowo Roku” jest organizowany przez Instytut Języka Polskiego UW we współpracy z Fundacją Języka Polskiego. W ramach konkursu, przez głosowanie internetowe oraz decyzję kapituły językoznawców, wybierane jest słowo najlepiej oddające charakter minionych 12 miesięcy.
W plebiscycie internetowym oddano prawie 1400 głosów. Tytuł ogólnopolskiego słowa roku wybranego w głosowaniu internetowym trafił do słowa kosmos. Na drugim miejscu znalazło się słowo dron, a na trzecim – weto.
Kapituła językoznawców i dziennikarzy wyróżniła podobne słowa, choć w innej kolejności: tytuł Słowa Roku 2025 otrzymał „dron”, drugie miejsce zajęło „weto”, a trzecie – „kosmos”.
Internetowe głosowanie w konkursie zakończyło się 31 grudnia. Uczestnicy mogli oddać głos na dwa sposoby: wybierając słowo lub wyrażenie z listy przygotowanej przez organizatorów albo zgłaszając własną propozycję – jedno- lub dwuwyrazową jednostkę leksykalną.
Niezależnie, wyboru Słowa Roku dokonuje także kapituła konkursu pod patronatem Rady Języka Polskiego, do której należą: prof. Andrzej Blikle, prof. Jerzy Bralczyk, red. Bartek Chaciński, prof. Katarzyna Kłosińska, prof. Ewa Kołodziejek, red. Teresa Kruszona, red. Agnieszka Kunikowska, prof. Jan Miodek, prof. Jerzy Podracki, prof. Renata Przybylska, prof. Michał Rusinek, prof. Barbara Sobczak, red. Małgorzata Tułowiecka. Sekretarzem kapituły plebiscytu jest prof. Marek Łaziński z Wydziału Polonistyki UW.
Dron, czyli bezzałogowy statek powietrzny w polskich słownikach notowany jest od niedawna. Pochodzi z języka angielskiego, w którym jego pierwsze znaczenie to „truteń”. Analogia wynika pewnie z cichego lotu trutnia i małych rozmiarów. Oprócz oczywistego skojarzenia z trwającą w Ukrainie wojną, drony stały się bardzo powszechne zarówno w codziennym życiu, jak i w sferach bardzo profesjonalnych. Również w leśnictwie. Dzięki dronom wyposażonym w sztuczną inteligencję możemy inwentaryzować drzewostany pod kątem ich zasobności, zdrowotności, składu gatunkowego czy piętrowej budowy. Bardzo aktualnym tematem jest wykorzystywanie dronów z systemami AI do wczesnego wykrywania pojedynczych drzew zainfekowanych przez jemiołę i monitorowanie dzików pod kątem ASF przy użyciu dronów zaopatrzonych w urządzenia termowizyjne. Drony wykorzystuje się również w szkółkach leśnych do oceny stanu zdrowotnego sadzonek i szybkiego diagnozowania pierwszych ognisk chorób. Biorą także udział w akcjach gaśniczych pomagając odgraniczyć obszar objęty pożarem.